Będzie wieeelkie piwo?

Jeśli dojdzie do fuzji AB InBev i SABMillera, powstanie megakoncern browarniczy o wartości 250 mld dol., niemający sobie równego w świecie.

Największy na świecie producent piwa Anheuser-Busch InBev (AB InBev) złożył ofertę przejęcia swojego globalnego konkurenta - SABMillera, właściciela największego w Polsce producenta piwa Kompanii Piwowarskiej (m.in. marki: Tyskie, Żubr, Lech, Wojak). Konkretnych propozycji finansowych wobec akcjonariuszy SABMillera AB InBev na razie nie przedstawił, zarządy obu firmy potwierdziły jednak prowadzenie rozmów w tej sprawie.  
AB InBev jest wyceniany na 173,7 mld dol. W 2014 r. sprzedał 459 mln hl (głównie piwa) i miał 47,1 mld dol. przychodów, w 25 krajach zatrudnia 155 tys. pracowników. Jego główne marki to: Budweiser, Corona, Stella Artois i Beck’s.
SABMiller jest wyceniany na 75,6 mld dol. W ostatnim roku obrachunkowym (kwiecień 2014 - marzec 2015 r.), sprzedał 246 mln hl piwa (i 78 mln hl innych napojów), uzyskując 26,3 mld dol. przychodów. W 80 krajach zatrudnia 69 tys. pracowników. Jego główne marki to: Peroni Nastro Azzurro, Pilsner Urquell, Grolsch, Miller i Coors Light.

Fuzja nad Wisłą? 


Dla SABMillera Polska jest piątym, po USA, Chinach, RPA (skąd SAB się wywodzi) i Kolumbii, co do ważności rynkiem. W roku obrachunkowym 2014/15 Kompania Piwowarska sprzedała 13,5 mln hl piwa, o 2 proc. więcej niż w poprzednim okresie, co daje jej ok. 36 proc. rodzimego rynku.
Mimo swej pozycji nie była wcale największym reklamodawcą w branży. Liderem w wydatkach reklamowych w 2014 r. był rynkowy wicelider, czyli Grupa Żywiec, która wydała 218,3 mln zł. KP wydała o 52,7 mln zł mniej, zaś trzeci z rynkowych graczy, Carlsberg Polska, wydał 120,3 mln zł (dane bez rabatów; źródło: Kantar Media).
Stawką w tej grze nie jest jednak Europa ani nawet Stany Zjednoczone. Istotniejsze jest Ameryka Południowa i Afryka.
Dla SABMillera najważniejsza jest obecnie właśnie Afryka. Z tamtejszych krajów pochodzi 28 proc. przychodów grupy. Rynki Ameryki Południowej przynoszą 22 proc. MillerCoors, czyli utworzone w 2008 r. joint venture z Molson Coors, będące drugim największym graczem w USA (ponad jedna czwarta tamtejszego rynku) przynosi grupie 18 proc. rocznych przychodów. 16 europejskich rynków przynosi SABMillerowi 17 proc. przychodów. Grupa jest także obecna obecna w Azji, skąd czerpie 15 proc. przychodów.
Kluczowe dla SAB Millera w Europie jest osiem krajów: Polska, Czechy, Rumunia, Włochy, Węgry, Słowacja, Hiszpania i Holandia. Oprócz nich grupa jest także obecna w Wielkiej Brytanii, Irlandii, Niemczech, Szwecji, Rosji, na Ukrainie, Mołdawii i w Turcji.
Natomiast AB InBev operuje na naszym kontynencie w 15 krajach: Wielkiej Brytanii i Irlandii, Niemczech, Francji, Włoszech, Hiszpanii, Belgii, Holandii, Luksemburgu, Austrii, Szwajcarii, Czechach, Węgrzech oraz w Rosji i na Ukrainie.
Jeśli chodzi o wielkość sprzedaży to najważniejsza jest dla niego Ameryka Południowa. Tam sprzedał w ub.r. 162 mln hl piwa (z 459 mln hl wszystkich). Na drugim miejscu są USA (121 mln hl) i Meksyk (39 mln hl) i Azja (83 mln hl). Europa (44 mln hl, spadek o 3 mln) jest najmniej ilościowo znaczącym rynkiem.
Jeśli natomiast chodzi o przychody, to najważniejsze są, oczywiście, USA (34 proc. ubiegłorocznych przychodów grupy), zaś Europa (10,3 proc. przychodów grupy) plasuje się na przedostatnim, przed Azją miejscu wśród regionów aktywności AB InBev.

Głównymi konkurentami InBev i SABMillera na naszym kontynencie są: holenderska grupa Heineken, właściciel m.in. Grupy Żywiec (gracz nr 2 w Polsce), duński Carlsberg (należący do niego Carlsberg Polska to u nas gracz nr 3) oraz brytyjski Diageo, w Polsce znany z dystrybucji Smirnoffa i Johnnie Walkera, ale na rynku piwa w zasadzie nieobecny (poza dystrybucją Guinnessa). 

Maciej Burlikowski 815 Artykuły

W "Media & Marketing Polska" od 2000 r. Zajmuje się m.in. branżą telekomunikacyjną, usług finansowych, samochodami i energetyką. Uwielbia podróże dalekie i bliskie.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.