Krzyżówka telewizji z internetem

TVP jako pierwsza wprowadziła telewizję hybrydową. Choć teoretycznie jest to interesujący sposób uatrakcyjnienia konsumpcji telewizji linearnej, to bez osiągnięcia masy krytycznej widzów nie będzie miał podstaw biznesowych. Być może właśnie dlatego TVP jest jedynym nadawcą.

Uruchamiając telewizję hybrydową (HbbTV) TVP chciała wyprzedzić konkurencję. Jak na razie jej się to udało, ale może dlatego także, że inne stacje przynajmniej teraz nie są zainteresowane tym rozwiązaniem. Zarówno Polsat, jak i TVN są dość sceptyczni wobec wprowadzania telewizji hybrydowej. Być może dlatego, że zwrot z tej inwestycji może być mocno wydłużony w czasie.

Myszką po telewizorze

Telewizja hybrydowa to połączenie telewizji cyfrowej z internetem umożliwiające równoczesne oglądanie programu oraz korzystanie z treści internetowych skorelowanych z programem, bez przerywania oglądanego programu. Po raz pierwszy ten projekt został uruchomiony przy transmisji meczów Euro, podczas których widzowie mogą sprawdzać w internecie dane statystyczne dotyczące poszczególnych meczów, a także poznać charakterystyki poszczególnych zawodników. Kolejne tego typu programy zostały wprowadzone w czerwcu br. i objęły m.in. audycje śniadaniowe.

Z usługi mogą korzystać osoby mające telewizor w standardzie HbbTV podłączony do internetu. Niestety, brakuje dokładnych danych, ile obecnie telewizorów posiada tę funkcję. Według szacunków, jakimi dysponuje TVP, ok. 1-1,5 mln gospodarstw domowych ma odbiorniki z funkcją HbbTV. Obecnie, jak informuje TVP, od 28 lipca do 15 sierpnia br. zanotowano 156 473 odsłon, dziennie średnio - 8235. Dla porównania np. na rynku niemieckim dzienny zasięg osiąga poziom 3,5 mln odbiorców. Jednak taki wynik nadawcy niemieccy osiągają dopiero po pięciu latach od wdrożenia. Jak uważa Dariusz Sachajko, commercial director w Universal McCann, dotychczasowy wynik TV hybrydowej, zważywszy na ograniczoną liczbę telewizorów przystosowanych do odbioru HbbTv, jest dobry. - To obiecujący prognostyk przed wprowadzeniem stałych pozycji z opcją HbbTv do programu, a także informacja dla producentów sprzętu RTV, że czas już uzupełnić ofertę o tę technologię - dodaje.

Zarobić na nowince

TVP nie podaje, jakiej dokładnie wielkości inwestycje musiała ponieść, uruchamiając telewizję hybrydową i kiedy zamierza na niej zarabiać. Według Bożeny Wójtowicz-Waszak, głównego specjalisty do spraw marketingu w Ośrodek TVP-Technologie, telewizja hybrydowa daje takie same możliwości reklamowe jak internet, czyli może korzystać ze wszystkich rodzajów reklam displayowych (m.in. billboardy, bannery, ogłoszenia), dostosowując konkretną ofertę reklamową do zawartości poszczególnych aplikacji, tak by trafić do określonego typu odbiorcy. Na razie jednak stacja nie wprowadziła cennika reklam. - Powstanie telewizji hybrydowej jest naturalną konsekwencją rozwoju technologii z jednej strony oraz przenikania się mediów z drugiej. Pomysł jest bardzo dobry i otwiera szereg nowych możliwości przed reklamodawcami również takich, gdzie komunikacja reklamowa będzie postrzegana przez widza jako użyteczna. HbbTV ograniczona jest w tej chwili technologicznie (tylko niektóre telewizory dają możliwość korzystania z treści internetowych w czasie programu) oraz merytorycznie - uważa Sachajko.

Anna Sakowicz (na zdj.), partner Invention w Mindshare Polska, zaznacza, że obecnie telewizja hybrydowa dociera głównie do fanów nowinek – grupy z pewnością atrakcyjnej dla reklamodawców, ale na razie charakteryzującej się znikomym potencjałem reklamowym. - Zgodnie z informacjami z TVP maksymalna dzienna liczba IP wynosi obecnie zaledwie 20 tys., natomiast miesięczny zasięg szacuje się na 200 tys. IP. Należy jednak pamiętać, że sposób pomiaru nie pozwala na jednoznaczne stwierdzenie, ilu unikatowych użytkowników korzystało z TV hybrydowej, ponieważ każdego dnia badanie wykonywane jest od nowa - mówi Sakowicz. - Mierzalność tego medium może poprawić zapowiadane wpięcie kodów Gemiusa, które będą dostarczać informacji na temat unikatowych użytkowników, „page views” oraz czasu interakcji z aplikacją. Jednak do momentu, gdy te liczby staną się dla reklamodawców czymś więcej niż tylko wisienką na torcie, może upłynąć sporo czasu.

Spośród nadawców TVP pozostaje osamotniony. Przedstawiciele pozostałych stacji twierdzą, że tzw. siła rażenia jest zbyt mała, aby warto było inwestować w telewizję hybrydową. Tym bardziej że jej rozwój nie zależy tylko od nadawcy, ale także od producentów telewizorów. To także im musi zależeć na promocji tej usługi. Jak na razie do projektu dołączyło Sony, będąc jedynym partnerem TVP z branży RTV. To kolejna po Smart TV funkcja, którą muszą komunikować. Samo kupienie telewizora z tego typu możliwościami jeszcze nie oznacza, że jego właściciel będzie korzystał z jego dobrodziejstw.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.