Telewizja śniadaniowa bawi, a nie informuje, więc nie prostuje

Poranny program "Dzień dobry TVN" to audycja rozrywkowa, więc nie musimy prostować podanych w niej informacji, nawet jeśli były nieścisłe lub nieprawdziwe - tak zarząd TVN broni się przed żądaniem sprostowania. Sprawę rozstrzygnie sąd. Szykuje się precedens?

W trakcie porannego programu ”Dzień dobry TVN” 5 stycznia br. prowadzący Dorota Wellman i Marcin Prokop przeprowadzili wywiad z kardiologiem Piotrem Gryglasem na temat skutków używania elektronicznych papierosów. W zapowiedziach rozmowy i w jej trakcie na tzw. pasku wyświetlane były informacje m.in.:  ”E-papierosy coraz groźniejsze” i ”Substancja zawarta w e-papierosach może doprowadzić do śmierci”.

Zareagowała firma Chick Sp. z o.o. Sp. k. z Ostrzeszowa, prowadząca jedną z większych w kraju sieci dystrybucji elektronicznych papierosów eSmokingWorld. Twierdzi, że nie ma zastrzeżeń do faktów i opinii prezentowanych przez gościa audycji, natomiast krytykuje sposób reklamowania tematu i wspomnianych napisów informacyjnych.

O tej sprawie pisaliśmy już na łamach MMPOnline. Opisywaliśmy tę sprawę pod kątem kuriozalnego dla nadawcy pod względem wyegzekwowania żądania emisji sprostowań trwających w sumie 17 min w porze emisji programu, z jakim eSmokingWorld zwrócił się do nadawcy. Tymczasem reakcja TVN dopisuje barwny ciąg dalszy tej sprawy.

Otóż zarząd TVN w osobie Edwarda Miszczaka odpisał eSmokingWorld, że ”Dzień dobry TVN” jest programem rozrywkowym, więc zgodnie z przepisami prawa prasowego nie podlega obowiązkowi prostowania nieprawdziwych lub nieścisłych informacji.

Dystrybutor e-papierosów wobec takiej postawy TVN złożył do Sądu Okręgowego w Warszawie pozew przeciwko wydawcom ”Dzień Dobry TVN”, w którym podtrzymuje żądanie emisji ponad 17 min sprostowania.

Osobiście trudno mi przyjąć argumentację TVN, że telewizja śniadaniowa to program rozrywkowy, więc nawet jeśli podane w trakcie trwania audycji informacje rzeczywiście były nieścisłe lub nieprawdziwe, to nie musimy ich prostować. Telewizję śniadaniową TVN ogląda regularnie jakieś pół miliona widzów, a wywiad z kardiologiem na temat skutków używania elektronicznych papierosów i czym jest glikol propylenowy, trudno raczej uznać za tematykę rozrywkową.
Osobną kwestią, którą będzie musiał rozstrzygnąć sąd, jest interpretacja, czy napisy wyświetlane na pasku to już ”informacja”. Już fakt, że audycje telewizyjne w zakresie rygoru sprostowań podlegają ustawie Prawo prasowe, wydaje się lekko absurdalny. Ale tak jest. Przywołajmy art. 7 ust. 1 rzeczonej ustawy, który mówi, że ”w rozumieniu ustawy prasa oznacza publikacje periodyczne, które nie tworzą zamkniętej, jednorodnej całości, ukazujące się nie rzadziej niż raz do roku, opatrzone stałym tytułem albo nazwą, numerem bieżącym i datą, a w szczególności: dzienniki i czasopisma, serwisy agencyjne, stałe przekazy teleksowe, biuletyny, programy radiowe i telewizyjne oraz kroniki filmowe; prasą są także wszelkie istniejące i powstające w wyniku postępu technicznego środki masowego przekazywania, w tym także rozgłośnie oraz tele- i radiowęzły zakładowe, upowszechniające publikacje periodyczne za pomocą druku, wizji, fonii lub innej techniki rozpowszechniania; prasa obejmuje również zespoły ludzi i poszczególne osoby zajmujące się działalnością dziennikarską”.
Więc telewizja to też prasa.
TVN broni się, że art. 31a ustawy przewiduje sprostowania w ”dziennikach” i ”czasopismach”, a ”Dzień dobry TVN” nie jest ani jednym, ani drugim, tylko programem rozrywkowym. Przywołajmy więc znów definicję ustawową: ”dziennikiem jest ogólnoinformacyjny druk periodyczny lub przekaz za pomocą dźwięku oraz dźwięku i obrazu, ukazujący się częściej niż raz w tygodniu”, zaś ”czasopismem jest druk periodyczny ukazujący się nie częściej niż raz w tygodniu, a nie rzadziej niż raz w roku; przepis ten stosuje się odpowiednio do przekazu za pomocą dźwięku oraz dźwięku i obrazu innego niż określony w pkt 2”. Ustawa jasno też stanowi, że sprostowania dotyczą ”innych niż dzienniki przekazów za pomocą dźwięku lub obrazu i dźwięku”.
Czyli sąd będzie musiał rozstrzygnąć, czy audycja telewizyjna nadawana codziennie rano 8.00-11.00 (w weekendy 8.30-11.00) to ”dziennik”. Niezależnie od jej charakteru (rozrywkowego, publicystycznego czy informacyjnego).
Ustawa mówi, że ”tekst sprostowania nie może przekraczać dwukrotnej objętości fragmentu materiału prasowego, którego dotyczy, ani zajmować więcej niż dwukrotność czasu antenowego, jaki zajmował dany fragment przekazu” - stąd żądanie ze strony eSmokingWorld 17 min sprostowania (przedstawiciele firmy wyliczają, że ponad 66 zapowiedzi programu trwających łącznie ponad 17 min było sprzeczne z faktami naukowymi przedstawianymi przez uczestników audycji, którą reklamowały).

Z ciekawością czekam na wyrok.

Nagranie audycji można obejrzeć tutaj.

Maciej Burlikowski 1145 Artykuły

W "Media & Marketing Polska" od 2000 r. Zajmuje się m.in. branżą telekomunikacyjną, usług finansowych, samochodami i energetyką. Uwielbia podróże dalekie i bliskie.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.