Czekolada nie zawsze słodka

W świecie globalnej Północy kawa i czekolada kojarzy się wyłącznie z przyjemnością. A co na to mieszkańcy globalnego Południa, którzy zbierają ziarna kakaowca? Czy sprawiedliwy handel ma znaczenie dla polskich konsumentów?

Fot. Corbis
Fot. Corbis
Tak się składa, że większość produktów, które trafiają na sklepowe półki, a potem do konsumentów globalnej Północy albo pochodzi z krajów Południa, albo tam wytwarza się półprodukty, które potem są przetwarzane gdzie indziej. Bez kakaowca, którego uprawa jest możliwa tylko w wąskim pasie przy równiku, większość słodyczy zjadanych codziennie przez miliony konsumentów nigdy by nie powstała. Kawa i czekolada należą do najbardziej przejrzystych przykładów pokazujących ideę sprawiedliwego handlu.
"Make Chocolate Fair!" to jedna z kampanii, która zwraca uwagę na niesprawiedliwy podział pieniędzy w produkcji czekolady. Biznes czekoladowy jest zdominowany przez korporacje międzynarodowe, takie jak Mondelez, Mars, Nestlé, Ferrero, Hershey i Lindt. Według "Wall Street Journal" wartość światowego biznesu czekolady to 80,4 mld euro. 
Około 70 proc. upraw kakao zlokalizowanych jest w czterech krajach Afryki Zachodniej, gdzie większość produkcji to niewielkie rodzinne farmy nieprzekraczające 5 ha. 
Autorzy międzynarodowej kampanii "Make Chocolate Fair!" twierdzą, że gdy korporacje maksymalizują zyski (obecnie to 70 proc. ceny każdej tabliczki czekolady), farmerzy otrzymują jedynie niewielki procent, np. 5,7 na Wybrzeżu Kości Słoniowej. Dla porównania w latach 80. zysk farmerów stanowił 16 proc. Jednym z powszechnych sposobów na redukcję kosztów stało się wykorzystywanie pracy dzieci, ze wszystkimi efektami ubocznymi tego procederu, czyli handlem dziećmi i pracą przymusową. Według tego samego źródła szacuje się, że w Afryce Zachodniej na farmach kakaowych pracuje 2 mln dzieci. 
Co na to producenci czekolady? Firma Nestlé (właściciel takich marek jak KitKat, Lion i Princessa) realizuje globalny program na rzecz społeczności, które utrzymują się głównie z uprawy kakao. Cacoa Plan obejmuje m.in. współpracę z organizacją Fair Trade i UTZ Certified oraz działania zapobiegające wykorzystywaniu pracy dzieci na plantacjach kakao zgodnie z wytycznymi Fair Labor Association. W Polsce do globalnej inicjatywy na rzecz zrównoważonego łańcucha dostaw włączona jest marka KitKat (batony mają certyfikat Cacoa Plan, a opakowania są oznaczone logotypem projektu). 
Mondelez International (dawniej Kraft Foods) realizuje program Cacoa Life, który bazuje na doświadczeniach w prowadzeniu projektów związanych z uprawą kakao w Ghanie, Indiach i na Dominikanie.  - Od wielu lat pomagamy farmerom, od których produktów, praktyk i perspektyw jesteśmy zależni. Inwestujemy w programy, które pomagają im zmierzyć się z napotykanymi trudnościami. W ramach Cacoa Life w ciągu 10 lat zainwestujemy 400 mln dol., by poprawić warunki życia i sytuację ekonomiczną społeczności zajmujących się uprawą kakao w sześciu różnych krajach - mówi Agnieszka Kępińska-Sadowska, kierownik ds. komunikacji korporacyjnej Mondelez Polska.
Jednak dwie nasze lokalne marki czekolady Wawel i Wedel wciąż nie mają certyfikatu Fairtrade, odmówiły też komentarza, jeśli chodzi o temat sprawiedliwego handlu.
 
