Brokerzy TV w negocjacyjnej gorączce

Kilka stacji telewizyjnych negocjuje swoje kontakty brokerskie. Ponieważ wybór jest stosunkowo niewielki, to wydaje się, że deklaracje o zmianie brokera mają bardziej tworzyć lepszą pozycję negocjacyjną niż odzwierciedlać realną chęć zmiany partnera w interesach.

Jesień zawsze jest gorącym okresem na rynku telewizyjnym. Z jednej strony ruszają negocjacje z reklamodawcami, z drugiej niektóre stacje tematyczne robią bilans zysków i strat mijającego roku i zaczynają rozmawiać z innymi brokerami reklamowymi. Rozmowy prowadzą m.in. TV Puls, 4Fun Media, TVS czy Kino Polska. Jakie oferty mają do wyboru?



Ów wybór nie jest zbyt wielki. Na rynku działają Atmedia, które jako dom sprzedaży kanałów tematycznych są praktycznie monopolistą (obecnie obsługują 60 kanałów tematycznych), Discovery Media, Premium TV, czyli ofertę reprezentowaną przez TVN i Polsat Media, który nieśmiało przyznaje się do "chęci bycia" brokerem dla innych stacji. Od kilku tygodni po rynku krąży plotka o powstaniu kolejnego podmiotu, który mógłby świadczyć podobne usługi. Niektórzy wiązali go z Jakubem Potrzebowskim, jeszcze do niedawna szefem ZenithOptimedia, który przyznał, że taki pomysł na biznes był mu bliski. Czy jest nadal? Nie wiadomo, ale wydaje się, że jeśli projekt miałby ruszyć w tym roku, to już najwyższa pora, żeby tak się stało.

– O tym, czy kolejny gracz jest potrzebny, decyduje zawsze rynek. W przypadku brokerki telewizyjnej mówimy więc o kanałach tematycznych i reklamodawcach. To im pozostawiamy ocenę szans nowego gracza. Sami twierdzimy tylko, że spróbuje sił w trudnym biznesie. Jeśli pojawi się nowy broker, wyzwaniem będzie dla niego nie tylko stworzenie ilościowej przeciwwagi do obecnych na rynku ofert, ale przede wszystkim zbudowanie jakościowej przeciwwagi wobec Atmediów – mówi Marcin Boroszko, CEO Atmedia Group. – Sprzedaż, chociaż jest sednem naszej działalności, już dawno stanowi tylko jeden z wielu elementów serwisu dla stacji tematycznych. Analizy rynkowe, autorskie badania i wsparcie marketingowe składają się na szeroki i unikalny pakiet naszych usług doradczych.

Apetyty są duże

Pierwszą poważną zmianą na rynku brokerki telewizyjnej było ubiegłoroczne odejście kanałów 4Fun Media, a przede wszystkim TV Puls z Atmediów. W nieoficjalnych rozmowach mówi się, że TVN zaoferował właścicielowi tego drugiego kanału bardzo atrakcyjne warunki finansowe, niekoniecznie proporcjonalne do przychodów, jakie giełdowa spółka mogła wygenerować, sprzedając kanał. Żadna ze stron nie komentowała tych informacji. Czy tym razem prezes TV Puls chce wynegocjować jeszcze wyższe minimum gwarantowane od TVN-u? Przy obecnej sytuacji, gdy ruszyła machina sprzedaży udziałów w firmie, trudno uwierzyć, że spółka pozwoli sobie na generowanie dodatkowych kosztów. Być może jednak strategia "chęci osłabienia" Atmediów będzie ważniejsza. Tym bardziej że w ramach grupy ma powstać nowa spółka TVN Media, która skupi się właśnie na działalności sprzedażowej oraz marketingowej TVN-u, jego kanałów tematycznych i klientów zewnętrznych. W perspektywie czasu nowy twór mógłby przejąć także obsługę kanałów grupy Canal+, która wkrótce ma stać się jej strategicznym partnerem. Nie udało nam się uzyskać w tej sprawie komentarza ze strony Canal+.

Bilans zysków i strat

W ciągu najbliższych kilku dni powinna się wyjaśnić sprawa obsługi reklamowej wymienionych wcześniej kanałów telewizyjnych. Wiadomo, że w tym roku ze zmiany brokera, o czym nieoficjalnie spekulowano, zrezygnowała BBC Worldwide Polska, pozostając w Atmediach. Nie wiadomo, z jakimi podmiotami rozmawia Polsat Media. Marcin Boroszko, analizując dotychczasowe deklaracje Polsatu, stwierdza jedynie, że sam fakt ponownego wejścia w ten rynek świadczy o jego atrakcyjności. Tym bardziej gdy, jak pokazują ostatnie dane Starlinka za trzy kwartały br., udział stacji tematycznych w torcie reklamy telewizyjnej wzrósł z 16 proc. do 19 proc.

– Silna pozycja rynkowa i biznesowa rozwaga Polsatu dają zaś wiarę, że spółka nie wykaże się nonszalancją i desperacją w składaniu komercyjnych obietnic potencjalnym klientom – dodaje Boroszko. Czyżby był to przytyk w stronę TVN-u?

Pojawienie się nowego gracza na rynku wymagałoby zebrania kilku mocnych kanałów tematycznych, które pozwoliłyby zaoferować marketerom atrakcyjny zasięg. Dla samych kanałów podjęcie decyzji o zmianie brokera to także ryzyko "niedowiezienia" zakładanych przychodów reklamowych. Za chwilę będzie wiadomo, co w obecnych czasach liczy się bardziej.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.