CSR: Wielki Brat patrzy

Czy czasy, kiedy firmy mogły wyzyskiwać pracowników albo niszczyć środowisko naturalne bez żadnych konsekwencji, minęły bezpowrotnie? Raportowanie społeczne ma ujawnić wszelkie niecne postępki. Ale czy raportowanie to praktyka doskonała?

 

Na polskim rynku zaczyna działać coraz więcej organizacji zajmujących się dobrymi praktykami CSR, a także systematycznym raportowaniem wszelkich potknięć i działań niezgodnych z założeniami społecznej odpowiedzialności. Jak się jednak okazuje, bardzo często również zagraniczne fundacje zajmują się  firmami polskimi. Najnowszy przykład - raport "Banking on coal" opublikowany niedawno przez Urgewald, BankTrack i CEE Banktwatch Network oraz Polską Zieloną Sieć. Piętnuje on instytucje wspierające przemysł węglowy - w rankingu znalazły się m.in. PGE, ZE PAK, PKO Bank Polski i Bank Gospodarstwa Krajowego. Wielki Brat zaczyna coraz baczniej przyglądać się działaniom firm, a te muszą mieć się na baczności. Nie wystarczy tylko deklarować wspaniałomyślne akcje na rzecz np. lokalnych społeczności, jeśli w innym aspekcie firma popełnia rażące wykroczenia.

Czy raportowanie społeczne to narzędzie doskonałe? Przeglądając firmy, które znalazły się w raporcie "Brudny zysk. Jak korporacje, banki i fundusze inwestycyjne czerpią zyski z łamania praw człowieka", można się na naprawdę przerazić. Fundacja CentrumCSR.PL, która przygotowała dokument, analizuje szczegółowo działalność 23 międzynarodowych firm. Przypadki, które tam przytacza to np. nadużycia seksualne wobec kobiet z lokalnych społeczności, strzelaniny będące skutkiem protestów przeciwko kopalniom czy wady wrodzone dzieci w wyniku skażenia arszenikiem. A to wszystko na skutek działalności kanadyjskiej firmy wydobywczej. Można by pomyśleć, że firmy, które znalazły się w rankingu, to samo zło. Zaskoczeniem może okazać się fakt, że na liście widnieją światowe koncerny, takie jak Coca-Cola, Samsung Electronics czy H&M.

Coca-Cola jest krytykowana za nieracjonalną politykę dotyczącą rozlewni w Indiach, gdzie posiada ich 56 i planuje budowę kolejnych. Firma jest oskarżana o przyczynianie się do niedostatków wody, zanieczyszczanie wód gruntowych, gleby, produkowanie toksycznych odpadów i wykorzystywanie pestycydów. Koncern zużywa 2,6 litra wody na każdy litr produkowanego przez nią napoju, co oznacza, że 75 proc. wody wydobywanej przez Coca-Colę w Indiach staje się ściekiem. Ścieki wylewane na pola zanieczyszczają wody gruntowe i gleby. Krytycy (wśród nich India Resource Centre) twierdzą, że działania Coca-Coli są katastrofalne w skutkach dla kraju, w którym 70 proc. ludności żyje z rolnictwa.

Wszystkie przytaczane przez raport negatywne działania Coca-Coli to jedna storna medalu. Ten sam oddział, Coca-Cola India, dostał prestiżową nagrodę Golden Peacock Award w kategorii Corporate Social Responsibility za wspieranie programów społecznych ze szczególnym uwzględnieniem edukacji, ochrony zdrowia i... ochrony wód. W dziedzinie edukacji firma zorganizowała stypendia dla 135 tys. uczniów z 116 Army Schools, które miały obejmować opłaty szkolne, zakup książek i mundurków. W dziedzinie ochrony zdrowia Coca-Cola India zorganizowała Health Camps w slumsach i obszarach wiejskich w różnych częściach kraju, z skorzystało około 40 tys. kobiet i dzieci. W dziedzinie ochrony wód firma zleciła m.in. budowę systemów zbierających wodę deszczową z przeznaczeniem uzyskania wody pitnej dla 100 szkół oraz około 6 tys. dzieci z 39 Wiosek Dziecięcych SOS.

Można by więc powiedzieć, że działania Coca-Coli z zakresu społecznej odpowiedzialności to tylko mydlenie oczu i zasłona dymna wobec działalności o szkodliwości nieproporcjonalnej do oferowanej pomocy. Czy na pewno? Z drugiej strony raporty przygotowywane przez stowarzyszenia i organizacje zazwyczaj pokazują tylko "ciemną stronę" działalności firm bez zestawienia pozytywnych inicjatyw. Oczywiście są też rankingi liderów CSR-u czy konkursy promujące wewnętrzne raportowanie społeczne. Wydaje się jednak, że myślenie zero-jedynkowe w tym przypadku nie ma racji bytu. Rzadko kiedy możemy powiedzieć, że firma jest w 100 proc. odpowiedzialna społecznie lub zupełnie nieodpowiedzialna. Może warto by oprócz czarnych list i nagród w stylu Złoty Paw robić również obiektywne zestawienia, o które dziś bardzo trudno. Bo skoro np. Coca-Cola India tak wspiera ochronę wód, to dlaczego znalazła się w rankingu "Brudny zysk" Fundacji CentrumCSR.PL? A jeśli jej polityka wodna ma takie katastrofalne skutki, to czemu dostała nagrodę przyznawaną za wybitne CSR-owe osiągnięcia?

 

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.