Alchemia porcelany

"Biały szlak" Edmunda de Waala to opowieść o pasji, artyzmie, znaczeniu rzemieślniczego warsztatu i potędze ludzkiej próżności.

Edmund de Waal jest prawdziwym "rzeczoznawcą bieli”. Zbliża się do pięćdziesiątki, a porcelanę robi od 25 lat. Naucza o niej, wykłada, poszukuje. Zaplanował, że uda się w miejsca, gdzie ją wynaleziono, na trzy białe wzgórza: w Chinach, Niemczech i Anglii. „Znam je od dekad – z naczyń, książek i opowieści, ale nigdy ich nie odwiedziłem. Muszę się tam dostać, muszę zobaczyć, jak wygląda porcelana pod innym niebem, jak biel zmienia się wraz z pogodą. Są na świecie inne białe rzeczy, ale u mnie na pierwszym miejscu stoi porcelana. Ta podróż to spłacanie długu wobec tych, co odbyli ją wcześniej”.
W ten sposób zostajemy zaproszeni do pasjonującego świata porcelany, odważnych podróży międzykontynentalnych i antropologicznych studiów nad kruchością przedmiotów i uporem człowieka. Porcelanę wyrabia się od tysiąca lat, handluje się nią od tysiąca lat. A w Europie jest obecna od ośmiuset lat. W średniowiecznej Florencji mawiało się, że porcelana jest tak cenna, że zrobiony z niej puchar neutralizuje działanie trucizny. Przedmiot pożądania kolekcjonerów, synonim arystokratycznego stylu bycia, dla jednych - gadżet, dla innych - totem.
Analizie de Waala nie ujdzie nic: miejsce wydobywania najszlachetniejszej gliny, proces wytwarzania, czystość, tekstura i przejrzystość materiału. Porażające są fakty dotyczące produkcji porcelany przez więźniów obozu koncentracyjnego w Dachau czy wpływu porcelany na kształt polityki chińskiej w okresie tzw. rewolucji kulturalnej. Zajmujący i wcale nieoczywisty jest również polski trop o królu Auguście i saskiej porcelanie z Miśni.

Zagadnienie porcelany traktowane jest przez autora nie zawsze z rzetelnością historyka – fakty, których nie udało mu się wyczerpująco dowieść, zastępuje refleksją własną albo cytatem z angielskich metafizyków. Żeby było jasne: właśnie takie zabiegi tworzą niezwykła, tęskną atmosferę „Białego szlaku”. „Czuję, że musi istnieć jakieś pokrewieństwo między pierwszym sekretem białej porcelany a obietnicą spełnionego pożądania, rodzajem Arkadii” - pisze brytyjski autor i w tym duchu poszukuje.
Materiał, jakim jest porcelana, wydaje się tworem używanym przez alchemików, bo de Waal stosuje określenia angażujące wszystkie zmysły: „trzeba ją wypalać w zawrotnej temperaturze ponad 1300 stopni Celsjusza, by osiągnąć tę biel, twardość i przeświecalność, ten piękny oddźwięk, gdy delikatnie popukać w brzeg miseczki, które konstytuują właściwą porcelanę”. Nie stroni też od określeń medycznych: „to z kaolinu porcelana czerpie siłę, tak jak ciału nadają ją ścięgna”, co nadaje opowieści wyraźne rysy antropologiczne.  

Erudycja autora, zaskakujące nawiązania do tekstów kultury czynią z „Białego szlaku” opowieść o ludzkiej pasji i potrzebie zgłębiania tajemnicy siebie. Historia porcelany w książce de Waala przepełniona jest studiami nad korespondencją sztuk, cywilizacji, światła wreszcie.
O tym, jak głęboko w zagadnienie porcelany zanurza się de Waal, niech świadczą chociażby cytaty z Izaaka Newtona i jego „Optyki, czyli traktatu o odbiciach, załamaniach, ugięciach i barwach światła”. De Waal, przyglądając się przedmiotom, nakłada na nie filtr Newtonowski: sprawdza, w jaki sposób światło ulega modyfikacji, a nie rozszczepieniu. Po gęstych fragmentach przepełnionych powołaniem źródeł i faktów, często rozdziały kończy tak: „Słyszę przedmioty. Przedmioty mają to do siebie, że można nie tylko je wymawiać, nazywać i nadawać im sens poprzez język, ale także słyszeć ich powinowactwo z samymi słowami. Niektóre rzeczy brzmią jak rzeczowniki, słowa z fizycznością, kształtem i wagą. Cechują się zamknięciem w sobie, dającym poczucie, że możesz je odłożyć, a one wyprą taką samą ilość świata wokół nich. Inne przedmioty to czasowniki i są w ciągłym przepływie. Ale kiedy je widzę, również je słyszę. Regał z miseczkami jest akordem”. Jeśli komuś taka stylistyka odpowiada - „Biały szlak” będzie fascynującą lekturą.

Książce gatunkowo bliżej do eseju niż reportażu. Wyraźnie redaktor i autor nie mogli się na jedną konwencję zdecydować, przez co „Biały szlak” należy do książek nieco przegadanych. Brakuje też choć pobieżnych odniesień do współczesnej wizji porcelany i jej miejsca na europejskich czy azjatyckich stołach. Rozwlekłość, ale i antropologiczna dociekliwość, zaskakujące nieraz kierunki intelektualnych poszukiwań de Waala mogą nużyć, a wielbicieli twardych faktów irytować. Bez wątpienia jednak rzadko spotykana wrażliwość estetyczna i żarliwość poszukiwań ceramika robią duże wrażenie. Jak każda opowieść o prawdziwej pasji.

Edmund de Waal, Biały szlak. Podróż przez świat porcelany, przeł. Marianna Cielecka, Wyd. Czarne, Wołowiec 2017

Katarzyna Woźniak 172 Artykuły

Absolwentka polonistyki na toruńskim UMK ze specjalnością filmoznawczą. Na co dzień zdaje relacje z przesunięć na półkach rynku FMCG. Po godzinach - czytelniczka. Najbardziej lubi pisać o filmach i książkach, choć właśnie o nich pisze najrzadziej.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.