Gazeta codzienna z dostawą do domu

Wydawcy gazet codziennych są zainteresowani rozwojem domowego kolportażu w Warszawie Na razie dzienniki do śniadania są dostarczane na bardzo niewielką...

Wydawcy gazet codziennych są zainteresowani rozwojem domowego

kolportażu w Warszawie

Na razie dzienniki do śniadania są dostarczane na bardzo niewielką skalę. Być może jednak w przyszłości dla dystrybutorów i wydawców prasy kolportaż indywidualny stanie się w Polsce istotną częścią biznesu.

Od początku roku dwie stołeczne firmy dystrybucyjne - GLM Service i Fast Press - zbierają zamówienia na codzienną dostawę dzienników do domu poprzez reklamę prasową. Zamieszczają ją: "Gazeta Wyborcza", "Rzeczpospolita", "Życie" i "Życie Warszawy". O częstotliwości zamieszczania reklamy i czasie jej trwania decydują wydawcy. Każdy z dzienników reklamuje sam siebie.

Pomysł reklamowania oferty kolportażu domowego jest owocem spotkań dystrybutorów z wydawcami. "Wiedzieli, że coś takiego próbujemy już robić i zdecydowali sprawę nagłośnić" - wspomniał Maciej Morawski, współwłaściciel i dyr. finansowy GLM Service. Wydawcy wystąpili jednomyślnie, choć są konkurentami. "W działaniach marketingowych różnice się zacierają" - powiedział Morawski.

Dla istniejącego od 1993 r. GLM Service kolportaż domowy stanowi mały procent działalności. W tej chwili nie jest on jeszcze opłacalny. Morawski podlicza, że przy sprzyjających warunkach potrzeba półtora roku inwestycji, by prenumerata domowa przyniosła korzyści.

GLM Service rozwozi i roznosi gazety do śniadania na ograniczonym terenie na południu Warszawy i w jej południowych okolicach, m.in. w Wilanowie i Konstancinie. Natomiast Fast Press obsługuje w tym zakresie mieszkańców Ursynowa.

Piąta, szósta rano. Dostarczanie gazet pod drzwi nie jest w Warszawie działalnością pionierską. Próby rozpoczęto na początku lat 90. Skończyły się klapą. System działa teraz z różnym powodzeniem w kilku większych miastach kraju. Jednak na Zachodzie, w Skandynawii i w USA kolportaż indywidualny jest popularny. Młodzież dorabia, rozwożąc prasę do domów. W Polsce trudno zaszczepić ten model. Żyjemy w blokach, a nie w domkach z ogródkami, gdzie można podrzucić gazetę choćby z roweru. Brakuje też zaufania. Zastanawiamy się, czy nasze gazety nie skuszą sąsiada albo przechodnia.

Nie jest jednak chyba tak źle, skoro pierwsze wyniki zadowoliły GLM Service i Fast Press. Kuba Jarocki, szef kolportażu "GW", powiedział, że zdobycie w ten sposób dwustu prenumeratorów "Gazety" przez blisko dwa miesiące to więcej niż się spodziewał. Chciałby, żeby za jakiś czas z dwustu prenumeratorów zrobiło się co najmniej 20 tys.

Najwięksi prywatni polscy kolporterzy prasy nie zajmują się w Warszawie dystrybucją indywidualną. Jard-Press czy Kolporter przyjmują duże zamówienia od firm. Dyr. prenumeraty Jard-Pressu Leszek Krzemiński w tej chwili jeszcze nie widzi większych perspektyw dla kolportażu do mieszkań warszawiaków. Ostrożny jest Robert Kostyk, szef warszawskiego oddziału Kolportera. ,Na pewno jednak - podkreślił - udział prenumaraty, w tym domowej, w rynku dystrybucji będzie się zwiększał". O znaczącym udziale kolportażu domowego można mówić dopiero przy osiągnięciu przez niego ok. 30 proc. rynku. W Polsce, w tym w Warszawie, dystrybucja indywidualna dopiero wystartowała. Aby zachęcić klientów, GLM Servise początkowo nie pobiera od nich żadnych opłat z góry.

KP

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.