Panie Przodem

"Panie Przodem" to autorski projekt redakcji "Media i Marketing Polska", którego celem jest promowanie dobrych praktyk w branży i prezentacja unikalnych, kobiecych osobowości w obszarze rodzimego marketingu.

Fenomen z Myśliwieckiej

Książka Magdy Jethon ukazuje się w kolejnym trudnym dla Trójki momencie. To zbiór opowieści o bodaj najbardziej wyrazistej stacji radiowej w historii Polskiego Radia z czasów dyrektorowania Jethon.

"To zawsze było radio twórcze, nowatorskie, niepokorne, pełne pasji i fermentu. Poza tym – przede wszystkim kulturalne”. Tak pisze o Radiowej Trójce Magda Jethon, która stała na czele stacji w 2009 r., a potem od 2010 do początku 2016. Jej książka ukazuje się w trudnym dla Trójki momencie kolejnych politycznych przepychanek. Kolejnych, bo te, zdaje się, wpisane są w historię tego radia. Na pewno jej nie służą, ale z drugiej strony, to właśnie one ukształtowały specyficzny, niepodrabialny charakter tej stacji.    

Książka "Państwu pierwszym opowiem o Trójce” ukazuje się pół roku po zamieszaniu wokół odejścia Magdy Jethon z Programu Trzeciego Polskiego Radia. Emocje wokół zmian personalnych w Trójce są jednak wciąż gorące. Dodatkowo podgrzewają je nieustanne akcje internautów, którzy już nie tylko na bieżąco komentują w internecie to, co dzieje się na żywej antenie, ale wprost wpływają na kształt ramówki czy chociażby wyniki głosowania na najlepszą piosenkę w Polskim Topie Wszech Czasów. To symptomatyczne – ta stacja zawsze istniała dzięki słuchaczom i dla słuchaczy.
Książka Magdy Jethon to zbiór wspomnień i anegdot z Myśliwieckiej opowiedzianych z perspektywy wieloletniej dyrektorki i dziennikarza, dla którego nie istnieje życie pozaradiowe.    
Ciekawie pomyślana jest konstrukcja książki – Jethon rzeczywiście oprowadza czytelnika po pomieszczeniach, gabinetach i studiach na Myśliwieckiej, a w każdym z nich wraca do niej jakieś wspomnienie – zarówno z czasów, kiedy w Trójce pracowała jako dziennikarz, jak i z czasów, kiedy Trójką kierowała. Jethon przywołuje również wspomnienia magicznych dla radiowców czasów plączących się taśm, które zwinąć można było najłatwiej, wyrzucając przez okno. Wiele tu wspomnień, zabawnych gagów, opowieści korytarzowych, atmosfery zadymionego niemiłosiernie bufetu w podziemiach, w którym pląsały karaluchy, a jedzenie było niezdatne do spożycia, ale za to kwitły życie i pasja. Pod tym względem gadana historia stacji to wielka gratka dla słuchaczy, fanów ciepłych i słodkich głosów, fanatyków muzycznych i wymagających odbiorców, którzy na przykład przez cały rok czekają na Top Wszech czasów albo przedreptują z nogi na nogę w oczekiwaniu na Markomanię. Kiedy Jethon przywołuje szczegóły organizowanych dla stacji akcji promocyjnych,  wchodzi w tkankę miasta, przywołuje wspomnienia ze współpracy z innymi miastami w kraju, w których nie brakuje zagorzałych fanów Trójki. Dodatkowo perełkami książki są przytoczone w całości piosenki, teksty satyryczne i okolicznościowe napisane na potrzeby działań promocyjnych m. in. przez Artura Andrusa czy Michała Rusinka. Miłośnicy stacji będą zadowoleni.  
Książka jest prawdziwą gratką dla branży. Jethon opowiada o tym, jak usiłowała budować pozycję marki bez budżetu. Oczywiście nie obywa się bez poświęceń, bo wielu muzyków i aktorów pracuje na przykład za przysłowiowe „Bóg zapłać”, ale Jethon postanowiła, że jedynym sposobem w perspektywie braku środków finansowych, jest robienie wokół stacji szumu. A okazji miała wiele: 50. urodziny Trójki czy głośna akcja „Orzeł może” chociażby. To Jethon wpadła na pomysł, żeby wybić monetę trzydolarową na cześć stacji, nadać pendolino imię Radiowej Trójki, w której dziennikarze antenowi próbowali prowadzić pociąg, kasowali bilety, a nawet sprzątali toalety. A to wszystko na gorącej antenie. Słuchacze szaleli z ekscytacji. Wielokrotnie stacja mogła liczyć na wsparcie ludzi kultury, sceny i pióra, choć z telewizją przeważnie darli koty. W książce znajdziemy również wspomnienia z przygotowań do realizacji pierwszej kampanii reklamowej z udziałem Walk Creative i niezapomnianego trio: Andrusa, Zamachowskiego i Podsiadło. Wieloletnia, skomplikowana historia stacji, pochód wybitnych osobowości ludzi sztuki i niepowtarzalna spontaniczna reakcja słuchaczy na każde działania Trójki świadczą o tym, że radiu z Myśliwieckiej udało się wyrobić niezwykłą markę o sile, z której wydajemy się nie zdawać sobie do końca sprawy.
Jethon w książce w zasadzie nie oszczędza żadnej partii politycznej, choć robi to dyplomatycznie i dość bezkolizyjnie, ale pokazuje nade wszystko, że to, co Trójce zawsze najbardziej szkodziło, to szeroko pojmowana polityka. I książkę czytałoby się bez tego wątku po prostu wyśmienicie, choć bodaj bez tego posmaku goryczy prawdopodobnie Trójka nie byłaby dziś tą samą stacją.
To truizm, że jeszcze żadna marka na dłuższą metę nie wyszła dobrze na współpracy z politykami. I zdaje się, że tak właśnie należałoby postrzegać Program Trzeci: jako unikalną markę, na której formę i treść pracowały pokolenia wybitnych artystów, mistrzów słowa, dźwięku i antenowej sprawności i gracji.
Trójka miała bawić, ale nie odzwyczajać od myślenia. Tę linię programową udało się utrzymać do dziś nieprawdopodobnym i trudnym do wycenienia wysiłkiem. Wobec tego trudno się dziwić, że słuchacze, nauczeni myślenia własnego, będą reagować, jeśli działacze znający stację w zasadzie z „(nie)słyszenia” podejmą próby dokonywania operacji na żywym organizmie.  

