Koszmarny dzwięk walizek w korytarzach

Joanna Dziwisińska "MMP": W oczach pracowników wydawnictw jest dziś więcej strachu niż zapału do pracy. Najbardziej znienawidzonym dźwiękiem jest stukot przejeżdżającej walizki po korytarzu. Oznacza on jedno. Właściciele przyjechali znów, żeby redukować, restrukturyzować, ograniczać koszty...

Rozmawiając ostatnio z jednym z przedstawicieli polskiego oddziału zagranicznego koncernu wydawniczego, usłyszałam ciekawą anegdotę, jak bardzo można znienawidzić dźwięk walizki ciągniętej korytarzem przez przedstawiciela właściciela wydawnictwa. Może to wydawać się śmieszne, ale kiedy co chwila słyszy się o kolejnych zwolnieniach i cięciu kosztów, to rzeczywiście widok jakiegokolwiek menedżera z centrali może napawać lękiem. A opanował on wszystkich wydawców, paradoksalnie głównie tych największych. Swoje zespoły, w różnym zakresie, redukuje Agora, Ringier Axel Springer Polska czy Media Regionalne. Na decyzje o cięciach czekają pracownicy Presspubliki, która od niedawna powiększyła stan posiadania Grzegorza Hajdarowicza. Pozostałe wydawnictwa w mniejszym lub większym zakresie także szukają oszczędności, np. łącząc redakcje i obniżając wynagrodzenia. Czy to początek końca wydawców prasy?

Niektóre zachowania wydawców przypominają paniczne zachowania osaczonych zwierząt. Osaczonych spadkami wyników finansowych, głównie reklamowych. Rynek prasowy chyba nie był przygotowany na tak poważne cięcia budżetów marketingowych, tym bardziej że kryzys stał się mechanizmem samonapędzającym się. Oczywiście można zwolnić wszystkich "drogich" pracowników i zatrudnić tańszych. Tyle tylko, że bez wsparcia doświadczonych kolegów będą tworzyli bezwartościowe produkty, po które coraz rzadziej będzie sięgać czytelnik. Nie ma czytelnika, nie ma reklam. Kolejny strzał w kolano wydawców.

Ciekawe, kiedy skończy się okres "walizkowych" redukcji? Może kiedy już wszyscy dziennikarze spakują swoje walizki i wyjadą. Tylko dokąd?

 

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.