Szum wokół radia cyfrowego

Cyfryzacja radia nadal dzieli branżę. Polskie Radio zwiększa zasięg techniczny w systemie DAB+, ale nadawcy komercyjni wolą inwestować wyłącznie w internet. W przyszłości na rynku mogą nieco zamieszać także dostawcy usług streamingu muzyki.

Dyskusje o radiu cyfrowym trwają już w Polsce długie lata, a ich końca wciąż nie widać. To paradoks, bo mówimy o technologii, która jest dostępna na rynku od dawna. Na pomysł cyfryzacji radia inżynierowie wpadli znacznie wcześniej niż telewizji. Od kiedy na początku lat 80. cyfrowa płyta CD rozpoczęła podbój rynku muzycznego, zaczęto się zastanawiać, jak cyfrową jakość dźwięku wprowadzić także do radia. Z technicznego punktu widzenia cyfryzacja sygnału audio jest procesem mniej skomplikowanym niż obrazu, bo nie wymaga przesyłu aż tak dużych ilości danych.

Właśnie wtedy, ponad 25 lat temu, powstały pierwsze prace nad standardem radia cyfrowego DAB (digital audio broadcastig) i dlatego krytycy radiofonii DAB nazywają ją “przestarzałym systemem rodem z lat 80”. Obecnie stosowany jest nowszy standard DAB+ używający bardziej efektywnego algorytmu kompresji danych, co pozwala zmieścić większą liczbę stacji w paśmie radiowym.

Nowe odbiorniki

DAB+ daje więc możliwość zwiększenia wyboru kanałów w eterze w stosunku do analogowego systemu FM i na odbiór bez szumów i trzasków. Do tego transmisję dodatkowych danych, np. tekstowych. Na czym więc polega problem?

Podstawowy to konieczne wydatki po stronie rozgłośni na nową infrastrukturę nadawczą. Drugi kłopot to konieczność zakupu nowych odbiorników radiowych przez słuchaczy. Chociaż same odbiorniki nie są drogie, to sprawa wymiany urządzeń jest o wiele bardziej skomplikowana niż w przypadku  telewizorów, bo radioodbiorników w użyciu jest znacznie więcej. Mniejsza jest też chęć konsumentów w inwestowanie w nowy sprzęt do odbioru radia niż telewizji.

W każdym gospodarstwie domowym jest zwykle kilka radioodbiorników, a dodatkowo każdy samochód ma także radio. W telewizji sprawę cyfryzacji częściowo załatwiły przystawki, które w przypadku odbiorników radiowych przenośnych czy samochodowych nie mają zastosowania.

Każdy, kto chce kupić cyfrowe radio w Polsce, ma już do wyboru kilkadziesiąt modeli, są to przede wszystkim samodzielne odbiorniki przenośne – ceny już od 200 zł. Sprawa komplikuje się, jeżeli popatrzymy na ofertę np. wież stereo czy zestawów kina domowego, tam w tuner DAB+ są już wyposażone tylko pojedyncze modele. Tak samo z radiami w samochodach. W nowych autach odbiorniki DAB trafiają do bardziej luksusowych wersji wyposażenia, tańsze wersje samochodów mają tylko odbiornik FM.

I jeszcze sprawa jakości dźwięku. DAB+ nie szumi, oferuje dużą dynamikę, ale zagorzali krytycy systemu twierdzą, że stratna kompresja danych degraduje dźwięk. To podobna dyskusja do tej o wyższości winyli nad MP3. Można być jednak pewnym, że znakomita większość słuchaczy byłaby z dźwięku radia DAB zadowolona. Chociaż i teraz wielu osobom wystarcza zwykły FM.

Polskie Radio jako pierwsze

Po latach dyskusji o DAB+ Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji zdecydowała się, że cyfryzację rozpocznie Polskie Radio, które jako jedyne było tą technologią zainteresowane. Wynika to m.in. z tego, że zasięg techniczny części z programów Polskiego Radia nie jest wystarczający. A jak argumentuje publiczny nadawca, Polskie Radio ma ma ustawowy obowiązek nadawania czterech programów.

Od 1 stycznia br. sygnał cyfrowy dostępny jest na terenie ok. 18 proc. kraju i dociera do ok. 15 mln osób. – Obecnie nie dysponujemy twardymi danymi dotyczącymi słuchalności, ponieważ brak jeszcze narzędzi do takich pomiarów. Z informacji, które uzyskaliśmy od części dystrybutorów i producentów sprzętu, wynika, że zainteresowanie odbiornikami cyfrowymi wzrasta. Naszym zdaniem jest to m.in. efekt działań komunikacyjnych towarzyszących temu projektowi. Trwa ogólnopolska kampania reklamowa przedstawiająca zalety technologii cyfrowej. Mamy nadzieję, że wpłynie ona na dalszy wzrost sprzedaży sprzętu, a szerzej zainteresowanie słuchaczy naszą ofertą – mówi Radosław Kazimierski, rzecznik prasowy Polskiego Radia.

