Po co telekomom banki?

Operatorzy komórkowi chcą świadczyć usługi finansowe pod swoimi markami. Czy to się opłaci?

Oto świat idealny: wiele usług – jeden dostawca i jeden rachunek. Klient zadowolony, bo ma wygodniej i taniej. Trudniej o bardziej masowych usługodawców niż operatorzy telefonii komórkowej. T-Mobile obsługuje w Polsce 15,6 mln użytkowników, Orange – 15,3 mln, Plus – 14,1 mln, a Play – 10,7 mln.
Koncepcja, by operator telefoniczny sprzedawał swoim odbiorcom także inne usługi, nie jest nowa. Jak dotąd nie doczekaliśmy się jednak realizacji tego typu kooperacji na dużą skalę. Owszem, firmy telekomunikacyjne oferują nam telewizję. Orange Polska współpracuje w tym zakresie z platformą satelitarną NC+, a Polkomtel, operator sieci Plus, z Cyfrowym Polsatem (obie te firmy kontroluje Zygmunt Solorz-Żak).
Najnowszym pomysłem są banki pod markami telekomów. Jako pierwszy wprowadził go w życie Polkomtel. I znów – było to o tyle łatwe, że Zygmunt Solorz-Żak kontrolował Invest-Bank. Jeszcze w grudniu ub.r. zmienił on formalnie nazwę na Plus Bank. Światło dzienne ujrzały pierwsze wiązane oferty. Szturmu klientów Plusa na placówki Plus Banku jednak nie widać. Także w grudniu ub.r. T-Mobile Polska ogłosiło strategiczną współpracę z Alior Bankiem i plan stworzenia banku, który będzie świadczyć usługi pod marką operatora. Nie wiadomo, jak ten bank miałby się nazywać. Niedawno Komisja Nadzoru Finansowego wysłała do banków pismo, w którym upomniała banki, że prowadząc działalność bankową, powinny to robić pod swoimi markami, tak by klienci mogli je łatwo identyfikować. W zeszłym miesiącu dowiedzieliśmy się jednak nieco więcej na temat projektu tego przedsięwzięcia. Otóż Alior Bank, bo zgodnie z wymogami prawa bankowego to on będzie prowadził rachunki i oferował ewentualne kredyty, postanowił, że zamknie uruchomiony w połowie 2012 r. internetowy Alior Sync, na jego bazie powstanie T-Mobile/Alior Bank, a ponad 200 tys. klientów Synca zostanie do niego przeniesionych.

T-Mobile i Alior chciałyby, żeby ich wspólny bank w ciągu pięciu lat pozyskał 2 mln klientów. Umowę zawarto na pięć lat z opcją przedłużenia na kolejnych pięć. Po pięciu latach T-Mobile Polska będzie miał prawo odkupić od Aliora „zorganizowaną część przedsiębiorstwa”, czyli tę część banku z jego klientami, rachunkami i depozytami. Strony ustaliły cenę w przedziale 400-500 zł za pojedynczego klienta. W przypadku osiągnięcia założonego celu, czyli pozyskania przez T-Mobile Bank 2 mln klientów, operator komórkowy będzie musiał zapłacić Aliorowi od 800 mln do 1 mld zł. Nowy bank ma ruszyć jeszcze w tej połowie roku. W jego ofercie znajdą się: rachunki bankowe, depozyty, kredyty, pożyczki i limity kredytowe oraz karty płatnicze.
Także w zeszłym miesiącu Orange Polska i mBank (dawny BRE Bank) zapowiedziały, że stworzą wspólny bank detaliczny. Ma ruszyć w drugiej połowie roku. Orange będzie odpowiedzialny za marketing i pozyskanie klientów do wspólnego przedsięwzięcia, mBank będzie zaś świadczyć usługi bankowe w ramach nowego oddziału, utworzonego w strukturach banku. Ani Orange, ani mBank nie ujawniają założeń biznesowych projektu.
P4, operator najmłodszej i najmniejszej z czwórki sieci komórkowych – Play, także rozmawia z kilkoma bankami na temat wspólnego przedsięwzięcia (jednym z nich jest podobno BZ WBK).
Dla banków korzyści płynące z takiej współpracy wydają się bardziej oczywiste. Po pierwsze, dostęp do wielokrotnie większej bazy klientów niż własna. Największy z wymienionych banków – mBank – prowadzi ok. 2,7 mln rachunków klientom indywidualnym. Po drugie, zasób informacji, jakie operator telekomunikacyjny ma o swoich użytkownikach, i to w czasie rzeczywistym (np. geolokalizacja). Integracja z danymi na temat zachowań finansowych (co, gdzie, kiedy i jak często kupujemy, czy starcza nam do trzydziestego) otwiera bankom szerokie pole do popisu. Poza tym smartfonowo-tabletowy boom sprawia, że w nieodległej perspektywie m-bankowość (czyli korzystanie z banków za pomocą urządzeń mobilnych) może dorównać, a nawet prześcignąć bankowość internetową. Dla banków powiązanie z technologią komórkową jest więc naturalne i nieuniknione.   

Mniej oczywiste wydają się profity, jakie z tej współpracy mogą wyciągnąć telekomy. Oczywiście zarobią na prowizjach od klientów pozyskanych przez bank i produktów (karty, pożyczki, lokaty, kredyty etc.), które ten im następnie sprzeda. Wiążąc klientów kontami w "swoim" banku, zwiększą ich lojalność. Muszą jednak czymś klientów nakłonić, by z innych banków przeszli do nich. Najprostszym i pewnie najskuteczniejszym wabikiem będzie zaoferowanie zniżek na abonament komórkowy czy doładowania konta. Dla telekomu to koszty. Pytanie czy zarobek na prowizjach je przewyższy pozostaje otwarte.

Maciej Burlikowski 1160 Artykuły

W "Media & Marketing Polska" od 2000 r. Zajmuje się m.in. branżą telekomunikacyjną, usług finansowych, samochodami i energetyką. Uwielbia podróże dalekie i bliskie.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.