Co redaktor myśli o wolności prasy

Redaktor jest rodzicem. Ta nieszczęsna sytuacja zmusza go do przeglądania prasy dziecięcej i młodzieżowej w poszukiwaniu lektury odpowiedniej dla młodej...

Redaktor jest rodzicem. Ta nieszczęsna sytuacja zmusza go do przeglądania prasy dziecięcej i młodzieżowej w poszukiwaniu lektury odpowiedniej dla młodej panienki. Redaktor wprawdzie nie jest naiwny, ale bezmiar głupoty, który zaobserwował w niektórych pisemkach, przeraziłby pewnie niejednego wyjadacza.

Wszyscy wiemy, że rynek zalała fala prasy łatwej. W segmencie młodzieżowo-dziecięcym sytuacja jest podobna. I co w tych gazetkach znajduje nieco zadziwiony redaktor? Otóż instruktaż dotyczący technik całowania. Oprócz rad w stylu: "Usta powinny być miękkie i rozluźnione" znalazł celne spostrzeżenie: "Nie trzeba ograniczać się do ust, posiadamy przecież wiele innych wrażliwych na dotyk miejsc, np. szyja, uszy". Rzeczywiście, dlaczego pierwsze doświadczenia erotyczne trzynastolatki mają się ograniczać do całowania ust, skoro mogą dotyczyć innych partii ciała?

Rodzice małoletnich powinni docenić rolę gazetek w wychowaniu dziecka. Jakaż to ulga dla zapracowanych matek i ojców! Nie będą musieli opowiadać dziecku o seksie. Gazetki przekażą tę wiedzę za nich szybko (dwie stroniczki ze zdjęciami) i bez owijania w bawełnę (,pocałunek jest przyjemniejszy, gdy towarzyszy mu uczucie, inaczej staje się tylko techniką miłosną").

Reforma oświaty skłoniła rodziców i media do refleksji nad przyszłością naszych dzieci, nad wzorami, w które wyposażamy je w drodze do dorosłości. Jakie to są wzory, można przekonać się, m.in. przeglądając prasę dla nich przeznaczoną.

Jak rysuje się tak nakreślona przyszłość?

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.