Opowieści Jethon przeplatane są wypowiedziami wielkich osobowości radiowych i ludzi sztuki, którzy współpracowali zarówno z dyrektorką, jak i od wielu lat z anteną. Wypowiedzi niepozbawione są co prawda głosów krytycznych, ale to krytyka stonowana. Niesnanki, niedomówienia i konflikty Jethon przytacza dość szczegółowo, ale książki nie można potraktować w takim układzie jako podręcznika o historii stacji. Poza tym trudno się podczas lektury oprzeć wrażeniu, że publikacja ciąży w kierunku wydawniczego pomnika dla wieloletniej dyrektorki Trójki. Jej styl zarządzania miał tyle zarówno zwolenników, jak i przeciwników, ale jednego bez wątpienia odmówić jej nie można: kocha tę stację miłością szczerą i nieskończoną.
Fenomenu Radiowej Trójki nie sposób zamknąć w jednej publikacji, a nawet tych kilku, skądinąd wyśmienitych, które powstały w Znaku. Ten fenomen jest w stanie zrozumieć i poczuć jedynie silna grupa słuchaczy o wyrobionym uchu i wysokich ambicjach. Ponadczasowość tego medium i jego siła oddziaływania biorą się stąd, że tworzyli je i wciąż jeszcze tworzą pasjonaci dalecy od politycznych przepychanek i okresowych wojenek podjazdowych o wyimaginowany mur. Dlatego Trójkę należałoby traktować jak narodowe dobro, odsączając je z patosu narracji ostatnich tygodni. Im szybciej zrozumieją to wszyscy decydenci i kierownicy, tym lepiej dla nich, dla stacji, a nade wszystko dla słuchaczy, bez których przecież cały ten kilkupokoleniowy trud zda się psom na buty.

Magdalena Jethon, "Państwu pierwszym opowiem o trójce", Znak, Kraków 2016.

Katarzyna Woźniak 202 Artykuły

Absolwentka polonistyki na toruńskim UMK ze specjalnością filmoznawczą. Na co dzień zdaje relacje z przesunięć na półkach rynku FMCG. Po godzinach - czytelniczka. Najbardziej lubi pisać o filmach i książkach, choć właśnie o nich pisze najrzadziej.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.