Pomarańczowa rewolucja?

Rozpoczęła się walka o budżet mediowy jednego z największych reklamodawców telekomunikacyjnych.

Po kilku miesiącach rozmów, analiz i konsultacji z centralą Orange Polska zdecydował się jednak na przeprowadzenie przetargu na planowanie i zakup mediów. Już wiosną br. pojawiały się spekulacje odnośnie prawdopodobnego rozpisania przetargu, ale po pewnym czasie temat ucichł. Wszystko wskazywało jednak, że Orange przedłuży kontrakt ze swoim obecnym domem mediowym MEC. Robił tak nieprzerwanie już od kilku lat. W październiku 2008 r. MEC pokonał w przetargu Initiative (dotychczasowy dom mediowy marketera), ówczesny MPG (obecnie Havas Media) oraz Starcom i przejął od 2009 r. skonsolidowany budżet Grupy TP (Orange i TP SA). Według danych z tamtego okresu budżet ten wart był rocznie 0,5 mld zł.

Jak wynika z naszych informacji managerowie Orange uznali, że po pięciu latach współpracy nadszedł czas, aby sprawdzić oferty innych domów mediowych. Marketer zdecydował się zaprosić po przedstawicielu z każdej dużej sieciowej grupy domów mediowych. I tak na skompletowanej liście znalazły się MEC, ZOG, OMD, Havas Media i i Initiative. W tym gronie nie ma przedstawicieli Dentsu Aegis. Główna agencja mediowa tej struktury - Carat - pracuje dla Netii, a siostrzany Vizeum dotąd nie miał do czynienia z takich klientem i być może właśnie dlatego marketer zrezygnował z zaproszenia przedstawicieli tej sieci.

Część z zaproszonych domów mediowych ma doświadczenie w pracy firmami telekomunikacyjnymi, np. ZOG obsługiwał Netię, a OMD, jeszcze w ramach Optimum Media OMD, pracował dla Polskiej Telefonii Cyfrowej (teraz T-Mobile). Na powrót klienta zapewne liczy Initiative, które bezpośrednio po utracie Grupy TP straciło swoją pozycję na rynku i dopiero po kilku latach udało mu się ją odbudować.

Analiza wydatków mediowych firm telekomunikacyjnych pokazuje, że w pierwszej połowie br. Orange wydał 296 mln zł, podczas gdy T-Mobile "tylko" 113 mln zł, P4 - 184,5 mln zł, a Polkomtel  - 131,5 mln zł. (dane Kantar Media).

Na pewno emocje przetargowe będą nam towarzyszyły przez najbliższe miesiące. Niewykluczone, że formalny koniec przetargu może nastąpić dopiero na początku 2015 r. Nie udało nam się ustalić, czy konkursem będzie koordynował audytor. I jeśli ktokolwiek myślał, że już pierwsza połowa br. była ciężka dla domów mediowych, to czas zweryfikować swoją opinię. Być może czeka nas nasza lokalna "pomarańczowa rewolucja". 

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.