Markowa możność utrwalania

Traktować Wisławę Szymborską jako markę - nie godzi się. A jako marka zapukać do drzwi Szymborskiej - niełatwo. Z okazji 20-lecia przyznania Polsce literackiego Nobla znalazło się jednak kilku śmiałków. Cóż, że z zagranicy.

Niepozorna, nieuchwytna, niechętna rozgłosowi, osobna i w większości milcząca. Na kontakt z mediami decydowała się rzadko, a informację o przyznaniu jej najbardziej prestiżowej nagrody literackiej wspomina jak katastrofę. Najbardziej uwielbiana jest we Włoszech – tam do nazwiska Wisława Szymborska podchodzi się wręcz czołobitnie.
Wiele brandów próbowało za życia Szymborskiej pozyskać jej sympatię (jak KFC, które na wieść o słabości noblistki do pikantnych skrzydełek przesłało jej złotą kartę na darmowe dania – z terminem dożywotnim. Poetka własnoręcznie odpisała z podziękowaniem, z karty nigdy nie skorzystała, ale zostawiła sobie na pamiątkę miłego gestu).
Jako markę Szymborskiej nie godzi się traktować – oczywiście i tacy śmiałkowie pewnie by się znaleźli, ale muszą liczyć się z tym, że literackie duchy za takie podejście niechybnie się na nich zemszczą. Poza tym jakiekolwiek działania marketingowe, które miałyby uczynić z Szymborskiej „produkt”, spotkałyby się zarówno ze sprzeciwem Fundacji Wisławy Szymborskiej, jak i buntem miłośników jej poezji.
Są jednak takie zjawiska kultury (a twórczość Szymborskiej – ta pisana i ta wyklejana do takich należy), które mogą stanowić nie tylko doskonały towar eksportowy, ale również pretekst do złożenia międzynarodowego zasłużonego ukłonu ponad podziałami narodowymi. Tyleż to godne, ileż zasadne, a i z protokołem dyplomatycznym zgodne. W tym roku ukłonili się nam Niemcy, Włosi i Amerykanie.

Spowodowane słowem
Sami sobie też się ukłoniliśmy, a jakże. Na polskim rynku wydawniczym o Szymborskiej można przeczytać dużo i w dobrej jakości. Przoduje w swoich wydaniach oczywiście krakowskie Wydawnictwo Znak: oprócz tomów wierszy, limeryków i zbiorów felietonów wydało również „Nic zwyczajnego. O poezji Wisławy Szymborskiej” Michała Rusinka, „Najlepiej w życiu ma twój kot” - wyśmienite korespondencje noblistki z Kornelem Filipowiczem, a także kapitalny komiks wykonany akwarelami przez młodziutką włoską artystkę Alice Milani (Włoszka!). Eseje Tadeusza Nyczka wznowił PiW, dwa lata temu „Błysk rewolwru” wydała również Agora. Szymborska, znana ze swojej słabości do wszelkich przejawów kiczu, igrała z piekłem przedmiotów nieprawdopodobnie zręcznie. Stąd na przykład jej doskonałe wyklejanki, które doczekały się już wielu wystaw, a jednym ze szczęśliwych posiadaczy własnej, osobistej, na miarę szytej wyklejanki jest Woody Allen. Kilka lat temu Empik wprowadził limitowaną serię gadżetów opatrzonych fragmentami wycinanek czy limeryków noblistki. Niektóre bardzo udane – jak seria magnesów na lodówkę (chociażby z cytatem „Po śliwowicy torsje w piwnicy”), notesy albo talerze dla nieidealnych pań domu („Lepsza ciotka striptizerka niż podane tu żeberka”). Każdy mógł mieć namiastkę noblistki u siebie w domu.
W związku z okrągłą rocznicą przyznania Nobla i w roku, w którym Bob Dylan przyjęcia Nobla w zasadzie odmówił, na rynek trafia linia piór i notatników, które mają składać hołd radości pisania.
Moleskine wyrosło z popularności notowania – myśli, pomysłów, idei. Marka notatników, kalendarzy i brulionów ma za sobą wiele lat historii, a korzystali z niej Hemingway, van Gogh czy Matisse. Co roku na rynek trafiają limitowane serie tematyczne notatników i rozchodzą się jak świeże bułeczki: Mały Książę, Alicja w Krainie Czarów, Gwiezdne Wojny, a w tym roku – Beatlesi. Na początku tego roku Moleskine świętowało międzynarodowy dzień pisania ręcznego i zaprosiło do współpracy sławnych pisarzy i twórców. Ręcznie podpisane pozdrowienia i złote myśli trafiały w formie zdjęć do mediów społecznościowych marki, a w akcji wzięli udział m.in. Bruce Willis, Debra Messing czy Connie Schultz – laureat Pulitzera.
Moleskine w związku z obchodami okrągłej rocznicy Nobla dla Wisławy Szymborskiej wprowadziło na rynek linię „Radość Pisania”. Ascetyczny, elegancki notes na okładce ma tylko wytłoczone inicjały Szymborskiej, a na drugiej okładce zdjęcie rękopisu wiersza „Radość pisania”. W wyniku współpracy marki Moleskine, dystrybutora Prime Line i Fundacji Wisławy Szymborskiej, powstał projekt chłodny, elegancki, ascetyczny, a jednocześnie taki, który z powodzeniem może stać się przedmiotem pożądania nie tylko wielbicieli poezji. Notesy cieszyły się podczas Targów w Krakowie dużym zainteresowaniem pisarzy i twórców – stoisko było oblegane, każdy twórca chciał w notesie zostawić swój ślad, koniecznie obok podpisu Michała Rusinka. Edycja przygotowana jest tylko na rynek polski. Ma charakter kolekcji specjalnej, ale miejmy nadzieję, że na rynku pobędzie dłużej niż dwa następne lata.

