Wspaniała ulotność Snapów

- Młodych do Snapchata przyciąga autodestrukcyjny charakter. Fakt, iż przesyłane zdjęcia po kilku sekundach znikają bezpowrotnie - pisze Stanisław Mencwel, managing director firmy doradztwa strategicznego CPC Join the Dots.

Aplikacja Snapchat stała się w ciągu dosłownie 2-3 miesięcy przebojem wśród polskich nastolatków. Dlatego CPC Join the Dots przeprowadziła na panelu nastoletnich early adopters badanie na temat zyskującej niezwykle dynamicznie popularność aplikacji Snapchat. Zdjęcia, czyli Snapy (rzadziej filmy), przesyłane z aplikacji Snapchat znikają po kilku sekundach od zobaczenia ich przez odbiorcę.

Tym, co przyciąga młodych do Snapchata, jest – jak się okazuje – właśnie ów "autodestrukcyjny” charakter. Fakt, iż przesyłane zdjęcia po kilku sekundach znikają bezpowrotnie i nie można ich ponownie obejrzeć, daje Snapchatowi istotne przewagi nad innymi komunikatorami czy sieciami społecznościowymi. Wyniki badania pozwalają wskazać na pięć kluczowych dla nastoletniego użytkownika atutów Snapchata.

Przede wszystkim Snapchat to mniejsza obawa o prywatność publikowanych treści. Wiadomość funkcjonuje jedynie w wybranym gronie osób i wyparowuje bez śladu. Nikt z zewnątrz nie może do niej dotrzeć, adresat może zaś ją widzieć tylko raz i przez kilka sekund (liczbę sekund określa nadawca). Odbiorca może teoretycznie zachować wiadomość, robiąc screena, ale nadawca jest wtedy o tym informowany. Notabene robienie screenów w Snapchatowym savoir-vivre nie jest dobrze widziane.  

Drugą ważną dla młodych specyfiką Snapchata jest swoista bezkarność. Ulotność wiadomości znacząco łagodzi konsekwencje jej wysłania i zwalnia niejako nadawcę z refleksji nad jej sensem i jakością. Młodzi wysyłają Snapy, które na innych sieciach społecznościowych nie znalazłyby nigdy miejsca - choćby zdjęcia mniej lub bardziej obsceniczne czy erotyczne. Trudno w to uwierzyć, ale nie są rzadkością Snapy dokumentujące procesy fizjologiczne…

I tu przechodzimy do trzeciej kluczowej dla młodych cechy Snapchata - otwarcie niepoważnego charakteru. Snapchat z definicji służy do wygłupów, a Snapy im bardziej - mówiąc językiem użytkowników "debilne” – tym lepsze. Młodzi nie w pełni komfortowo czują się z powagą Facebooka czy Instagrama i Snapchat im ten problem rozwiązuje. Dostali wreszcie kanał komunikacji, na którym mogą się między sobą beztrosko i bezrefleksyjnie wygłupiać.

Kolejny, czwarty atut Snapchata to jego ekskluzywnie młody czy wręcz ekskluzywnie nastoletni charakter. Na Snapchata dorośli nie mają wstępu, ba, nie wiedzą o jego istnieniu i dzięki temu młodzi mają poczucie, iż jest to ich zawłaszczony, niedostępny dla innych świat. Mają sieć społecznościową na wyłączność, tam żaden rodzic ani nauczyciel się nie zakradnie.

Last but not least Snapchat – jak pokazuje badanie CPC – jest postrzegany jako niezależny, niepowiązany z żadnym z gigantów wirtualnego świata, takich jak Facebook czy Google. Racjonalnie zwiększa to gwarancję prywatności użytkowników, emocjonalnie zaś buduje atrakcyjny wizerunek marki challengera czy też, mówiąc językiem teorii, archetypów marki buntownika. Taki wizerunek przyciąga młodego użytkownika, emocjonalnie Snapchat jest z pewnością bliżej nastoletniego konsumenta niż korporacyjny Facebook czy modny Instagram.   

Snapchat doskonale wpisuje się w potrzeby psychologiczne nastolatków związane z komunikacją w mediach społecznościowych. Nie muszą dokonywać jakiejkolwiek autocenzury, wysyłając do znajomych wiadomości, mogą mówiąc potocznie "pojechać po bandzie" bez żadnego ryzyka. No i wreszcie mają coś, co służy po prostu bezpretensjonalnie do wygłupu, czyli "beki", a beka to sens egzystencji najmłodszego pokolenia w sieci.

Czy błyskawiczny sukces Snapchata to sygnał, iż Facebook czy Instagram nie zaspokajają już potrzeb najmłodszego pokolenia internautów? Dowiemy się szybko, bo zmiany w tej grupie wiekowej zachodzą szybciej niż zmieniają się pory roku. Swoją drogą branża reklamowa nie zareagowała jeszcze na popularność Snapchata i nie wypracowała sposobu skapitalizowania jego popularności. Ale z pewnością to tylko kwestia czasu. Sieci społecznościowe o autodestrukcyjnym czy też, mówiąc bardziej poetycko, ulotnym charakterze są najwyraźniej w natarciu. 

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.