Szwedzi w odwrocie

Stało się - po 10 latach obecności marka Tele2 znika z polskiego rynku. Firmę, a przede wszystkim ok. 730 tys....

Stało się - po 10 latach obecności marka Tele2 znika z polskiego rynku. Firmę, a przede wszystkim ok. 730 tys. klientów Tele2 Polska, przejęła Netia.

Przypomnijmy - szwedzka grupa telekomunikacyjna Tele2 Sverige AB założyła oddział w Polsce w 1999 r. Razem z Netią, Telefonią Dialog, NOM i Energis stanowiły grupę tzw. operatorów alternatywnych wobec TP SA, byłego operatora narodowego. Konsekwencją dynamicznego rozwoju rynku telefonii komórkowej (gdzie według oficjalnych statystyk nasycenie rynku już dawno przekroczyło 100 proc.) był spadek atrakcyjności telefonii stacjonarnej. Mimo iż połączenia z telefonu stacjonarnego wciąż pozostawały tańsze niż z komórek, konsumenci rezygnowali z aparatów stacjonarnych na rzecz komórkowych.

Operatorzy stacjonarni dostrzegli swoją szansę w walce o klientów szerokopasmowego internetu. Netia wyraźnie postawiła na ten segment - w rezultacie w maju ub.r. miała ponad 270 tys. klientów usług broadband, z usług głosowych operatora korzystało zaś ponad 451 tys. klientów. W przypadku Tele2 Polska proporcje były zaś odwrotne - z 731 tys. klientów (po I kwartale ub.r.) 716 tys. korzystało z telefonii stacjonarnej, a 15 tys. z szerokopasmowego internetu.

Do tego dołożyły się kłopoty macierzystej spółki, która w okresie świetności operowała na ponad 20 rynkach (niektóre oddziały, w tym polski i niemiecki, były mocno zadłużone). Szwedzi postanowili skupić się na najbardziej rentownych przedsięwzięciach, stawiając na telefonię komórkową. W latach 2006-2008 grupa Tele2 wycofała się z: Danii, Belgii, Holandii, Wielkiej Brytanii, Luksemburga i Liechtensteinu. W połowie ub.r. skapitulowała również u nas i zdecydowała się sprzedać 100 proc. udziałów Tele2 Polska Netii za ok. 36 mln euro.

Fair play w biznesie

Na początku marca Netia poinformowała, że proces integracji dobiega końca, a tym samym marka Tele2 znika z naszego rynku.

Co zapamiętamy po obecności Szwedów na naszym rynku telekomunikacyjnym? Na pewno to, że przez 10 lat wraz z innymi niezależnymi operatorami firma była aktywnym graczem w układance pt. "Demonopolizacja rynku telekomunikacyjnego" (czytaj: odbierania klientów dominującemu operatorowi, czyli TP SA). Tyle że rozwój telefonii komórkowej zmienił postrzeganie tej monopolizacji. W zakresie telefonii komórkowej Centertel (Orange), należący do Grupy TP, ma w zasadzie równą pozycję z Polkomtelem (Plus) i PTC (Era). W dziedzinie dostępu do internetu TP, mimo że jest najsilniejszym graczem, o klientów walczy nie tylko z pozostałymi operatorami telekomunikacyjnymi (i stacjonarnymi, i komórkowymi), lecz także z sieciami kablowymi i wieloma małymi (osiedlowymi) dostawcami sieci.

Z historii Tele2 w Polsce zapamiętamy też nie do końca uczciwe wobec klientów zagrania jej handlowców (nieinformowanie o wszystkich warunkach umowy, podszywanie się pod pracowników TP, umowy zawierane na poczcie). Miejmy nadzieję, że Netia nie będzie powielała tych praktyk. Jakkolwiek byśmy oceniali dokonania Tele2 w dziedzinie pozyskiwania klientów, trzeba oddać firmie sprawiedliwość, że działa agresywnie. Piotr Nesterowicz, który od 2004 r. był dyr. generalnym Tele2 Polska, wraz z przejęciem firmy trafił do zarządu Netii.

Niestety, rynek telekomunikacyjny jest wymagający, a do czego prowadzi brak agresywności (a może bardziej zdecydowania, jasnej strategii i finansowego wsparcia ze strony właściciela), widać na przykładzie Dialogu. Spółka zakończyła ub.r. z 292,14 mln zł straty netto i 305,4 mln zł straty operacyjnej przy 548 mln zł przychodów. W 2007 r. było to odpowiednio 63,4 mln zł zysku netto i 17,2 mln zł zysku operacyjnego przy 496 mln zł przychodów. Na początku marca zarząd Dialogu (prezes Piotr Mazurkiewicz i jego dwaj zastępcy - Wiesław Krygier i Tomasz Szeląg) złożył rezygnację. Nowy zarząd ma zostać wybrany w ciągu kilku tygodni. Do tego czasu p.o. prezesem będzie Wojciech Braszczok, członek rady nadzorczej Dialogu.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.