Kontent rządzi - nie tylko w Londynie

O imprezie Content London 2013 pisze Olgierd Cygan, CEO/managing partner agencji Digital One.

Za wydarzeniem Content London stoi firma C21 - wydawca specjalizujący się w tematyce szeroko rozumianych treści filmowych tworzonych na potrzeby zarówno tradycyjnych, jak i digitalowych mediów. Do tej pory organizował corocznie cztery różne wydarzenia, które po raz pierwszy w 2013 roku zostały połączone właśnie w jeden duży event pod nazwą Content London. Te cztery wydarzenia to: The Content Funding Forum - miejsce rozmów o tym jak zdobywać finansowanie na produkcję treści i formatów wideo, The Propaganda Factory - gdzie można się dowiedzieć, co należy zrobić, aby twój kontent dotarł do właściwych odbiorców, The International Drama Summit - czyli wszystko o formatach typu drama (ciężko tu o polski odpowiednik, najlepszym jest chyba "projekt narracyjny”, choć brzmi trochę enigmatycznie) - od analiz globalnych trendów i lokalnych kolorytów po konkretne case studies dotyczące nowoczesnych sposobów opowiadania historii,
i wreszcie The Future Media – czyli obchodzący piętnastolecie event zajmujący się przyszłością formatów i treści filmowych.

Tyle o genezie Content London, przejdźmy do wniosków i obserwacji. Pierwsze spostrzeżenie jest oczywiste - Wielka Brytania jest zdecydowanie najbardziej zaawansowanym krajem w Europie, jeżeli chodzi o tworzenie i wdrażanie nowatorskich projektów oraz treści. Świadczy o tym kilka faktów. Po pierwsze, w pociągu zwanym Future Media siedzą wszyscy duzi gracze i traktują go bardzo poważnie. Widać nie tylko kluczowe media, takie jak BBC czy Channel 4, ale także duże firmy produkcyjne, dystrybucyjne, agencje i marki. Po drugie, duzi gracze internetowi coraz bardziej angażują się w ten temat. Obok YouTube, który naturalnie jest zaangażowany w ten obszar, bardzo interesujące było wystąpienie Karli Geci z Facebooka, odpowiedzialnej za strategiczne partnerstwa z mediami. Geci opowiadała o tym jak Facebook współpracuje z nadawcami, aby ułatwić im "wprowadzanie" ich treści na swoją platformę. Zwracało uwagę to, na ile przemyślana jest to strategia i jak konsekwentnie jest realizowana. Wszyscy, którzy zajmują się profesjonalnie działaniami marketingowymi w social mediach, wiedzą, że bardzo dobry i profesjonalnie przygotowany kontent multimedialny jest paliwem napędzającym zaangażowanie fanów.
Podczas Content Lodon zaprezentowała się cała plejada graczy z sektora innowacyjnych formatów i treści audio-wideo. Byli dostawcy rozwiązań technologicznych, innowacyjne start-upy, gwiazdy YouTube, wspomniani giganci telewizji i internetu. Ale ostatecznie w mojej pamięci utkwiły dwie rzeczy.

Przede wszystkim dynamiczny rozwój i wzrost popularności kanałów na YouTube. Popularność wielu z nich zaczyna bić na głowę niektóre dobrze zadomowione i lubiane programy w głównych kanałach telewizyjnych. Pociąga to za sobą całą lawinę zdarzeń. Twórcy muszą poświęcać coraz więcej czasu na tworzenie treści. Automatycznie mają więc tego czasu coraz mniej na inne obszary, m.in. na żmudną administrację techniczną i biznesową samymi kanałami. Otwiera to pole do popisu dla specjalistycznych firm, które zdejmują z twórców te administracyjne obowiązki - prowadzą dla nich optymalizacje kanałów, pozycjonowanie, reklamowanie, analitykę, dbają o sprawy związane z negocjacjami z reklamodawcami, projekty specjalne etc. Robią wszystko, aby twórca tylko tworzył. Co jest bardziej ciekawe, skala tych firm robi się coraz bardziej imponująca. Wystarczy wspomnieć, że jedna z nich http://www.base79.com była w stanie zatrudnić wieloletniego senior directora YouTube, weterana branży telewizyjnej z prawie 20-letnim doświadczeniem. Ale wiedząc, że jest to największy partner YouTube w Europie w tym obszarze, można się wyzbyć wątpliwości, czy ich na to stać.

Druga ciekawa obserwacja pochodzi z The Funding Forum. Wprawdzie nie odtrąbiono tam zmierzchu produkcji tradycyjnych formatów telewizyjnych - te trzymają się świetnie, o czym świadczy chociażby ogromny sukces ostatniego sezonu "Breaking Bad" - ale wyraźnie widać, że coraz większa część gigantycznych budżetów na pozyskanie treści (samo BBC wydaje rocznie na ten cel około 175 mln funtów) idzie w stronę innowacyjnych rozwiązań zarówno digitalowych, jak i crossmediowych. To bardzo dobrze rokuje twórcom, którzy upatrują swojej szansy na sukces właśnie w tym obszarze.

To generalna obserwacja, ale nie zabrakło na Content London także bardzo konkretnych case studies z tego obszaru, naprawdę robiących duże wrażenie, że wspomnę tu tylko o jednym z nich – "I’m a player”. To globalna interaktywna gra, która pozwala na wcielenie się w rolę zawodowego piłkarza, na boisku i poza nim. 
Łączy w sobie grę 3D, sekwencje filmowe oraz interaktywny storytelling, aby stworzyć jak najbardziej realistyczne doświadczenia. Od momentu jej uruchomienia w 2011 roku, zagrało w nią ponad 9 mln ludzi w 226 krajach. Średni czas poświęcany na grę to ponad 50 minut. Dzięki takiemu zaangażowaniu projekt stał się atrakcyjny dla marek, które starają się w nim aktywnie uczestniczyć. Nike, Red Bull, Alfa Romeo i Gillette to tylko niektóre z brandów, które zdecydowały się na aktywną współpracę. Red Bull sprzedał w grze ponad 6 mln wirtualnych puszek. "I'm a player” świetnie pokazuje jak będzie wyglądała interaktywna i socialowa rozrywka niedalekiej przyszłości.


Wyjeżdżając z Londynu, oprócz poczucia dobrze spędzonego czasu (także na networkingu) nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że trafnie obraliśmy kierunek rozwoju naszego polskiego odpowiednika tego wydarzenia, czyli Filmteractive. A właściwie nie tyle polskiego, ile już europejskiego, bo w tym roku Filmteractive objął zasięgiem w sumie 20 krajów Europy, ze szczególnym naciskiem na kraje basenu Morza Bałtyckiego. Spośród 18 prelegentów 15 przyjechało spoza Polski. Natomiast w pierwszym środkowo-europejskim markecie innowacyjnych treści audio-wideo, który zadebiutował na Filmteractive w 2013 roku, zgłoszono 35 projektów, w tym 23 z zagranicy.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.