Orange wygrywa z Plusem spór o reklamy

Czy można "sądzić" firmę za naruszenie norm, do przestrzegania których się nie zobowiązywała?

W czerwcu 2016 r. sejm uchwalił nowe przepisy o walce z terroryzmem. Jedną z ich konsekwencji był obowiązek imiennej rejestracji anonimowych dotąd numerów w tzw. ofertach "na kartę". Ich użytkownicy mieli na to czas do 1 lutego br. W sierpniu ub.r. operatorzy komórkowi byli w szczycie walki o klientów kusząc ich na różne sposoby by swoje numery zarejestrowali właśnie w ich sieci. Polkomtel, operator sieci komórkowej Plus (grupa Cyfrowego Polsatu) wypuścił reklamę, w której znany satyryk Szymon Majewski, który od lata 2016 r. jest twarzą reklamową tego operatora, doradza aktorce Magdalenie Lamparskiej przy wyborze sukienek. Ich kolory symbolizowały barwy konkurencyjnych operatorów (pomarańczowa, fioletowa, różowa), a Majewski oceniał wybór ((Orange - "passé"; T-Mobile - "przereklamowana"; Play - "można nieźle utknąć..."). Gdzieś w tle padało pytanie: "Myślisz, że utknąłeś u operatora, bo zarejestrowałeś numer?".

Kreację reklam przygotowała agencja reklamowa Scholz & Friends, spot wyreżyserował Bartek Prokopowicz, produkcją zajęło się studio TFP (producent: Ryszard Kłosowski), a planowaniem i zakupem mediów - dom mediowy Vizeum.

Dotknięty tą reklamą poczuł się Orange Polska. Skierował więc wniosek do Komisji Etyki Reklamy podnosząc, że była to nieuczciwa reklama porównawcza. I KER zajął się tą sprawą. Zespół orzekający KER rozpatrujący skargę nie podzielił tego stanowiska, stwierdził jednak, że reklama narusza Kodeks Etyki Reklamy. Uznał, że reklama mogła "dyskredytować lub ośmieszać" Orange (i dwóch pozostałych konkurentów Plusa), m.in. poprzez użycie określenia, że operator jest "passé" oraz, że mogła wprowadzać konsumentów w błąd sugerując, iż u konkurencyjnego operatora "można nieźle utknąć".

I tutaj rodzi się pytanie: czy można "sądzić" i "ukarać" w ten sposób firmę za nieprzestrzeganie dobrowolnych praktyk, do przestrzegania których ta firma się nie zobowiązała?

Polkomtel bowiem odniósł się do sprawy przesyłając do KER swoje stanowisko, a w nim stwierdził, że nie jest sygnatariuszem Kodeksu Etyki Reklamy, nie ma więc obowiązku go stosować, a tym samym nie mógł go naruszyć.

KER uznała jednak, że może i powinna taki werdykt wydać. Kara jest czysto symboliczna, firmie, której KER zarzuci załamanie Kodeksu nie grożą żadne konsekwencje prawne, ani finansowe, no może poza nadszarpniętą reputacją w środowisku.

Rzeczoną reklamę Plus jednak usunął ze swojego kanału na YouTube.

Maciej Burlikowski 803 Artykuły

W "Media & Marketing Polska" od 2000 r. Zajmuje się m.in. branżą telekomunikacyjną, usług finansowych, samochodami i energetyką. Uwielbia podróże dalekie i bliskie.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.