Klucz do sukcesu

Podczas 63. edycji festiwalu Cannes Lions grupa PanGenerator zdobyła złoto w kategorii design. O swoim zwycięskim projekcie, modelu pracy i samym zgłoszeniu opowiadają Krzysztof Goliński i Jakub Koźniewski.

fot: panGenerator
fot: panGenerator
"Media & Marketing Polska": Na czym polegał projekt "Miara pokoju"?

Krzysztof Goliński: To była instalacja, którą zrobiliśmy na obchody 71. rocznicy zakończenia II wojny światowej dla muzeum Powstania Warszawskiego. Składała się ona z ogromnej konstrukcji metalowej, po której spadały łuski od kałasznikowa. Właściwie kilkanaście tysięcy łusek. Dzięki odpowiednio zaprojektowanej technologii i mechanice łuski układały się w fakty i liczby, które reprezentowały zdarzenia bądź ilościowe wartości związane z II wojną światową.

Jakub Koźniewski: Wykorzystaliśmy łuski, aby opowiedzieć historię, przekazać statystki i dane dotyczące okresu Powstania Warszawskiego i samej II wojny światowej. Jest to nasza najcięższa gatunkowo praca jak do tej pory. To był duży eksperyment dla nas, właściwie do samego końca zmienialiśmy pewne założenia dotyczące realizacji technicznej, było dużo niepewności, dużo stresu, mieliśmy mało czasu na realizacje. To był mocno eksperymentalny i wymagający projekt, ale w tym się właśnie specjalizujemy.

Ten pomysł był odpowiedzią na brief. Ile mieliście czasu na realizację tak zaawansowanego technicznie projektu?

J.K.: Jeśli chodzi o realizacyjną pracę, to było 1,5 miesiąca. W tym mieścił się również czas na przepracowanie całej koncepcji.

K.G.: Całościowy proces trwał dwa, dwa i pół miesiąca - od pierwszego spotkania do działającej instalacji.

J.K.: Kiedy padają pytania, czy to jest praca komercyjna, czy nie, to w kontekście deadline'u i czasu realizacji myślę, że to był standardowy projekt komercyjny. Pod tym względem na pewno.

Niestety, w Polsce dużo case’ów robi się właśnie pod Cannes Lions, żeby zdobyć tę prestiżową nagrodę. Kiedy dowiedzieliście się o Cannes Lions, czy myśleliście o tym konkursie podczas robienia tego projektu? Mam na myśli, że będziecie go zgłaszać właśnie też w tych kategoriach stricte związanych z branżą reklamową?

K.G.: Nie, zupełnie nie. Podczas realizacji projektu myślimy o projekcie. Tak naprawdę pierwszy raz, kiedy padł pomysł, żeby się zgłosić tutaj, to było po konkursie KTR.

J.K.: Tak, po raz pierwszy zgłosiliśmy się wtedy do jakichkolwiek nagród, reklamowych, kreatywnych. To po sukcesie na KTR-ach i motywacji osób z Jury KTR oraz członków SAR postanowiliśmy zaryzykować i zgłosić tę pracę do Cannes. Decyzję podjęliśmy w ostatniej chwili, lecz nigdy nie myśleliśmy, że naszym celem jest zdobywanie nagród. Szczerze powiedziawszy, już przez dłuższy czas, bo działamy od wielu lat, wydawało nam się, że nie bardzo wpisujemy się w kategorię festiwali bądź co bądź reklamowych, jeżeli chodzi o korzenie. Dopiero od niedawna widać, że festiwale dojrzały i dostrzegły ciekawe pole kreatywności na styku technologii, projektowania, sztuki, i zaczynają to doceniać, i znalazło się tutaj miejsce dla nas.

Na tym festiwalu zwykle o najlepsze nagrody biją się copywriterzy i art directorzy stanowiący teamy. Jakim wy jesteście teamem, jakie umiejętności ze sobą łączycie? Wiemy, że wykładacie na School of Form.

K.G.: To bardzo częste pytanie, które się pojawia. Jaki mamy podział zadań, czy jest jedna osoba od wymyślania, inna od robienia? Nie, cały proces kreatywny prowadzimy we czwórkę, dochodzimy przez burze do pomysłu, z którym wszyscy się dobrze czują i potem w trakcie realizacji nasze umiejętności się pokrywają i wzajemnie uzupełniają, tak aby na koniec wszystko łączyło się ze sobą.

J.K.: Model naszej pracy jest bardzo odmienny od standardowego modelu agencyjnego. Nie jesteśmy agencją. Choć w polskich mediach bezwiednie pojawia się stwierdzenie agencja Pan Generator lub PanGenerator Warsaw. Jesteśmy na tyle kameralnym teamem, że najbliżej nam chyba do studia projektowego, ale to też nie do końca to, co by dokładnie opisywało model czy specyfikę naszej działalności. Jeżeli chodzi o pracę wspólną, to odbywa się ona bardzo organicznie, nie mamy podziału, żadnej struktury. Przy zgłoszeniach we wszystkich polach typu art director, copywriter wpisywaliśmy wszystkie osoby z naszej grupy, bo absolutnie te kategorie nie przystają naszego modelu funkcjonowania.

To może być klucz do sukcesu! Jeszcze raz wielkie gratulacje! Praca tych panów udowodniła nam podczas festiwalu jedną rzecz – nie musimy być z wielkiej agencji reklamowej, mającej biura na całym świecie. Wystarczy nam zespół zdolnych ludzi, którzy realizują swoje marzenia i pasje. Wtedy, jak widać, wszystko jest możliwe.

Rozmawiali: Tomasz Matuszewski, Dawid Kaźmierczak


PanGenerator to interdyscyplinarna grupa zajmująca się nowymi mediami i designem, powstała w 2010 r. w Warszawie. W skład kolektywu PanGenerator wchodzą: Piotr Barszczewski, Krzysztof Cybulski, Krzysztof Goliński oraz Jakub Koźniewski.

Katarzyna Kacprzak 156 Artykuły

Zajmuje się agencjami reklamowymi i eventowymi. Ma na oku studia produkcyjne i branżę OOH. Gdyby mogła wybrać byłaby kopistką w Bibliotece Aleksandryjskiej.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.