Dziwy życia - jubileusz "Ikaca"

O Marianie Dąbrowskim, twórcy jednej z potęg medialnych w przedwojennej Polsce, pisze Dariusz Kubuj, współzałożyciel firmy doradztwa marketingowego Kubuj Strategia.

15 grudnia 1935 był szczególnym dniem dla redaktora Mariana Dąbrowskiego – założony przez niego "Ilustrowany Kurier Codzienny" obchodził właśnie dwudziestopięciolecie istnienia. Z tej okazji w Krakowie odbyły się wielkie uroczystości jubileuszowe uwieńczone wieczornym koncertem w imponującej siedzibie "IKC" przy ulicy Wielopole, zwanej Pałacem Prasy. Depesze gratulacyjne nadesłali liczni politycy i urzędnicy z wielu krajów, pracownicy Dąbrowskiego prześcigali się w okazywaniu uwielbienia – zamówili okazałą tablicę pamiątkową i wykonali nawet chóralną pieśń na cześć swojej firmy i jej genialnego szefa. W specjalnym dodatku opublikowanym nazajutrz redakcja pochwaliła się między innymi, że pas papieru zużyty na druk dotychczasowych egzemplarzy pisma pozwoliłby 187 razy opasać Ziemię, a na same rachunki telefoniczne w ciągu ostatnich 15 lat firma wydała 3 150 000 zł.

Kiepski dziennikarz

Droga, jaką przeszedł Dąbrowski do tego wspaniałego jubileuszu, to historia bodaj największej, a na pewno najgłośniejszej kariery biznesowej w przedwojennej Polsce. Gdy w 1910 roku zaczynał wydawać swój "Kurier", miał za sobą doświadczenie nauczyciela w gimnazjum i krótki epizod pracy w roli dziennikarza – zresztą w zgodnej opinii nawet życzliwych mu osób dziennikarzem był kiepskim. Miał jednak niewiarygodne wyczucie nastrojów społecznych oraz, co nie mniej ważne, wielki talent do robienia interesów i znajdowania sobie sojuszników. Już po dwóch latach wydawana przez niego gazeta była największa ze wszystkich polskojęzycznych tytułów w Galicji. Krytycznym momentem był koniec 1917 roku, gdy władze austriackie bezterminowo zawiesiły "Kurier" za nieprzychylne komentarze – Dąbrowski wykazał się wówczas niebywałą determinacją i przez pięć miesięcy utrzymywał redakcję ze swoich pieniędzy, aby nie poszła w rozsypkę. Dzięki temu po odzyskaniu przez Polskę niepodległości "Ilustrowany Kurier Codzienny" był gotowy do szybkiej ekspansji na cały kraj i w ciągu kilku lat zdobył pozycję lidera.

Wytworna ilustracja

Wkrótce Dąbrowski na bazie zysków generowanych przez popularnego "Ikaca" zaczął tworzyć nowoczesny koncern prasowy. W 1924 roku wprowadził na rynek "Światowida", luksusowy tygodnik drukowany w Wiedniu, nowocześnie redagowany i zamieszczający doskonałe fotografie (reklamowany jako "wytworna ilustracja tygodniowa"). W cztery lata później zaczął wydawać skierowany do mniej wymagających czytelników "Na Szerokim Świecie", "kurier tygodniowy w obrazach i słowie dla miast i wsi". Oba te pisma wkrótce uzyskiwały po 80 tys. nakładu. Potem doszedł jeszcze tygodnik sportowy, magazyn kobiecy, dwa pisma satyryczne i dziennik popołudniowy (był też popularny tygodnik sensacyjny pokazujący zbrodnie i przestępstwa, ale pod presją opinii publicznej, Kościoła i władz trzeba było go zamknąć).

Polski klient United Press

W 1927 roku Dąbrowski kupił nowoczesny dom towarowy Bazar Polski i przekształcił go w siedzibę swojej firmy. Mieściły się tam drukarnie, redakcje i zaplecze techniczne wszystkich pism. Na dole, za masywnymi szybami, wspaniale prezentowały się dwie najnowocześniejsze wówczas w Polsce maszyny rotacyjne, które zawsze podziwiali gapie stojący na ulicy. Budynek miał własne stałe połączenie telefoniczne z Warszawą, a na dachu znajdowała się radiostacja odbierająca depesze z całego świta. "IKC" był pierwszym i przez długo jedynym polskim klientem amerykańskiej agencji prasowej United Press. W dwunastu miastach Polski działały redakcje lokalne, prężnie rozwijał się hołubiony przez Dąbrowskiego dział "fotoreporterji". Wewnętrzna agencja fotograficzna zaopatrywała nie tylko pisma koncernu, ale była też głównym dostawcą zdjęć z Polski dla prasy zagranicznej (część tego olbrzymiego archiwum zdjęć szczęśliwie zachowała się z pożogi wojennej i jest dzisiaj dostępna w Archiwum Dokumentacji Mechanicznej).