Mała czarna ratuje świat
 
Pocieszające informacje płyną natomiast z polskiego rynku kawy. Jednym z pozytywnych przykładów jest tu marka Tchibo. Firma współpracuje z takimi organizacjami, jak Rainforest Alliance, Fair Trade i UTZ Certified, a także wykorzystuje tzw. standard 4C, Common Code for the Coffee Community. Działania mają na celu wsparcie rolników i budowanie ich świadomości dotyczącej zrównoważonych upraw kawy. Sam certyfikat Fairtrade oznacza, że za surowcem stoi cena minimalna oraz tzw. premia Fairtrade, którą spółdzielnie plantatorów otrzymują za swoje produkty, jeżeli spełniają wytyczne programu. - Od 2009 r. wszystkie kawy i gorące napoje kawowe serwowane w sklepach Tchibo są przygotowywane na bazie kawy Tchibo Espresso Haus Röstung z certyfikatem Fairtrade. Kawa ta jest również dostępna jako kawa ziarnista, sprzedawana w naszych sklepach. Warto wspomnieć, że wszystkie kawy ziarniste w naszych sklepach mają certyfikaty międzynarodowych organizacji. Nie tylko Fairtrade, ale także Rainforest Alliance Certified - mówi Daria Murawska, starszy specjalista ds. odpowiedzialnego biznesu Tchibo Warszawa.
Mondelez International (właściciel marki Jacobs) również współpracuje z Rainforest Alliance, 4C i Fairtrade. W 2011 r. firma zobowiązała się do zrealizowania do 2015 r. planu pozyskiwania 100 proc. ziarna kawowca ze zrównoważonych upraw.  - Do lipca 2013 r. osiągnęliśmy dwie trzecie naszego celu w Europie Zachodniej. Jeśli wliczyć Europę Środkową i Wschodnią, to osiągnęliśmy ponad 50 proc. naszego celu - mówi Kępińska-Sadowska. Firma realizuje dodatkowo program Coffee Made Happy, w którym wspiera finansowo nowe certyfikowane farmy. 
Jak się okazuje, nie tylko certyfikat Fairtrade może wskazywać na sprawiedliwy handel. Firma Nestlé Polska, właściciel marki Nescafé, wypracowała własny program współpracy z plantatorami kawy na rzecz poprawy warunków ich życia i pracy. W ramach The Nescafé Plan firma współpracuje z Federacją Kolumbijskich Plantatorów Kawy, reprezentującą interesy ponad 560 tys. producentów, a także z organizacją Rainforest Alliance. -  Inicjatywa wspiera odpowiedzialne, zrównoważone działania w trzech głównych obszarach: uprawy, produkcji i konsumpcji kawy. Jej celem jest minimalizowanie wpływu na środowisko naturalne oraz troska o bezpieczną przyszłość plantatorów. Program zakłada zwiększanie liczby ziaren kawy kupowanych przez Nestlé bezpośrednio od plantatorów i ich edukację w zakresie uprawy tego surowca, tak by spełniał on najwyższe standardy - mówi Iwona Konstanty, młodszy kierownik ds. komunikacji korporacyjnej Nestlé Polska.
O certyfikację produktów dbają także kawiarnie. Starbucks kupuje kawę ze znakiem Fair Trade Certified od 2000 r., a relacje z plantatorami kawy i dostawcami reguluje dokument Coffee and Farmer Equity Practices. CHI Polska (właściciel Costa i Coffee Heaven) deklaruje, że 100 proc. ziaren kawy wykorzystywanych do otrzymania mieszanek pochodzi z upraw mających certyfikat Rainforest Alliance Certified (certyfikat ten otrzymują plantacje działające w sposób przyjazny dla środowiska i swoich pracowników). Również kawiarnie McDonald’s - MCafé wykorzystują mieszanki pochodzące z plantacji Rainforest Alliance. Nowe trendy kształtują też kawiarnie na stacjach benzynowych, które zaczynają odgrywać coraz większą rolę na rynku. PKN Orlen w swoich Stop Café proponuje kawę sygnowaną znakiem Fairtrade, wspiera także World Land Trust (organizację walczącą z wycinaniem lasów równikowych w Ameryce Południowej) oraz CFP, która realizuje projekty na rzecz zwalczania ubóstwa w krajach globalnego Południa.
 
Etyka sprzedaje?
 
