Banki wakacji nie mają

W środku lata w telewizji pełno jest reklam branży finansowej.

Morza szum, ptaków śpiew, złota plaża pośród drzew... a w telewizji hulają kampanie reklamowe banków aż miło! Do tej pory bankowcy, i nie tylko oni zresztą, traktowali wakacyjne miesiące jako raczej marny, by nie rzec martwy, reklamowo sezon. Kto mógł, podążał za swoimi konsumentami nad morze, jeziora i w góry z akcjami marketingu bezpośredniego.

Bankowcy, słusznie uznając, że z lodami, frytkami i piwem nie mają szans konkurować, zawieszali swoje kampanie i sami udawali się na zasłużony wypoczynek, nabierać sił przed wytężoną pracą z okazji akcji „Witaj, szkoło!” we wrześniu.

Ale nie w tym roku. Co prawda tegoroczny harmonogram zaburzyło Euro 2012, które sprawiło, że część budżetów telewizyjnych została przesunięta z czerwca, to jednak to, co się dzieje obecnie, jeśli chodzi o sektor usług finansowych, śmiało możemy nazwać fenomenem.

Jedzie pociąg z daleka...

Pierwszym odważnym okazał się ING Bank Śląski, który nie tylko nie wystraszył się Euro w czerwcu, ale nawet przygotował na tę okazję specjalną kampanię reklamową "WiFi Express" z Edytą Górniak, w której sprytnie przemycił piłkarskie skojarzenia.

Abstrahując od tego, czy się komuś podobały usta Edyty Górniak pomalowane jak flagi narodowe, czy nie i czy aplikacja na smartfony i tablety imitująca ruchy tychże ust komuś się na cokolwiek przyda, trzeba bankowcom z ING oddać sprawiedliwość, że zdobyli się na odwagę.

ING postanowił pójść za ciosem i praktycznie bezpośrednio po zakończeniu „piłkarskiej” odsłony na początku lipca odpalił kolejną kampanię reklamową - w której promuje internetową aplikację ułatwiającą zarządzanie swoimi finansami o nazwie Finansometr.

Papież, barman, turysta

Kolejnym bankiem, który w tym roku zdecydował się skorzystać z mniejszego natłoku reklamowego podczas wakacji, okazał się Eurobank. Nie tylko z początkiem lipca odpalił swoją nową kampanię reklamową, ale po ponad dwóch latach przerwy zdecydował się powrócić do wykorzystywania celebrytów w swoich reklamach, zatrudniając Piotra Adamczyka.

Na marginesie trzeba przyznać, że aktor ma ostatnio bardzo dobrą passę. Ledwo co skończył występować w serialu "reklamowym" "Piąty stadion", który w czasie Euro 2012 promował markę piwa Tyskie, a już oglądamy go w nowych realizacjach reklamowych.

Z francuskim akcentem

W sierpniu swoją nową kampanię zamierza uruchomić kolejny z dużych banków - Crédit Agricole Bank Polska. Bank, który jesienią ub.r. zmienił nazwę z Lukas Bank i zatrudnił do kampanii rebrandingowej francuską aktorkę Juliette Binoche, postanowił po raz kolejny skorzystać z jej wizerunku. Planuje kampanię wizerunkową i kolejne kampanie produktowe, poczynając od kredytów gotówkowych. Z instytucji nastawionej na consumer finance, jaką był Lukas Bank, Francuzi pod szyldem Crédit Agricole chcą stworzyć bank w pełni uniwersalny. Obecność Juliette Binoche ma zapewnić ciepły, przyjazny, bliski wizerunek oraz zachęcić klientów upmarketowych, czyli mówiąc wprost, lepiej wykształconych i zamożniejszych. Niepowtarzalny akcent, z jakim aktorka wymawia nazwę Crédit Agricole, dostajemy jako bonus.

Maciej Burlikowski 1138 Artykuły

W "Media & Marketing Polska" od 2000 r. Zajmuje się m.in. branżą telekomunikacyjną, usług finansowych, samochodami i energetyką. Uwielbia podróże dalekie i bliskie.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.