Trawienie a niezadowolenie

Swoje sukcesy Dąbrowski osiągał, stosując kontrowersyjne i często dość brutalne metody. Nie wahał się korzystać ze swego wpływu na opinię publiczną w zamian za konkretne korzyści, ponoć opłacał mu się nawet książę Habsburg, aby uzyskać wsparcie dla interesów w Żywcu. Zawsze sprzyjał aktualnemu obozowi rządzącemu, choć potrafił bezwzględnie atakować poszczególnych polityków i urzędników (wedle zasady, że czytelnikowi "lepiej się trawi, gdy ma z rana powód do niezadowolenia"). Wsparcie udzielane władzom umiał zresztą bardzo skutecznie dyskontować – znana była afera umorzenia jego podatków za lata 1933-1934 od niebagatelnej kwoty miliona złotych.

Polska gazeta w Europie

Wewnętrzne stosunki w redakcji określano jako "ustrój totalitarny w miniaturze", ale Dąbrowski wybitnym autorom płacił naprawdę hojnie i na łamach jego pism pojawiały się rzeczywiście najlepsze nazwiska reprezentujące różne opcje polityczne. "Ilustrowany Kurier Codzienny" rozwijał się zgodnie z najnowszymi trendami, oprócz głównego wydania funkcjonowały liczne dodatki: gospodarczy, kobiecy, sportowy, turystyczny, radiowy, lekarski i techniczny, był też nawet dwustronicowy "Kurier Metapsychiczny – Dziwy Życia", gdzie gromadzono nowinki z zakresu psychologii i parapsychologii. Przed wojną w ramach "Ikaca" ukazywało się łącznie 190 stron tygodniowo, co było rekordowym wynikiem w ówczesnej prasie polskiej. "Ikac" był też jedyną polską gazetą stale dostępną we wszystkich największych miastach europejskich.

Luksus, hazard i media

O Dąbrowskim mówiono, że to "najtypowszy snob polski, który jednak ze swego pisma, redagowanego dla najprzeciętniejszych umysłów, umiał zrobić kopalnię złota". Faktycznie, Dąbrowski był "oszczędny w interesie, ale rozrzutny w życiu". Na temat jego wielomilionowego majątku krążyły legendy, choć stan faktyczny jest dziś trudny do zweryfikowania (wiadomo, że w 1930 oficjalny zysk firmy wyniósł 770 tysięcy złotych przy 7,3 miliona obrotów). Przed wybuchem wojny zatrudniał 1400 pracowników, inwestował w nieruchomości, był posiadaczem dziewięciu luksusowych samochodów, wielkie kwoty ostentacyjnie przeznaczał na hazard. Jako wydawca i właściciel dwóch dzienników i pięciu tygodników osiągających łącznie nakład około 400 tysięcy egzemplarzy był królem opinii publicznej i jednym z najbardziej wpływowych ludzi w kraju. Ponoć to pod jego presją wybudowano zakopiankę (Dąbrowski sporo inwestował w Zakopanem i Krynicy), a PKP podobno modyfikowało swoje rozkłady jazdy zgodnie z potrzebami dystrybucji "Ikaca". Dąbrowski był przy tym mistrzem kreowania swojego wizerunku wśród szerokich mas i znaczną popularność zdobywał, hojnie sponsorując liczne imprezy sportowe.

Umarł biedny

Dąbrowski przebył drogę od zera do milionów, ale dane mu było przebyć tę drogę również z powrotem. Całe jego imperium medialne nagle zmiotła wojna. Dąbrowski uciekł za granicę, ale majątku nie udało mu się uratować. Zmarł w ubóstwie w Miami w 1958 roku, dokładnie w swoje osiemdziesiąte urodziny. Pozostaje nam tylko domyślać się, czy gdyby nie wojna i rządy komunistów, jego koncern medialny nie byłby dzisiaj wielokrotnie potężniejszy niż Axel Springer czy Agora.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.