Wraca Boomerang

Priorytetem zaczyna być efektywna kreatywność Trudno jest oceniać. Jeszcze trudniej jest być ocenianym. Na co dzień weryfikacji naszej pracy dokonuje...

Priorytetem zaczyna być efektywna kreatywność

Trudno jest oceniać. Jeszcze trudniej jest być ocenianym. Na co dzień weryfikacji naszej pracy dokonuje rynek. Co roku ocenę rynkowi wystawiają jury konkursów reklamowych i marketingowych.

Takie konkursy jak zakończony niedawno Boomerang czy trwająca Złota Strzała prowadzą weryfikację oceny rynku poprzez jak najsilniej zobiektywizowaną ocenę w oczach fachowców - przedstawicieli branży. To ciekawe zjawisko - najpierw ocenia klient, wybierając najlepsze jego zdaniem rozwiązanie, a potem jego wybór w postaci zrealizowanej przez agencję kampanii ocenia jury. Bycie jednym z jurorów daje uprzywilejowaną pozycję. Pozwala ogarnąć całość tego, co wydarzyło się na rynku.

Efekty edukacji konsumenta

To, co rzuca się w oczy, to rosnący poziom kampanii. Good news ? branża wchodzi do Europy?

Kreatywność widoczna w takich pracach jak "Ręce do kury" (promocja sprzedaży zrealizowana dla sieci restauracji Sphinx) czy "Skok na kasę" (program z zakresu trade marketingu dla marek ICI) przekłada się w większym lub mniejszym stopniu na efektywność. Efektywność, która wiedzie prym w przypadku wyróżnionej przez jury "Faktogry" (promocja dziennika "Fakt") czy nagrodzonej promocji wortalu militaria.pl, w mniejszym lub większym stopniu ma swoje odbicie w kreatywności. Kreatywność i efektywność łączą się w nagrodzonej Grand Prix wysyłce zrealizowanej dla Skody Superb.

Nowym zjawiskiem w Boomerangu były pierwsze zgłoszenia międzynarodowe, które napłynęły z Ukrainy. Pierwsza jaskółka wiosny nie czyni, ale kto wie, może będzie więcej pozytywnych sygnałów mówiących o rosnącym prestiżu konkursu. Swoją drogą ciekawe, jak bardzo kreacje nadesłane w ramach zgłoszenia dotyczącego ukraińskich papierosów Prima podobne są do prac (wymową i klimatem), które tworzyliśmy w Polsce kilka lat temu. Utwierdza to moje przekonanie o tym, że poziom, który obserwujemy na rynku reklamowym, jest ściśle powiązany z rozwojem gospodarczym i wzrostem zamożności obywateli, czyli grupy celowej. Co to oznacza dla nas, stojących u progu (miejmy nadzieję) okresu przyspieszonego wzrostu gospodarczego? Sądzę, że dwie rzeczy: konsument będzie edukowany w większym tempie niż do tej pory, to z kolei pociągnie za sobą wzrost wymagań dotyczących poziomu propozycji dostarczanych przez firmy z sektora marketing services. Czyli dwie dobre wiadomości.

Nauka pokory

Obserwując konkurs od wewnątrz, miałem okazję do kilku spostrzeżeń natury racjonalizatorskiej. Spostrzeżeń dzielonych wraz z innymi członkami jury. Po pierwsze, brakowało komentarzy odautorskich w przypadku prezentacji prac. Warto przemyśleć zmianę formuły, tak by agencje mogły osobiście zaprezentować wybrane prace przed jury. Po wtóre, zabrakło prezentacji nagrodzonych prac na gali, co dałoby obserwatorom choć mglisty pogląd na to, za jakie akcje przyznano nagrody. Drobna sprawa, a może pomóc. Po trzecie, warto byłoby dać nieco czasu jurorom na zapoznanie się z pracami wcześniej, po to aby członkowie mogli wyrobić sobie zdanie co do natury i charakteru prac oraz pojawić się na obradach z przemyśleniami. Z przemyśleniami na temat kreatywności, która przekłada się na wyniki sprzedażowe.

Bo efektywna kreatywność, jeżeli mogę się tak wyrazić, była w tym roku w cenie. W roku, w którym nadesłano więcej prac, a ich ocena zajęła więcej czasu niż w poprzednim. Czyżby więcej agencji chciało konfrontować swe osiągnięcia z rynkiem? Jeżeli tak, to dobrze. Bo bycie ocenianym wiele uczy. Również pokory, choć nie wszystkich.

Autor jest dyr. kreatywnym TequilaPolska, członkiem londyńskiego Instytutu Marketingu Bezpośredniego, zasiadał w tegorocznym jury międzynarodowego konkursu marketingu bezpośredniego Boomerang

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.