Nadawca publiczny jest dziś obok Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji największym orędownikiem cyfryzacji. – Naszym zdaniem cyfryzacja naziemnego sygnału radiowego jest nieunikniona, a technologia DAB + jest najbardziej optymalna, daje najwięcej możliwości. Rozumiemy jednak argumenty nadawców komercyjnych. Ich krytyka nie dotyczy przede wszystkim technologii, lecz braku jasno wskazanej daty switch-off, co bezpośrednio przekłada się na konieczność nieokreślonego w czasie, równoległego utrzymywania technologii analogowej i cyfrowej, powodując wzrost kosztów nadawania. Polskie Radio SA nie jest jednak i nigdy nie było podmiotem odpowiedzialnym za cyfryzację polskiej radiofonii. Podobnie jak w przypadku telewizji cyfrowej to państwo powinno jasno określić przyszłą drogę rynku radiowego w Polsce – dodaje Radosław Kazimierski.

Inaczej na sprawę parzą nadawcy komercyjni. – Ze zdumieniem przyglądamy się usilnemu forsowaniu w Polsce idei cyfryzacji w technologii DAB+. Przykłady innych europejskich krajów (Niemcy, Wielka Brytania, Francja) jasno pokazują, że to ślepa uliczka. Wielka Brytania zainwestowała w testy DAB najwięcej. W tym roku, po 25 latach testów, miał nastąpić tzw. switch-off, czyli przełączenie z FM na cyfrę. Skończyło się to jednak przełożeniem tej daty, bo nadawcy wciąż protestują. Wstępnie mówi się o 2018 r. – mówi Łukasz Suda, zastępca redaktora naczelnego Radia Kolor.

Zgodnie z ustaleniami międzynarodowymi do dyspozycji Polski znajdują się częstotliwości 174-230 MHz pozwalające na uruchomienie trzech naziemnych multipleksów radiowych DAB+ o zasięgu 
ogólnokrajowym. Pierwszy multipleks jest obecnie zagospodarowywany przez Polskie Radio, które nadaje cztery programy znane już z eteru, stacje lokalne Polskiego Radia i dodatkowe programy dostępne tylko w DAB, są to m.in. Radio Poland (dla Polonii), Polskie Radio 24 i Polskie Radio Rytm. Wkrótce ma ruszyć emisja m.in. Polskiego Radia dla Dzieci.

Nie ma jednak żadnych oficjalnych planów rozdysponowania kolejnych dwóch multipleksów. Nieoficjalnie mówi się, że drugi multipleks mógłby przypaść obecnym graczom komercyjnym, a kolejny nowym kanałom radiowym. W Wielkiej Brytanii istnieją rozgłosie nadające obecnie wyłącznie w DAB.

Nie padły jeszcze żadne daty wyłączenia nadajników analogowych. A to budzi największe emocje. Istnieje wypowiedź byłego ministra administracji i cyfryzacji Michała Boniego o możliwym switch-off w roku 2020. To zapewne ona wywołała wiele obaw. Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji będzie prowadzić konsultacje w ten sprawie. Termin 2020 r. wydaje się obecnie na pewno zbyt wczesny w związku z wolnym wdrażaniem technologii, zwłaszcza że wiele krajów europejskich wycofało się z przypadających na najbliższe lata planowanych dat wyłączenia FM.

Z drugiej jednak strony, jeżeli nadawcy komercyjni mieliby w końcu przystąpić do cyfryzacji, to przedłużanie w nieskończoność równoległej emisji analogowej i cyfrowej też nie będzie w ich interesie.

– Podobnie jak reszta nadawców komercyjnych nie widzimy sensu implementacji naziemnej radiofonii cyfrowej w dobie internetu. Niemniej jednak jako uczestnicy rynku radiowego staramy się aktywnie uczestniczyć w procesie decyzyjnym dotyczącym nowych regulacji. Od samego początku podkreślamy, iż z podjęciem dalszych decyzji dotyczących cyfryzacji powinno się poczekać do momentu wydania finalnych rozstrzygnięć na poziomie Unii Europejskiej. Ponadto konieczne jest przygotowanie i upublicznienie raportu ze szczegółową analizą wpływu cyfryzacji w innych krajach europejskich na słuchalność, zainteresowanie słuchaczy radiem cyfrowym, liczbę sprzedanych odbiorników, zakres i strukturę oferty programowej, a także kondycję finansową stacji radiowych, a także jej oddziaływanie na przychody reklamowe, będące jedynym źródłem finansowania stacji komercyjnych – mówi Mariusz Gołda, dyr. marketingu Grupy RMF. – Wreszcie za niezbędne uważamy opracowanie rzetelnego raportu zawierającego precyzyjne oszacowanie kosztów wdrożenia nadawania cyfrowego w Polsce, w tym tzw. simulcastu (podwójnego nadawania), a także kosztów jakimi obarczone zostanie społeczeństwo, państwo, nadawcy publiczni oraz wszystkie stacje komercyjne – dodaje.

