Kino na propsie

Ubiegły rok okazał się najlepszy pod względem frekwencji w dotychczasowej historii kina w Polsce od 1989 r.

Wyniki Boxoffice'u nie kłamią: w ubiegłym roku sprzedano blisko 44,7 mln biletów. To wynik o 10,5 proc. wyższy niż w roku 2014, kiedy na ekranach gościły takie tytuły jak "Bogowie” Łukasza Palkowskiego. Do kin popchnęły Polaków narodowa duma z Oscara, ale i wielkie hollywoodzkie produkcje pozwalające snuć sny o bohaterskiej potędze - "Spectre” i "Gwiezdne wojny”.
Ubiegłoroczne wyniki frekwencyjne potwierdziły, że kino stało się symbolem stylu życia, sposobem na atrakcyjne spędzenie czasu, a rosnącą popularnością cieszy się również wśród marketerów i reklamodawców.

Każdemu po kawałku tortu

Cieszą się zarówno sieci, jak i dystrybutorzy. Kino Świat w ubiegłym roku zanotowało 4 310 000 widzów na krajowych produkcjach z repertuaru firmy. Po raz kolejny zdobyło tytuł najskuteczniejszego dystrybutora krajowego kina w Polsce i najskuteczniejszego dystrybutora niezależnego, lokując się na drugiej pozycji rankingu najskuteczniejszych firm dystrybucyjnych (nr 1 rankingu w 2014 r.). Na przestrzeni 12 miesięcy Kino Świat wprowadził na ekrany 15 z 36 polskich produkcji, które gościły w kinach w 2015 roku ("Listy do M 2”, oficjalnego polskiego kandydata do Oscara – "11 minut” Jerzego Skolimowskiego, ostatni film Marcina Wrony – "Demon” oraz wielkiego triumfatora festiwalu w Gdyni – dramat "Body/Ciało”, który przyniósł Małgorzacie Szumowskiej prestiżowego Srebrnego Niedźwiedzia dla najlepszego reżysera 65. MFF Berlinale).
Dzięki frekwencji reklama również się cieszy. Do grona klientów New Age Media dołączyły tak istotne podmioty, jak Bank BPH SA, Dell, Lenovo, Ryanair, Laboratorium Kosmetyczne Dr Irena Eris czy Intersnack Poland.
Multikino Media również pozyskało nowych klientów i wskazuje na reklamowe debiuty Polskiego Systemu płatności, Magic Brands, Arla Foods, Switzerland Tourism, Carrefour Polska, Zalando czy nawet Biura Rzecznika Praw Obywatelskich.
KinAds wskazuje również na to, że kino staje się rozrywką coraz bardziej dostępną, nie tylko coraz popularniejszą: bilety do kina można zdobyć w ramach gratyfikacji za udział w programach lojalnościowych czy jako nagrodę za udział w konkursach. Nie bez znaczenia są również liczne promocje cenowe, które czynią kino bardziej osiągalną rozrywką. W siłę będzie rósł digital, a zwłaszcza mobile związany z reklamą kinową, a zarówno multipleksy, jak i sieci kin studyjnych dają reklamodawcom nowe możliwości.

Sieci intensywnie pracują nad utrzymaniem frekwencji. Cinema City pod koniec roku wprowadziło kartę Unilimited, która po opłaceniu abonamentu pozwala widzom w kinach po prostu się osiedlić, a nawet migrować pomiędzy różnymi kinami sieci w całej Polsce. O utrzymaniu takich wyników frekwencyjnych zadecyduje ponownie jakość produkcji. 
Kinga Dołęga-Lesińska, prezes KinAds, zaznacza z kolei, że marketerzy niekiedy nie doceniają zasobności portfeli mieszkańców prowincji. - Szacuję, że w skali roku (uśredniając dane z poszczególnych miesięcy) udział kin tradycyjnych w wyniku frekwencyjnym rynku wynosi około 25 proc., zaś w przychodach około 18 proc. Nowoczesne kina tradycyjne stanowią dziś dużą wartość nie tylko w aspekcie dostępu do kultury, ale także w biznesowym – jako ważne medium do realizacji ogólnopolskich kampanii reklamowych – podkreśla Dołęga-Lesińska.
 - W ubiegłym sezonie rodzime produkcje przyciągnęły do kin "jedynie" 8 335 749 widzów (18,7 proc. frekwencji ogółem) – dla porównania w 2014 r. polskie filmy obejrzało  10 959 109 widzów (27,1 proc.) i zajmowały one aż 6 miejsc w rankingu top 10 filmów 2014 - uważa z kolei Bianka Pawlewska, general manager New Age Media International.     

