Hart ducha

Prezes Grupy ASM Adam Stańczak zna cenę sukcesu. Dyscypliny i uporu w osiąganiu celów zawodowych nauczyła go uprawiana niegdyś wyczynowo lekkoatletyka. Chciałby mieć więcej czasu dla rodziny, ale jednocześnie stawia na nowe wyzwania.

Adam Stańczak swoją przygodę z biznesem zaczął już na studiach, w połowie lat 90. Jako kierunek kształcenia wybrał marketing i zarządzanie w Akademii L. Koźmińskiego.
W pewnym momencie wraz z dwoma kolegami z roku postanowił rozkręcić własny biznes. Nie nastąpiło to od razu, przez dłuższy czas obserwowali polski rynek, a przede wszystkim to, co działo się za granicą – śledzili trendy, pomysły, których w Polsce w tamtych czasach brakowało.
Po jakimś czasie dostrzegli miejsce, w którym mogliby stworzyć interes swojego życia. Wpadli na pomysł założenia agencji merchandisingowej Partner ASM, która zajęła się współpracą z dostawcami w tzw. kanale nowoczesnym. Wtedy detal w nowym wydaniu przeżywał w Polsce okres silnego rozwoju i na wielu polach nie był jeszcze wykorzystany.
– Zauważyliśmy, że tworzy się pole dla nowych usług, markety rozwijają się i mnożą jak grzyby po deszczu i tam właśnie dostrzegliśmy niszę, którą moglibyśmy zagospodarować. I tak się stało – mówi Stańczak.
W miarę rozwoju agencji, która dobrze radziła sobie na rynku i gromadziła coraz więcej klientów, powstał pomysł poszerzania zakresu usług – stały się bardziej kompleksowe. W ten sposób pojawiały się kolejne spółki, m.in. poświęcone marketingowi mobilnemu New Line Media czy agencja reklamowa full service Grey Matters. Ostatecznie zebrano je pod szyldem Grupy ASM, w której zarządzie zasiadają wszyscy trzej koledzy ze studiów: Marcin Skrzypiec, Szymon Pikura i Adam Stańczak.

Kawa z papierowego kubka

Udane działania w obszarze stricte marketingowym zaowocowały chęcią sprawdzenia się na innym polu. Jak mówi Stańczak, pierwszy trafny pomysł zaostrzył apetyt na kolejny, co w przypadku trzech młodych mężczyzn stawiających na samorealizację było do przewidzenia.
Analizowanie rynku pod kątem tego, czego mu brakuje, doprowadziła do idei stworzenia pierwszej w Polsce kawiarni sieciowej. Były to czasy, kiedy popularność tego typu miejsc za granicą rosła. I właściwie był to ostatni moment na to, aby wystartować z tym pomysłem w Polsce.
W taki sposób powstała Daily Café wymyślona od początku do końca przez Stańczaka i jego wspólników – od projektu wnętrza po dobór lokalizacji.
– Pamiętam taką śmieszną sytuację, gdy ktoś powiedział, że widział Daily Café w Nowym Jorku. Ludziom wydawało się, że to zachodnia sieć, nie przypuszczali, że to autorski projekt trzech Polaków – śmieje się.
Głównym założeniem nowego biznesu było rozwinięcie brandu tak, aby ostatecznie go sprzedać. Tak też się stało – po transakcji zniknęła Daily Café, zastąpiona przez W Biegu Café.
Jak mówi Adam Stańczak, Daily Café była w pewnym sensie przygodą, realizowaną równolegle do Grupy ASM – głównego przedsięwzięcia, na które wszyscy trzej stawiają i które dalej chcą konsekwentnie rozbudowywać.

Przed trzydziestką

Założyciele ASM zaczynali jako dwudziestolatki, którym poszczęściło się w biznesie. Po jednej udanej inwestycji przychodziła chęć na kolejną. W efekcie przed trzydziestką udało im się stworzyć kilka firm, którymi wspólnie zarządzają i planują dalsze kroki.
– Myślę, że jeszcze trochę przed nami. Obecnie też kiełkuje nam w głowie nowy pomysł – mówi Stańczak. Planowane są między innymi inwestycje na Ukrainie czy tworzenie portali internetowych.
Podobnie jak wszystko sukces ma swoje dwie strony. Tą ciemniejszą jest czas, który pochłania. Adam Stańczak przyznaje, że niemal nie bywa w domu. Jednocześnie podkreśla, że będzie nad tym pracował, bo jest mężem i ojcem dwójki dzieci.
– Staram się oczywiście spędzać z rodziną najwięcej czasu, jak to możliwe. Weekendy spędzam w domu, nie baluję, nie chodzę po klubach, szkoda mi na to czasu – mówi.
Lubi sport. W szkole średniej był zawodowym sportowcem, biegał 400 m przez płotki w klubie sportowym Skra Warszawa. Odnosił sukcesy. Ostatecznie nie uczynił tej ścieżki swoją drogą życiową, lecz jak mówi, wartość tego typu doświadczeń trudno przecenić.
– Dyscyplina, której trzeba mieć mnóstwo, gdy uprawia się sport, pomogła mi w konsekwentnym dążeniu do celu w życiu zawodowym. Lekkoatletyka to specyficzna dziedzina sportu, która hartuje ducha, hartuje ciało, po prostu hartuje człowieka – mówi.
Dominika Dworak

Adam Stańczak
kariera: współzałożyciel i szef Grupy ASM
rodzina: żona, dwoje dzieci
hobby: sport

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.