Proces poszlakowy

Nivea Polska wybrała partnerów digitalowych. Ale nie chce o tym głośno mówić. Brak transparentności procesów przetargowych niekorzystnie wpływa na wizerunek rynku marketingowego.

Zakończył się jeden z najciekawszych tegorocznych przetargów – na obsługę interaktywną Nivea Polska. Budżet trafił do dwóch agencji: GoldenSubmarine i Lubię To - Linked by Isobar. Są to informacje niepotwierdzone. Marketer podzielił obsługę digitalową pomiędzy agencje, które walczyły ze sobą w finale. – Zgodnie z procedurą zakupową naszej centrali w Hamburgu nie komunikujemy zewnętrznie wyników przetargowych – przekazała nam Martyna Kostrzyńska, PR manager Nivea Polska. Przypomnijmy, że w poprzedniej fazie konkursu poza obecnymi zwycięzcami walczyły jeszcze agencje: 180heartbeats + Jung von Matt, która straciła obsługę tego klienta, i VML Poland. Tych faktów klient również nie komentował, kiedy publikowaliśmy wiadomości w MMP24. Dlaczego rzetelność dziennikarska tak często spotyka się z brakiem zrozumienia ze strony marketerów? Oczywiście nie wszystkich.
Z prośbami o podanie listy agencji biorących udział w przetargu prosiliśmy w ostatnim czasie m.in. IKEA Reatil (konkurs na kreację ATL), Prudential Polska (kreacja ATL) czy MetLife (kreacja ATL, planowanie i zakup mediów) i w każdym z tych wypadków natrafiliśmy na ścianę. Z korzyścią dla wszystkich firm, agencji, domów mediowych, klientów i również nas – mediów – jest jasne i wyczerpujące informowanie o postępach w procesie przetargowym. Nieraz zdarza nam się wysłuchiwanie żali, że klient walczącym ze sobą podmiotom nie podał dokładnych informacji o liczbie konkurentów, o ich nazwach nie wspominając.
To jest działanie na niekorzyść branży marketingowej, bo nie buduje atmosfery wzajemnego zaufania do siebie partnerów biznesowych. Warto zauważyć, że na rynku amerykańskim wciąż istnieje dość częsta praktyka podawania do publicznej wiadomości nawet budżetu projektu, o jaki toczy się przetarg. I nie chodzi tu jedynie o instytucje publiczne.
Na koniec historia z naszej pracy dziennikarskiej. Przetarg na planowanie i zakup mediów pewnego dystrybutora leków OTC. Dowiadujemy się, że jest już rozstrzygnięcie, dzwonimy, pytamy. Po pytaniu słyszymy, jak pani z działu zakupów odkłada słuchawkę, nie żegnając się. Smutne, ale zdarza się to, niestety, coraz częściej. Branżo, współpracuj!

Maciej Florek 2064 Artykuły

Czujnym okiem przygląda się domom mediowym, agencjom interaktywnym i producentom OTC. Odtajnia najbardziej ukryte przetargi. Jego pasją jest kolej i wszystko co z nią związane.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.