Unilever i Polpharma kredytowane przez branżę

Najwięksi marketerzy ogłaszają wydłużenie terminów płatności. - Jest to karygodna praktyka, która faktycznie oznacza, że mniejsi dostawcy i partnerzy biznesowi kredytują globalne firmy - komentują przedstawiciele branży reklamowej.

Unilever Polska rozesłał na początku listopada 2013 r. oficjalne pismo, w którym zapowiada, że płatności dla agencji zostają wydłużone z 60 do 90 dni. Niecałe trzy miesiące później Polpharma ogłasza, że swoje zobowiązania wobec usługodawców będzie regulowała w terminie do 120 dni od momentu wystawienia faktury. Co więcej, od zgody na ten warunek będzie uzależniać udział podwykonawców w organizowanych przez spółkę przetargach.

Podobne praktyki są już znane na świecie - wprowadzili je wcześniej tacy giganci jak Procter & Gamble czy Johnson & Johnson. Jak informuje "Financial Times", w przypadku tych firm termin płatności za usługi w praktyce sięga często nawet sześciu miesięcy. Do tego grona na początku lipca ubiegłego roku dołączył również Mondelez - firma ogłosiła, że na regulowanie płatności daje sobie 120 dni. P&G oficjalnie utrzymuje, że płaci faktury za wykonanie usług najpóźniej po 75 dniach, ale w rzeczywistości nie wcześniej niż po 45 - informuje "Financial Times".

Na naszym podwórku

W Polsce od kwietnia 2013 roku obowiązuje dyrektywa UE, według której maksymalny termin płatności to 30 dni. Wyjątkowe okoliczności, w których można przedłużyć ten termin do 60 dni, to przypadki dotyczące np. instytucji publicznych, takich jak szpitale.

Na informację o wydłużeniu terminów płatności przez Unilevera zareagowały organizacje branżowe: Stowarzyszenie Komunikacji Marketingowej "SAR", Polskie Stowarzyszenie Marketingu "SMB", Związek Firm Public Relations i Organizacja Firm Badania Opinii i Rynku. "(...) Jest to karygodna praktyka, która faktycznie oznacza, że mniejsi dostawcy i partnerzy biznesowi kredytują globalnego giganta. Jest to szczególnie istotne w przypadku dostarczania produktów i usług, które wymagają dużego zaangażowania finansowego dostawcy. Można to nawet odczytywać jako działanie na szkodę firm powiązanych z Unileverem. Uważamy, że konieczne jest głośne krytykowanie tego typu praktyk, gdyż są one sprzeczne z ideą społecznej odpowiedzialności biznesu i pokazują, że rynkowy potentat nie ma żadnych oporów, aby wystawiać swoich dostawców na bardzo wysokie ryzyko (a powinno być przecież zupełnie na odwrót – dojrzały biznes pielęgnuje relacje ze swoimi partnerami!)" – czytamy w komentarzu organizacji reprezentujących branżę komunikacji marketingowej.

Bez odpowiedzi

SAR podejmuje kolejne działania mające na celu ochronę agencji przed niekorzystnym zjawiskiem wydłużania terminów płatności przez klientów, zwłaszcza duże koncerny. Padają propozycje wysłania listu do marketerów z propozycją wspólnego stworzenia kodeksu dobrych praktyk. Kolejny pomysł to włączenie do dialogu ekspertów z organizacji zajmujących się obszarem CSR, przedstawicieli korporacji czy pracowników naukowych. Chodzi tu o poruszenie kwestii, jak koncerny mogą deklarować wdrażanie polityki CSR, skoro nie uwzględniają w niej relacji z ważną grupą interesariuszy, jaką są agencje. Otwarta zostaje także kwestia wystąpienia na drogę sądową przeciwko klientom stosującym zbyt długie terminy płatności. SAR dysponuje opinią prawną, zgodnie z którą 90-dniowy termin płatności jest dopuszczony w polskim prawie tylko w wyjątkowych sytuacjach, pod pewnymi warunkami, które najprawdopodobniej w przypadku wspominanej sprawy Unilevera nie zostały spełnione.

– W pierwszej kolejności, chcąc w sposób polubowny porozmawiać o zaistniałym problemie z władzami firmy Polpharma, wysłaliśmy 23 grudnia 2013 r. list zawierający stanowisko naszych organizacji oraz propozycję spotkania w celu omówienia zagadnienia długich terminów płatności oraz wynikających z tego konsekwencji dla biznes partnerów. Niestety, nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi ze strony spółki, dlatego uznaliśmy za konieczne upublicznienie omawianego problemu – mówi Paweł Tyszkiewicz, pełnomocnik zarządu SAR.

Bez negocjacji

Rzecznik prasowy Polpharmy powołuje się na zapis, w którym ustawodawca dopuszcza zastosowanie dłuższego niż 60-dniowy terminu płatności. Jeśli jest to przedmiotem uzgodnień między stronami i jeśli spełnione są trzy przesłanki: nie jest to sprzeczne z gospodarczo-społecznym celem umowy, zasadami współżycia społecznego i jest obiektywnie uzasadnione.

Niestety, forma, w jakiej przedstawione są oświadczenia firm, nie pozostawiają żadnej drogi do negocjacji. Jak w przypadku Unilever Polska, który od zgody na warunek określający termin płatności będzie uzależniał udział podwykonawców w organizowanych przez siebie przetargach - pozycja usługodawców jest z góry określona.

Podniesione głosy z branży już, niestety, cichną. Co prawda organizacje branżowe nadal starają się działać w obronie rynku, jednak nie można oprzeć się wrażeniu, że walka z gigantami będzie bardzo trudna.

 

Katarzyna Kacprzak 187 Artykuły

Zajmuje się agencjami reklamowymi i eventowymi. Ma na oku studia produkcyjne i branżę OOH. Gdyby mogła wybrać byłaby kopistką w Bibliotece Aleksandryjskiej.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.