Płać komórką

Sześć banków tworzy system mobilnych płatności. Do inicjatywy pod auspicjami PKO BP mają dołączyć kolejni gracze.

Już przed Gwiazdką ma ruszyć projekt, który może zmienić sposób, w jaki Polacy płacą za zakupy. Sześć banków: Alior Bank, Bank Zachodni WBK, mBank (BRE Bank), ING Bank Śląski i Millennium Bank, pod auspicjami największego z nich, czyli PKO BP, stworzy wspólny system mobilnych płatności.
Prezesi tych banków na wspólnej konferencji zapowiedzieli, że ich celem jest stworzenie jednolitego standardu płatności z telefonów komórkowych. Dlatego powołają wspólną spółkę, która będzie operatorem systemu. PKO BP wniesie do niego rozwiązania technologiczne ze swojego systemu płatności IKO. Jednak ten nowy, wspólny system będzie nosił inną nazwę. Jaką - tego jeszcze nie ustalono. Każdy z banków na własną rękę będzie przygotowywał aplikacje mobilne dla swoich użytkowników. Jednolity będzie natomiast system rozliczania transakcji oparty na kodach cyfrowych (tak jak jest to w IKO).

Prezes PKO BP Zbigniew Jagiełło i pozostali prezesi solidarnie deklarowali, że system jest otwarty i każdy bank, który będzie chciał, może do niego przystąpić. Jednak już te sześć banków obsługuje pokaźną liczbę ponad 16 mln klientów. Prowadzą łącznie ok. 15,7 mln rachunków, czyli mniej więcej połowę wszystkich w Polsce.
Ta masa krytyczna klientów jest im potrzebna, by przekonać do tego systemu sieci handlowe i mniejsze sklepy. Bez szerokiej sieci akceptacji taki system nie ma bowiem sensu i nigdy się nie upowszechni.

- Chcielibyśmy, by przed Gwiazdką był to już system w skali masowej - zapowiada Wojciech Sobieraj, prezes Alior Banku. - Jeśli za rok nadal będziemy tylko w tym samym gronie sześciu banków, to będzie nasza porażka - dodaje.
Prezesi nie chcieli natomiast mówić o tym, jakie proporcje udziałów w nowej spółce będą mieli poszczególni uczestnicy porozumienia, jakie będą jej koszty funkcjonowania ani jakiej wysokości opłaty zamierzają zaproponować sprzedawcom. W IKO jest to średnio ok. 0,5 proc.
Inicjatywa podjęta przez PKO BP to wyzwanie dla jego największego konkurenta, czyli Pekao SA (UniCredit), który niedawno zaprezentował własny system mobilnych płatności PeoPay.   

Konkurencja dla Orange Cash i myWallet?

Nowy pomysł w nieciekawej sytuacji stawia to operatorów komórkowych. Liczyli oni, że będą aktywnie współuczestniczyć w tego rodzaju transakcji. Miał to być dodatkowy strumień przychodów. Sami operatorzy próbowali budować tego typu usługi. Nie porozumieli się jednak co do wspólnego standardu.
Orange Polska (Telekomunikacja Polska SA) w październiku ub.r. udostępniła swoim użytkownikom usługę o nazwie Orange Cash. To rozwiązanie na bazie płatności zbliżeniowych NFC. Karta SIM w telefonie jest tak naprawdę kartą płatniczą MasterCard do konta. W ofercie Orange Polska dostępne są 24 modele telefonów BlackBery, LG, HTC, Nokii, Samsunga i Sony wyposażone w technologię zbliżeniową NFC pozwalającą płacić nimi w terminalach tego typu w sklepach. Orange reklamował tę usługę w kampanii telewizyjnej. Przy tym projekcie Orange współpracuje z mBankiem (BRE Bank). Klient Orange korzystający z Orange Cash zostaje de facto klientem mBanku.
Niedługo po Orange podobne rozwiązanie nazwane myWallet zaprezentowało także T-Mobile Polska. Zasada działania jest ta sama (karta SIM jest de facto kartą płatniczą MasterCard do konta). Z tym że oprócz mBanku T-Mobile współpracuje jeszcze drugim bankiem - Getin Noble Bankiem. Natomiast o wiele skromniejszy jest wybór telefonów z technologią NFC - T-Mobile oferuje raptem pięć modeli. Operator także reklamował usługę myWallet w kampanii telewizyjno-internetowej. Film reklamowy wywołał nawet pewne kontrowersje.

Tymczasem mBank (BRE Bank) przystąpił do wspomnianego konsorcjum tworzącego jednolity system mobilnych płatności w Polsce. Na wspólnej konferencji prezesów tychże banków prezes BRE Banku Cezary Stypułkowski pytany o współpracę z operatorami komórkowymi w ramach tego systemu odpowiedział, że operatorzy będą czerpali przychody z transmisji danych, tak jak to robią w przypadku korzystania z mobilnego internetu. I tyle. Czyżby marzenia o dodatkowym źródle przychodów dla operatorów miały się rozwiać?

Maciej Burlikowski 1124 Artykuły

W "Media & Marketing Polska" od 2000 r. Zajmuje się m.in. branżą telekomunikacyjną, usług finansowych, samochodami i energetyką. Uwielbia podróże dalekie i bliskie.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.