Co redaktor myśli o reklamie alkoholu

oztrząsanie po raz kolejny kwestii omijania prawa w reklamach alkoholu "bezalkoholowego" nie ma już sensu. Jednak ostatnie wypowiedzi dotyczące moralności...

oztrząsanie po raz kolejny kwestii omijania prawa w reklamach alkoholu "bezalkoholowego" nie ma już sensu. Jednak ostatnie wypowiedzi dotyczące moralności kapitana Baranowskiego, który z powodu udziału w kampanii Bolsa spadł z piedestału i przestał być wzorem do naśladowania sprawiły, że chcemy dopowiedzieć kilka słów.

Bezpiecznie jest nie angażować się zbytnio w sprawy regulacji prawnych w reklamie. Aktualnie modna jest wolność. Reklamujmy wszystko i zostawmy konsumentom prawo wyboru. Czy na pewno zostawiamy im to prawo? Rozmawiałam ostatnio ze znajomym na ten temat. Zasugerowałam, że zakaz reklamowania mocnego alkoholu w mediach jest zrozumiały. Odpowiedział, że przecież nikt nie reklamuje tanich win, a niektóre subkultury zapijają się właśnie tym trunkiem. Jeżeli zatem niereklamowany produkt ma aż takie wzięcie, reklamowany nie musi koniecznie mieć większego. Włosy stanęły mi dęba na głowie. Mam bowiem wrażenie, że nikt nie bierze pod uwagę ogromnego wpływu reklam na osobowość człowieka. A przecież wykorzystują one w przemyślany sposób techniki, które nie tylko oddziaływują na nieuświadomione motywy ludzkiego postępowania, ale też są w stanie wytworzyć poczucie dyskomfortu psychicznego, gdy nie wpisujemy się w idylliczny obrazek pojawiający się na ekranie. Jak wiele trzeba, by obmyśleć spoty, które w przemyślany sposób zlikwidują dystans młodych ludzi do codziennego picia alkoholu? Ilu wykorzysta je do usprawiedliwienia własnych słabości? Przecież jesteśmy normalni. Normalni, jak bohaterowie reklamówek.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.