Wielkim sukcesem rodzimej kinematografii na arenie międzynarodowej jest Oscar 2015 w kategorii "Najlepszy film nieanglojęzyczny" dla filmu "Ida". Pod wpływem międzynarodowego rozgłosu wielu Polaków zapewne z dumą i jeszcze większym przekonaniem poszło do kin. Niektórzy również z przekory, ale frekwencyjnie i to się liczy. Nie tylko międzynarodowe nagrody wypychają Polaków z domowych pieleszy. Znane twarze, obdarzone sympatią postaci z seriali i przedświąteczna aura życzliwości pchnęły Polaków tłumnie na "Listy do M 2”. To jedyna polska produkcja w gronie 10 top filmów roku, która zgromadziła najwięcej, bo aż 2,9 mln widzów. Mimo że "Gwiezdne wojny” przebudziły swą moc dopiero pod koniec roku, zgromadziły 2,1 mln widzów i uplasowały się na miejscu 2. "Pięćdziesiąt twarzy Greya” wywołało wypieki na policzkach 1,8 mln widzów. Tyle samo odnotowało tachykardię na widok Jamesa Bonda w "Spectre”. Nieźle miały się również produkcje familijne: "Minionki 3D”, "Pingwiny z Madagaskaru 3D”, "Hotel Transylwania" 2 i 3D oraz wielce pouczająca pod względem psychologicznym i pedagogicznym produkcja "W głowie się nie mieści” 3D zgromadziły one w sumie blisko 5,5 mln widzów.

Nowy rok, nowy repertuar

Niezwykle nęcąco i interesująco zapowiada się z kolei rok 2016 w polskich kinach. Politycy zapowiadają wielkie wsparcie dla rodzimych produkcji historycznych, choć na razie na konkrety przyjdzie nam poczekać. A zapowiadane premiery polskie wcale nie ustępują zagranicznym.
Od początku roku rodzime produkcje może nie zaczęły szczególnie spektakularnie, ale narzekać też nie ma na co, a i wstydu nie doświadczymy. "Ekscentrycy” zadowolą nie tylko wielbicieli sznytu modowego PRL-u, ale również kunsztu aktorskiego polskiej plejady. "Moje córki krowy” okazały się również filmem zadowalającym nie tylko dla średniego pokolenia, zyskały sympatię dziennikarzy i krytyków. Patryk Vega kusi zbrodniczymi opowieściami o tym, co pod podszewką polskiej rzeczywistości oficjalnej, a dla tych, których broń trzymana przez Lindę poziomo wizualnie razi, zawsze zostaje "Planeta singli".
To, co najlepsze, pewnie dopiero przed nami, bo Polska drży przed nowym filmem Smarzowskiego "Wołyń", który pozwoli się nam kolektywnie pokalać narodowymi wyrzutami sumienia, a i zaznać gorącej dyskusji na łamach mediów. Jesień tego roku może przynieść jeszcze wiele frekwencyjnych zaskoczeń, wśród nich bez wątpienia znajduje się film o rodzinie Beksińskich, któremu pomogą zapewne fani radiowej Trójki, jak i wielbiciele talentu reporterki Magdaleny Grzebałkowskiej, której książka rozchodziła się jak świeże pieczywo i nadal jest wielce pożądaną pozycją na półkach bibliofilów.    
Przed nami wielki przed- i pooscarowy maraton. Niejeden wagon popcornu zostanie zjedzony w wielkich emocjach pod wpływem cierpień DiCaprio w kreacji "Zjawy” - cielesne poharatanie mogłoby już mu przynieść Oscara, choć popcorn nie będzie już wówczas smakował tak jak dawniej. Wielbiciele Tarantinowej jatki już ruszyli na "Nienawistną ósemkę”, choć głosy krytyki są podzielone – to też jeden z czynników generujących frekwencję.      
Najmłodsi i ci, którzy dzięki najmłodszym przeżywają drugą młodość, również nie powinni być zawiedzeni. Na ekrany wejdą takie pewniaki, jak "Zootropolis”, "Kung Fu Panda 3”, "Gdzie jest Dory” jako kontynuacja niezmiernie popularnego w liniach lotniczych "Gdzie jest Nemo?”, ekranizacja "Angry Birds”, fabularyzowana wersja "Jungle Book”, "Ice Age 5" oraz niezawodny wytwór frenetycznej wyobraźni Tima Burtona – druga część "Alicji w Krainie Czarów”.  
O frekwencji w kinach zapewne decyduje repertuar. Na potencjał reklamy w kinach wpływ będą miały stan gospodarki, a na tę z kolei polityka. W większości jednak sieci nie bawią się we wróżów. - Jeśli wielu reklamodawców odwróci się od telewizji publicznej – da to nam szansę na zwiększenie przychodów” - mówi Kinga Dołęga-Leśniewska z KinAds.  - To, co się dzieje na scenie politycznej nie ma przełożenia na frekwencję w kinach - ucina z kolei Mariusz Spisz, prezes zarządu Multikino Media. Trzeba nam zatem równolegle przyglądać się również scenom teatralnym, skoro w kinach już się zadomowiliśmy.

Katarzyna Woźniak 225 Artykuły

Absolwentka polonistyki na toruńskim UMK ze specjalnością filmoznawczą. Na co dzień zdaje relacje z przesunięć na półkach rynku FMCG. Po godzinach - czytelniczka. Najbardziej lubi pisać o filmach i książkach, choć właśnie o nich pisze najrzadziej.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.