Enea stawia na żużel

Nie, nie - elektrownia w Kozienicach nie rezygnuje z węgla kamiennego - koncern energetyczny przez najbliższe trzy lata będzie głównym sponsorem ekstraklasy żużlowej.

Najwyższa liga żużlowa Speedway Ekstraliga będzie mieć nowego sponsora tytularnego. Przez najbliższe trzy lata będzie nim koncern energetyczny Enea. Według naszych informacji w zasadzie do samego końca rywalizował o ten kontrakt z inną firmą energetyczną – PGE. Oferta Enei okazała się dla klubów żużlowych atrakcyjniejsza.

Nie wiemy, jaką kwotę rocznie Speedway Ekstraliga wynegocjowała. Obie strony tego nie komentują.

Nieoficjalnie w mediach sportowych pojawiają się przecieki, że firma energetyczna wyłoży 3-3,5 mln zł rocznie. To oczywiście zupełnie inna skala zaangażowania niż sponsoring np. piłki nożnej (według również nieoficjalnych informacji Polska Telefonia Cyfrowa, operator sieci komórkowej T-Mobile, płaci klubom futbolowej Ekstraklasy 20 mln zł rocznie), to jednak jest to kolejny przykład zaangażowania firmy z sektora energetycznego w sponsoring sportowy.

Lojalni i świadomi

W tym sezonie w Speedway Ekstralidze jeżdżą zawodnicy 8 drużyn: z Leszna, Zielonej Góry, Torunia, Wrocławia, Tarnowa, Gorzowa Wielkopolskiego, Częstochowy i Rzeszowa. Od przyszłego sezonu liga ma liczyć 10 drużyn.

Na zawody przychodzi nawet po kilkanaście tysięcy kibiców czarnego sportu (ich stadiony mieszczą po ok. 15-16 tys. widzów, wyjątkiem są: Rzeszów – 8 tys. i Wrocław – 35 tys.).

– Polski żużel to najsilniejsza liga na świecie. To kiedyś polscy zawodnicy starali się o to, by jeździć w klubach na Zachodzie. Dzisiaj najlepsi zawodnicy ze świata negocjują wysokie kontakty i jeżdżą w polskich klubach – wskazuje Piotr Pietrzak, dyr. generalny Havas Sports & Entertainment.

Obecnie powstają (lub są modernizowane – powiększane) stadiony piłkarskie. To oczywiście efekt przygotowań do przyszłorocznych finałów Euro 2012. Ale jeszcze kilka lat temu, licząc średnio na jedną kolejkę, żużel gromadził bezpośrednio na trybunach (podczas zawodów) więcej kibiców niż mecze ligi piłkarskiej.

– Żużel to dyscyplina bardzo mocna, ale szczególnie w regionach – miastach, które mają swoje mocne drużyny. Może nie widać tego tak wyraźnie w skali ogólnokrajowej, ale dla firmy, która ma swoje interesy i swoje obszary działalności w tych regionach, to świetna platforma komunikacji – uważa Piotr Pietrzak.

Zwraca on także uwagę, że kibice żużlowi to bardzo lojalna, ale taż bardzo świadoma grupa. W odróżnieniu od bardziej masowej piłki nożnej nie ma tu miejsca na chuligaństwo, wyzwiska, bijatyki (między kibicami drużyn, z ochroną, z policją). Nie słychać o korupcji wśród sędziów, działaczy i zawodników, co było (jest?) zmorą krajowej piłki. Mniejsze jest więc ryzyko, że sponsor zapłaci wizerunkowo za skandal związany z ligą.

Kontrakt na transmisje telewizyjne meczów Speedway Ekstraligi ma do września przyszłego roku TVP. Relacje ze spotkań w TVP Sport ogląda nawet 100 tys. widzów. Zapewne wiosną rozpoczną się negocjacje w sprawie transmisji rozgrywek w kolejnych sezonach. Niebagatelna może być tu rola sponsora tytularnego ligi, także w kontekście jego zaangażowania marketingowego w promowanie dyscypliny.

Od 2008 do ub.r. (przez 2,5 roku) sponsorem Speedway Ekstraligi była firma telekomunikacyjna CenterNet. Nie wykorzystała ona jednak w jakiś znaczący sposób tego tytułu. Przedstawiciele Speedway Ekstraligi twierdzą jednak, że w pełni wywiązała się ze swoich zobowiązań wobec klubów.