Co na to polscy konsumenci? Produkty z certyfikatem Fairtrade często bywają droższe w porównaniu z konkurencyjnymi produktami z tej samej kategorii, co oznacza, że adresowane są do konsumenta wyedukowanego i niekierującego się ceną, lecz jakością i pochodzeniem produktu. Pojawia się problem, czy Polak jest zainteresowany wyrobami opartymi na standardach sprawiedliwego handlu i czy go na to stać?  - Niestety, przeciętny polski konsument szuka produktów najtańszych, gdyż często nie stać go na produkty lepsze. Czasem wynika to z autentycznych przesłanek ekonomicznych, a czasem z braku świadomości. Niewiele osób wie, że większość tanich produktów osiąga swą niską cenę np. z powodu niesprawiedliwości, jaka spotyka rolników i pracowników z krajów Południa  - mówi Andrzej Żwawa, prezes zarządu Fundacji Koalicja Sprawiedliwego Handlu. Żwawa zauważa także, że nie zawsze głównym problemem jest cena produktu, ale samo podejście do kwestii pomocy krajom Południa.  - Przede wszystkim jest to brak świadomości, że Polska mimo trudności zalicza się do krajów bogatych i spokojnych. Ludzie nie umierają u nas z głodu, dzieci mogą korzystać z systemu edukacji, mamy zapewniony dostęp do wody i opieki społecznej oraz prawo do pracy. Występują oczywiście bolesne odstępstwa od reguły, ale nie na taką skalę jak w krajach Południa. Polacy jednak często uważają, że nie warto pomagać, skoro sami jesteśmy biedni, i to nam należy się pomoc. Podobne podejście występuje w wielu krajach postkomunistycznych - mówi Żwawa. 
Nieco inne zdanie na temat świadomości polskich konsumentów ma Daria Murawska z Tchibo. - Dla konsumentów wciąż decydujące znaczenie ma cena produktu. Jednak, jak pokazują tegoroczne wyniki badań, trendy i postawy konsumentów się zmieniają. Ponad 40 proc. polskich konsumentów deklaruje, że wie, co oznacza sprawiedliwy handel. Coraz częściej podczas zakupów dostrzega się nie tylko korzyści osobiste, ale również wymiar globalny decyzji zakupowych, czyli w jaki sposób dany produkt wpływa np. na środowisko naturalne czy w jakich warunkach społecznych jest wytworzony. Część naszych konsumentów zauważa problem fair trade, ale raczej nie będzie on motywem w komunikacji marek  -  mówi Daria Murawska. 
 - Jeżeli chodzi o wykorzystywanie sprawiedliwego handlu w reklamie, to jest to pewien problem, ponieważ w komunikacie reklamowym firma produkująca np. kawę musi się skupić na jej zaletach. Natomiast to, że dana firma płaci więcej rolnikom dostarczającym jej półprodukty, nie gwarantuje, że kawa jest dobra. Certyfikat Fairtrade nie odnosi się do meritum, a w przypadku reklamy kawy meritum jest jakość i smak. Temat ten zawsze będzie więc dodatkiem w strategii. Może w jakiś sposób zaistnieć, ale pozostanie tylko dodatkiem - mówi Dariusz Kubuj z firmy Kubuj Strategia.
Okazuje się, że sprawiedliwy handel może być nie tylko fair, ale także przynosić dochody, również międzynarodowym i europejskim firmom. Branża fair trade jako jedna z nielicznych może pochwalić się stałą dynamiką wzrostu. Jak wynika z najnowszego raportu Fairtrade International, konsumenci wydali w 2012 r. 4,8 mld euro na produkty z certyfikatem Fairtrade, co stanowi wzrost o 21 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim (dane nie uwzględniają USA, które dołączyło do Fairtrade International w końcu 2011 r.). Minimalny spadek zanotowały tylko Kanada (-1 proc.) i Dania (-4 proc.), pozostałe kraje ujęte w rankingu zanotowały wzrost, największym mogą pochwalić się Estonia (114 proc.) i Łotwa (91 proc.). Najwięcej na produkty fair trade w 2012 r. wydali mieszkańcy Wielkiej Brytanii (1,9 mld euro). Przedstawione w raporcie dane pokazują, że sprawiedliwy handel to nie tylko górnolotna idea zakładająca uczciwość i odpowiedzialność, ale także dochodowy biznes. 

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.