96/96/20
Produkty marki Lamy powstają zgodnie z zasadami ergonomii oraz niemiecką szkołą Bauhausu, w której koronną zasadą jest funkcjonalność jako podstawa projektowania. Akcesoria piśmiennicze zbierają laury na międzynarodowych przeglądach i konkursach, a sympatię konsumentów zyskują przede wszystkim ergonomią, oryginalnym designem i solidnością.
W związku z obchodami 20-lecia Nobla Wisławy Szymborskiej seria piór w kolorze białym i czarnym z serii Safari jest dostępna na rynku od końca października. Pióra z nadrukowanym podpisem Szymborskiej miały swoją premierę podczas Targów Książki w Krakowie. Za jedno pióro z serii Safari należy zapłacić ok. 100 zł – są wykonane z wysokiej jakości tworzywa ABS odpornego na warunku zewnętrze i promieniowanie UV. Jak na jakość wykonania i prestiż marki – to cena dość przystępna. Każdy więc odrobinę radości z obchodów Nobla może mieć dla siebie w domu.
To jednak nie wszystko. Lamy w związku z obchodami jubileuszu zaproponowało jeszcze jedną odsłonę działań pod winietą rocznicy Nobla. Tym razem w wersji premium. Na rynek trafia 96 piór białych i 96 czarnych z serii dialog (1996 r. to data wręczenia nagrody). Pióra mają wysuwany klip i stalówkę – mechanizm kulowy chowa się i wysuwa z korpusu pióra, co ma chronić stalówkę przed uszkodzeniami, a atrament przed wysychaniem. Stalówka wykonana jest z 14-karatowego białego złota rodowanego. Wcześniej pióro zgarnęło nagrody: Red Dot, Good Design, If Product Design Award. Koszt jednego takiego pióra to ok. 1400 zł, a, zważywszy na jego limitowaną serię, może być ciekawą gratką dla kolekcjonerów, a na pewno świetnym pomysłem na bezpretensjonalny prezent. No i tak okazja – 20-lecie literackiego Nobla. A to brzmi jak suplement do prezentu.
Co nie bez znaczenia – część środków ze sprzedaży pióra – detalicznej i aukcyjnej – Fundacja Wisławy Szymborskiej przeznaczy na stypendia dla młodych twórców. I na inną działalność statutową Fundacji.

Porsche dla noblistki
Pisarską codą kolekcję piór zamyka marka Montegrappa. Mercedes wśród marek akcesoriów do pisania znany jest ze swoich cen, dochodzących nawet do kilkuset tysięcy złotych, a wynikających z niepowtarzalności projektów. Jednym z takich unikatów jest egzemplarz pióra Montegrappa W.S., własnoręcznie wyrzeźbiony przez włoskich artystów w pracowni renomowanej marki. O ile zazwyczaj pióra Montegrappy znane są z barokowego wykonania przy użyciu kamieni szlachetnych i najdroższych kruszców, o tyle jubileuszowe pióro postawiło na absolutną skromność - obudowa wykonana jest z żywicy, ale za to stalówka z 18-karatowego złota. Jako że charakter pisma jest niepowtarzalną i jedyną w swoim rodzaju formą ludzkiej ekspresji, na obudowie pióra znajduje się dwuwers pochodzący z wiersza "Radość pisania". Relief w drewnie powstał na wzór odręcznego, drobnego pisma noblistki. Niebawem Fundacja im. Wisławy Szymborskiej, na czele której stoi Michał Rusinek, ogłosi licytację pióra. Nie jest znana na razie cena wywoławcza.
Sprawdzamy, co w tym czasie piszczy wśród polskich marek. Ot, chociażby marek piór, skoro Znak i PiW zrobiły, co mogły. Na grani internetu znajdujemy markę Pióra Polskie z miejscowości Żarów. W swoim portfolio mają ekskluzywne linie piór o nazwach: Premier, Ambasador i Konsul. W cenach od ok. 300 zł do ok. 2 tys. zł. „Produkty wykonane są z mosiądzu pokrytego lakierem, stalówka pióra wykonana jest ze stali szlachetnej” - informuje handlowiec firmy, ale nie odpowiada, jaka firma jest podwykonawcą, kto pióra produkuje. Na pytanie o wartości marki, czytamy odpowiedź: „My Polacy potrafimy cieszyć się życiem. Pijemy polskie piwa i wina, jemy polskie sery i szparagi. Częściej kupujemy i obdarowujemy się polskimi produktami. Naprzeciw tym oczekiwaniom wychodzi marka Pióra Polskie”.  
Jak pokazują działania Moleskine, Lamy i Montegrappy - można być chyba obcokrajowcem i patriotą jednocześnie.

Katarzyna Woźniak 249 Artykuły

Absolwentka polonistyki na toruńskim UMK ze specjalnością filmoznawczą. Na co dzień zdaje relacje z przesunięć na półkach rynku FMCG. Po godzinach - czytelniczka. Najbardziej lubi pisać o filmach i książkach, choć właśnie o nich pisze najrzadziej.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.