Wyzwanie dla TVP

Szef BRTVP wybrał chyba najlepszy moment na swoje odejście. Telewizja publiczna toczy się po równi pochyłej, którą trudno będzie zatrzymać.

Zbigniew Badziak jest niewątpliwie jedną z najbardziej znanych postaci na rynku telewizyjnym. Samym Biurem Reklamy państwowego nadawcy kierował od 2002 roku. Dla większości przedstawicieli rynku reklamowego stanowił jedyny stały element menedżerskiej układanki w ramach TVP.


 

Nic więc dziwnego, że jego decyzja o odejściu z firmy z końcem tego roku komentowana jest jako poważne zagrożenie dla kondycji TVP. Jakub Benke, country chairman VivaKi, podkreśla, że Badziak był ostatnią w biurze reklamy osobą z wiedzą i doświadczeniem niezbędnymi do prowadzenia negocjacji dużych kontraktów z domami mediowymi.

– Znając siatkę płac w BRiH TVP, trudno będzie spółce znaleźć następcę z odpowiednimi, bardzo specjalistycznymi kompetencjami, tym bardziej że takich osób jest w Polsce w sumie około dziesięciu. Należy więc brać pod uwagę ryzyko destabilizacji polityki cenowej i szeregu nieracjonalnych posunięć TVP – podkreśla Benke.

– Odejście Zbyszka Badziaka z Telewizji Polskiej będzie dla rynku reklamowego tym, czym dla widzów było zniknięcie "Teleranka" z ramówki stacji. To ekspert w swoim fachu, wytrawny dyplomata, a do tej pory także gwarant stabilności BRIH TVP – podsumowuje Maria Wajda, dyr. zarządzająca polskiego biura Atmediów.

Jaki jest powód decyzji szefa BR? Badziak twierdzi, że to potrzeba zmiany po tylu latach pracy w jednej instytucji. I prawdopodobnie po części tak jest. Należy jednak pamiętać, że TVP notuje kolejny bardzo słaby rok pod względem udziałów rynkowych, co przekłada się na wpływy z reklam.

Dane Nielsen Audience Measurement wykazują, że przychody TVP1 od stycznia do 22 września br. są niższe niż rok wcześniej (odpowiednio 1,41 mld zł vs. 1,48 mld zł). W całym ub.r. TVP zarobiło łącznie blisko 4,1 mld zł. Ten rok według szacunków Zbigniewa Badziaka to "walka o utrzymanie ubiegłorocznego wyniku".

Trudno jednak, aby reklamodawcy chcieli inwestować w TVP, kiedy telewizja nie jest w stanie zatrzymać wyraźnych spadków widowni. SHR w grupie komercyjnej, w omawianym okresie w tym roku, dla TVP1 wynosił 14,1 proc. (rok wcześniej – 15,96 proc.), a dla TVP2 – 12,02 proc. i 13,50 proc. Tylko tematyki poprawiły swoje wyniki, głównie ze względu na zwiększenie zasięgu.

Wielkie wydarzenia, a manko w kieszeni

Dla TVP taki stan rzeczy powinien być niepokojący. Tym bardziej że wpływy z abonamentu prawdopodobnie znowu będą niższe, a przyszły rok będzie trudny pod względem finansowym przede wszystkim ze względu na organizację rozgrywek piłkarskich Euro 2012. Według szacunków przedstawicieli telewizji publicznej przyszłoroczna impreza piłkarska będzie kosztowała TVP stratę rzędu 50 mln zł. Dlatego BR przygotowuje w ramach strategii handlowej na 2012 dodatkowe programy, które pozwoliłyby ściągnąć z rynku więcej pieniędzy.

Ogólnie jednak przyszłoroczna strategia handlowa TVP prawdopodobnie nie będzie się wiele różniła od dotychczasowej. Jak tłumaczy Zbigniew Badziak, będzie m.in. uwzględniała elementy inflacji, okresową regulację cen, modyfikację kosztów ze względu np. na pozycjonowanie w blokach. Można się także spodziewać poszerzenia oferty reklamowej kanałów tematycznych. Oferta na Euro ma zawierać specjalne rozwiązania sprzedawane wyłącznie w cenniku oraz formy mieszane (pakietowo-cennikowe). Koszt CPP netto wzrośnie o kilkadziesiąt proc. w stosunku do średniorocznego.

Strategia zakłada również specjalne oferty dla internetu. Obecnie BR czeka na akceptację przyszłorocznej strategii przez zarząd TVP. Nie wiadomo jednak, kiedy to nastąpi.

Przejdę na stronę produktu

Formalnie Zbigniew Badziak na Woronicza będzie do końca roku. Następnie przez ok. sześć miesięcy, kiedy obowiązuje go zakaz konkurencji, zamierza współpracować z firmami producenckimi. – Do tej pory sprzedawałem gotowy produkt. Zawsze mnie kusiło zobaczyć, jak powstaje – mówi.

Co będzie robił później? Na razie nie zdradza. Na rynku nie brakuje spekulacji, że połączy swoje siły z Jakubem Potrzebowskim, do niedawna szefem ZenithOptimedia. Badziak temu jednak zaprzecza.

W TVP kończy się pewna epoka. Sami pracownicy BR z niepewnością patrzą w przyszłość, jakby nie wierząc, że znajdzie się osoba, która dorówna odchodzącemu szefowi. Mówi się, że nie ma ludzi niezastąpionych. Pytanie tylko, za ile taka osoba podejmie się ryzyka kierowania działem handlowym jednej z najmniej wdzięcznych spółek mediowych. I czy TVP będzie na to stać.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.