Z ziemi włoskiej do Polski

Do księgarń trafia właśnie książka kulinarnego duetu Kuchnia Dantego pod tym samym tytułem. Rewelacyjna książka i fenomenalny pomysł na promocję właśnie otwartej przez nich restauracji.

Alfredo Boscolo i Leonardo Masi poznali się na studiach dzięki Erasmusowi. Na aromatyczne gotowanie podrywali dziewczyny. Oprócz karmienia zmysłów nęcili również umysły, bo podczas gotowania opowiadali o historii i kulturze Włoch, inkrustując opowieści cytatami z Dantego. Zrobili z tego rytuał, który działał trochę w intelektualnym podziemiu - zanim ogłosili, że będą gotować dla publiczności, już nie było miejsc dla chętnych na kolejny pokaz. Ich smakowite opowieści podsłuchał Paweł Bravo i zachęcił do ucieleśnienia w postaci książki. W międzyczasie panowie otworzyli na stołecznej ulicy Hożej restaurację, nie rezygnując z kulinarnych show. Dlatego "Kuchnia Dantego" to nie tylko wysmakowana propozycja dla kochających gotować i jeść - to również doskonały pomysł na promocję restauracji i oryginalnego tandemu.
Forma książki jest kapitalna i gwarantuje, że przez długi czas nie można się od niej oderwać. Przepis kulinarny, odpowiednio wyodrębniony i okraszony zabawnymi ilustracjami Agnieszki Żelewskiej płynnie przechodzi w esej, a ten z kolei w opowiadanie o przygodach Dantego we współczesnej Warszawie. Dante, zagubiony w sercu stolicy Polski hipster, recytuje z emfazą fragmenty swoich dzieł i słucha o przygodach gotujących Włochów.
Eseje aż tętnią bon motami, ciekawostkami i błyskotliwymi komentarzami Włochów. To kawał doskonale przyprawionej literatury, a jednocześnie lekkostrawnej rozrywki na wysokim poziomie. Znajdziemy tu przepisy o różnym stopniu trudności - treścią nasycą się zarówno kulinarni laicy, jak i mistrzowie patelni. Dowiemy się, jak prawidłowo ugotować makaron, skąd się wzięła nazwa risotto, dlaczego fenkuł może być symbolem środowisk LGBQT i jak przygotować oprawę kulinarnej randki. W książce znajdziemy arsenał włoskich przepisów: od kilkunastominutowych po pracochłonne i prestiżowe przepisy, jak papardelle z gęsim ragout z winem masala.

W "Kuchni Dantego" nie ma nic ze współczesnego snobowania się na kulinaria. Włosi udowadniają, że "jadło się lepiej, kiedy jadło się gorzej", a siła oddziaływania kuchni tkwi w "ubogich" przepisach i skrajnej wręcz prostocie. "Włoska kuchnia jest od stuleci doskonałym przykładem "oprogramowania open source": każdy może ją wzbogacić swoim drobnym wkładem". Na każdej stronie pachną czosnek, pomidory, zioła, leje się obficie oliwa, chrupią ciabatty, a skutek jest taki, że lektura jednego rozdziału to przynajmniej dwie pielgrzymki do lodówki dla czytelnika, bo ślinianki ochoczo w rytuale uczestniczą. Narracją rządzą uśmiech i nieoceniony dystans ("układamy plastry bakłażana na sicie lub durszlaku warstwami, posypując obficie solą i dociskamy ciężkim przedmiotem (butelką oliwy, cukiernicą, teściową)", "weźmy dobrze sprawdzoną patelnię o dnie grubym jak powieść Umberto Eco").
Włosi wytykają Polakom trudne do zrozumienia grzechy kulinarne (na przykład obsceniczny gest obfitego polewania pizzy keczupem), dyskutują o różnicach kulturowych i miejscach wspólnych naszych nacji (Włochy jawią się jako "kraj, w którym przepisy są po to, żeby je łamać" - w świetle tego zdania aż dziw bierze, że o Węgrach mówimy "bratanki"). Chylą czoła przed warzywnymi zasobami Hali Mirowskiej i z szacunkiem podziwiają polskie tendencje do komplikowania sobie życia. Wytykają również Polakom haniebne nadużywanie keczupu w zapiekankach i mordowanie szlachetnego mięsa wielominutową obróbką cieplną.
To także książka o kulturowych różnicach i częściach wspólnych Polaków i Włochów – zebranych z szacunkiem, a jednocześnie ciepłem i dystansem. Mnóstwo tutaj ciekawych spostrzeżeń, anegdot i scenek, które zainteresują antropologów, cyklistów, dyletantów, lewaków oraz tych niesklasyfikowanych.

Co ciekawe: z książką nic wspólnego nie ma wadowicki Maspex. Jak zapewne Państwo pamiętają, włoski duet z powodzeniem promował makarony Malma w internecie i na pewno przysłużył się narodowej edukacji chociażby co do sposobów na postępowanie z makaronem albo sosem ("Carbonara bez śmietanki!"). Nie ma nic wspólnego, a szkoda. Tylko by na tym zyskał.

Książka-żart, wydawnicze precjozo, fikuśna jak francuski makaronik, apetyczna jak ptifurka. To truskawka z Milanówka dla estetów, sycąca pożywka intelektualna dla kapryśnych wykształciuchów, rozrywka na wysokim poziomie i przykład wyśmienitej promocji dla restauracji, którą niedawno otworzyli obaj panowie.
Palce lizać.

Alfredo Boscolo, Leonardo Masi, "Kuchnia Dantego”, przeł. Paweł Bravo, Wydawnictwo Nisza, Warszawa 2016

Katarzyna Woźniak 225 Artykuły

Absolwentka polonistyki na toruńskim UMK ze specjalnością filmoznawczą. Na co dzień zdaje relacje z przesunięć na półkach rynku FMCG. Po godzinach - czytelniczka. Najbardziej lubi pisać o filmach i książkach, choć właśnie o nich pisze najrzadziej.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.