Już niepokojący jest raport przygotowany na zlecenie KRRiT przez komórkę Quest domu mediowego Starcom. Pokazuje on wprost, że radio cyfrowe to tylko koszty, które w żaden sposób nie przekładają się na przychody.

Na razie konkretne dane o kosztach cyfryzacji pochodzą od Polskiego Radia. W ubiegłym roku na rozbudowę sieci nadawczej cyfrowego radia spółka wydała ok. 1 mln zł, a w sumie wraz z kosztami wytworzenia programów cyfrowych oraz komunikacji projektu na ten cel Polskie Radio wydało niecałe 10 mln zł.

Muzyka z sieci

Największym konkurentem DAB jest internet. Według badania NetTrack radia w internecie słuchało w 2014 r. 3,3 mln Polaków. Coraz więcej osób ma aplikacje radiowe w wersji mobilnej na smartfony czy tablety. Na przykład Grupa RMF ma w ofercie serwisy internetowe stacji eterowych RMF FM, RMF Maxxx i RMF Classic, serwis z ponad 100 stacjami internetowymi RMFon oraz wortal informacyjny RMF24. W grudniowym badaniu Megapanel strony grupy Grupy RMF zanotowały prawie 2,15 mln użytkowników (real users), z czego ponad 0,84 mln przypadło RMFon. Grupa ma też 1,9 mln pobrań aplikacji mobilnych.

Trwający przetarg Polskich Badań Internetu ma na celu wybór dostawcy, który zaproponuje rozwiązanie także lepiej badające streaming audio w aplikacjach. Wtedy rozgłośnie będą mogły także lepiej zdyskontować swój sukces nadawania przez aplikacje w kontekście reklamowym.

Radia można więc słuchać dziś przez internet z telefonu czy tabletu, a także korzystając z coraz popularniejszych głośników bezprzewodowych czy systemów hi-fi komunikujących się ze smartfonem np. przez bluetooth czy WiFi.

Sukcesy radia w internecie jednak nie przekonują zwolenników DAB. Ich zdaniem to technologia DAB+ pozostaje w zgodzie z charakterem radia jako medium towarzyszącego. Z badań wynika, iż 75 proc. słuchaczy to kierowcy, którzy słuchają radia podczas podróży. W przypadku odbioru sygnału radiowego przez internet w samochodzie jadącym z prędkością 120 km system DAB nie będzie miał kłopotu, natomiast transmisja internetowa - tak.

W kontekście cyfryzacji radia trzeba też wspomnieć o serwisach streamingu muzyki, jak np. Deezer czy Spotify. Nie jest to radio, ale będą z radiem konkurować o czas słuchacza. Dane Megapanel mówią na razie o małej popularności streamingu w Polsce, ale trendy światowe są jednoznaczne. W Wielkiej Brytanii w 2014 r. wpływy z abonamentów w usługach streamingowych wzrosły o 65 proc. do kwoty 175 mln funtów, przy spadających wpływach ze sprzedaży plików muzycznych.

Przed nami burzliwa dyskusja na temat cyfryzacji radia. Można zrozumieć nadawców komercyjnych, którzy nie chcą nowych inwestycji, bo kierują się oni rachunkiem ekonomicznym. Zrozumiała jest też postawa Polskiego Radia, kŧóre chce zwiększyć swój zasięg techniczny. Nadawcy komercyjni muszą się jednak liczyć z tym, że proces cyfryzacji może zaburzyć obecny układ sił i wpuści na rynek nowych graczy. Bo trudno oczekiwać, że regulator zrezygnuje całkowicie z procesu cyfryzacji. Będzie kierować się chęcią lepszego wykorzystania eteru, kŧóry  jest cennym dobrem, potrzebnym do coraz to nowszych usług radiowych.

 

Tomasz Wygnański 675 Artykuły

W MMP prawie od 20 lat pisze o marketerach i strategiach marketingowych, a także o detalistach, BTL, digitalu i badaniach. Właściciel 8- kilogramowego kota.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.