– To trend obserwowany także na Zachodzie – już na etapie negocjacji kontraktu pomiędzy klubami a przyszłym sponsorem strony umawiają się, że określona część pieniędzy pójdzie na mediowe "ogranie" sponsorowanej dyscypliny. Sponsor chce przecież zdyskontować fakt, że wspiera drużyny i zawodników, a wiadomo, że produkcja i transmisja relacji z zawodów sportowych swoje kosztuje, więc określone pieniądze są zachętą dla telewizji, by pokazała transmisje określonej liczby spotkań – mówi Piotr Pietrzak.

Można zakładać, że Enea będzie chciała wykorzystać sponsoring żużla w swoich działaniach marketingowych na szerszą skalę, co może przełożyć się także na wzrost atrakcyjności samej dyscypliny.

Energia lubi lokalny sport

Koncerny energetyczne, wzmacniając swoje marki, coraz chętniej angażują się w sponsoring sportowy. Tauron jest sponsorem drużyny żużlowej z Tarnowa, od kwietnia ub.r. jest sponsorem najwyżej ligi koszykarskiej (nosi nazwę Tauron Basket Liga), kolejna, podpisana w sierpniu br., umowa obejmuje bieżący sezon. Jest też sponsorem piłkarskiej drużyny Śląska Wrocław, a od dwóch lat wspiera także kolarski Tour de Pologne.

Z kolei PGE angażuje się w sponsoring drużyn – m.in. jej logo noszą na koszulkach zawodnicy klubów Skra Bełchatów, GKS Bełchatów, Turów Zgorzelec, Marma Rzeszów, Atom Trefl Sopot i SPR Lublin. Jest też sponsorem stadionu w Gdańsku (na początku ub.r. za 35 mln zł na 5 lat kupił prawa do nazwy – PGE Arena).

Artur Łobanowski, prezes firmy Sponsoring Expert, zwraca uwagę, że wszystkie te firmy energetyczne to, po pierwsze, spółki z udziałem skarbu państwa, zatrudniające liczną załogę, a co za tym idzie, narażone na presję związków zawodowych i mocno zależne od lokalnych społeczności (załogi). Jego zdaniem sponsoring lokalnych drużyn (vide: przykład zaangażowania sportowego PGE na Śląsku) może wynikać z chęci pozytywnego zaangażowania właśnie lokalnych społeczności, co w perspektywie może obniżać ryzyko konfliktów społecznych (strajków pracowniczych).

– Podejrzewam, że jeden dzień przestoju którejś z elektrowni kosztuje ich więcej niż ten cały sponsoring rocznie – twierdzi Łobanowski.

Takie założenie (angażowanie lokalnej społeczności) mogło lec u podstaw zaangażowania PGE na Pomorzu (sponsoring stadionu w Gdańsku i drużyny Trefl Sopot) – plany budowy farm wiatrowych, a w dalszej perspektywie elektrowni atomowej.

Nasi rozmówcy, już nieoficjalnie, przyznają także, iż niejednokrotnie takie kontrakty sponsorskie to także chęć przypodobania się lokalnym (i nie tylko) politykom w ich macierzystych okręgach wyborczych.

Sukces napędza sponsorów

Piotr Pietrzak z Havas Sports uważa, że motorem napędowym sukcesu dyscypliny i wzrostu jej atrakcyjności, także reklamowo-marketingowej, są sukcesy odnoszone przez reprezentację narodową. Żużel ten warunek spełnia. Polska jest już trzeci raz z rzędu drużynowym mistrzem świata. Niebagatelna w tym zasługa firmy Nice (producent automatyki bram garażowych), która wspierała od kilku lat reprezentację. Koncern Enea od wiosny br. jest sponsorem polskiej reprezentacji żużlowców.

Enea zajmuje się wytwarzaniem energii elektrycznej (elektrownia Kozienice, elektrownie wodne i biogazownie), ale przede wszystkim jej dystrybucją – dostarcza energię ponad 2,1 mln klientów indywidualnych i ok. 300 tys. odbiorców firmowych (jej główny obszar działalności to Wielkopolska i woj. zachodniopomorskie). Swój udział w krajowym rynku dystrybucji energii elektrycznej spółka szacuje na 16 proc., zaś w jej produkcji – na 8 proc. W ub.r. spółka miała 7,83 mld zł przychodów, a z działalności operacyjnej wypracowała blisko 712 mln zł zysku netto, zaś w I połowie br. wypracowała odpowiednio 4,75 mld zł przychodów i 438,2 mln zł zysku operacyjnego.

Maciej Burlikowski 1538 Artykuły

W "Media & Marketing Polska" od 2000 r. Zajmuje się m.in. branżą telekomunikacyjną, usług finansowych, samochodami i energetyką. Uwielbia podróże dalekie i bliskie.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.