Kapitan Nostres w kosmosie

Amerykanie mają swojego Kapitana Amerykę. Czy Polaków ochroni Kapitan Nostres?

Grupa PZU, największa w Polsce firma ubezpieczeniowa, rozpoczęła niedawno nową kampanię reklamową. Bohaterem marki został Kapitan Nostres. Symbolizuje on spokój, jaki daje klientowi ubezpieczenie w PZU. Kapitan mierzy się z codziennymi trudnościami życia we wszechświecie.

Pierwszy spot telewizyjny pt. "Kapitan Nostres i nienazwane obiekty" nawiązuje do oferty PZU, która gwarantuje w standardzie ubezpieczenie AC w formule all risks. Oznacza to, że ubezpieczeniem objęte są zdarzenia polegające na uszkodzeniu, zniszczeniu lub utracie pojazdu, jego części lub wyposażenia wskutek wszelkich zdarzeń niezależnych od woli ubezpieczonego.

To dość duży przeskok od kampanii z duchem Molocha (granym przez Janusza Rewińskiego), którą w maju ub.r. PZU zainaugurowało "nowe otwarcie” wraz ze zmianą identyfikacji wizualnej, a która zebrała niezbyt pochlebne recenzje. Bardziej trafione i dowcipniejsze były już "renifery zastępcze” ze świątecznej kampanii ubezpieczyciela.

W ub.r. Grupa PZU wydała na reklamy ponad 74 mln zł (licząc cennikowo, bez uwzględnienia rabatów – źródło: Kantar Media) i był to jeden z większych, jeśli nie największy budżet mediowy w historii firmy.

Kampania z Nostresem, choć na pierwszy rzut oka nonsensowna (vide: latające sprzęty kuchenne), stanowi kolejny krok w kierunku odważniejszej komunikacji.

Szeroko zasięgowa kampania oparta jest na komunikacji w telewizji (główne stacje telewizyjne oraz stacje tematyczne, spot 30-sek.), prasie, internecie (niestandardowe formaty displayowe w portalach ogólnopolskich, emisje wideo, promocja w serwisie YouTube), kinie (kampania spotowa), a także OOH (nośniki 12x3 i 12x4 oraz CLP w ośmiu największych miastach).

Kampania potrwa do 22 kwietnia br. Koncept i kreację przygotowała agencja PZL, media zakupił Starlink, działania online realizuje K2 Internet. W rozstrzygniętym właśnie przetargu mediowym PZU Starlink obronił obsługę tego budżetu. W konkursie brały także udział OMD i MediaCom Warszawa. Prowadzony równolegle przetarg interaktywny wciąż trwa.

Jeszcze więcej niż PZU i w ogóle najwięcej wśród firm ubezpieczeniowych wydał ubiegłoroczny debiutant rynkowy, czyli Proama. Przypomnijmy krótko historię. Firma wystartowała na samym początku roku jako oddział francuskiej firmy ubezpieczeniowej Groupama. Ku zaskoczeniu rynku po dwóch miesiącach Francuzi zapowiedzieli, że chcą sprzedać polski biznes. Porozumieli się z Włochami z Generali, które w lipcu przejęło Proamę. W sumie w całym ub.r. ubezpieczeniowy beniaminek wydał ponad 77 mln zł (cennikowo). Przełożyło się to jednak na wyniki biznesowe: po 14 miesiącach działalności firma przekroczyła 300 tys. klientów i twierdzi, że jest najszybciej rozwijającą się firmą ubezpieczeniową, w porównaniu z tymi, które weszły na polski rynek w ostatnich dziesięciu latach.

– To, że dobrze przygotowaliśmy się do startu, nie zapewnia nam ugruntowanej pozycji i sukcesu w kolejnych latach. Zależy nam na tym, by co kwartał wprowadzać innowacje. Wiemy, że aby utrzymać się na rynku, musimy stale pracować na własny sukces – Robert Sokołowski, dyrektor generalny Proamy.

Dla Proamy pracują agencje Change Integrated, Hypermedia Isobar oraz dom mediowy MediaCom.

Maciej Burlikowski 1138 Artykuły

W "Media & Marketing Polska" od 2000 r. Zajmuje się m.in. branżą telekomunikacyjną, usług finansowych, samochodami i energetyką. Uwielbia podróże dalekie i bliskie.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.