Branża OOH niezadowolona z ustawy

Sejm przyjmuje ustawę krajobrazową. Według IGRZ projekt narusza szesnaście artykułów Konstytucji RP, w tym dwanaście zasad konstytucyjnych.

W ubiegłym tygodniu Sejm uchwalił ustawę krajobrazową, którą złożył prezydent Bronisław Komorowski w lipcu 2013 r. Ustawa m.in. definiuje pojęcie reklamy, szyldu, krajobrazu, krajobrazu kulturowego, krajobrazu priorytetowego oraz daje narzędzia, dzięki którym lokalne samorządy będą mogły decydować o obecności reklam w przestrzeni publicznej. Ustawa reguluje też takie sprawy jak weryfikacja istniejących parków krajobrazowych i innych stref dotychczas chronionych. Samorządy otrzymają również szereg instrumentów prawnych w celu ochrony krajobrazu.

Rewolucja?

Sprawozdawczyni komisji Iwona Śledzińska-Katarasińska (PO) podczas środowej sejmowej debaty określała tę propozycję jako "rewolucyjną". – Jeżeli chcemy na serio ochrony krajobrazu, oznacza to wprowadzenie pewnych nakazów, zakazów i poniesienie kosztów – mówiła. Jak podkreśliła, ustawa jest "pierwszą próbą kompleksowego uregulowania kwestii reklam w przestrzeni publicznej", daje też odpowiednie narzędzia radom gmin do podejmowania decyzji w tym zakresie. Jest też "pierwszym krokiem do spełnienia wymagań konwencji krajobrazowej, do czego Polska jest zobowiązana, tak jak inne państwa europejskie". W tym zakresie, zaznaczyła, ważny jest wymóg przeprowadzenia przez wszystkie samorządy wojewódzkie jednolitych audytów krajobrazowych w terminie trzech lat od wejścia w życie ustawy.

W trakcie trwających prawie 1,5 roku prac podkomisji wprowadzono do ustawy istotne zmiany. Projekt w pierwszej wersji zakładał m.in. wprowadzenie do ustawy pojęcia "dominanty przestrzennej" w celu zaostrzenia zasad lokalizacji np. wieżowców, elektrowni wiatrowych i wszelkich pozostałych obiektów, które byłyby uznane za "dominantę przestrzenną". Tego rodzaju obiekty miałyby być budowane – według prezydenckiej wersji ustawy – wyłącznie na podstawie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, przyjmowanego przez gminy. Podkomisja nie poparła tego rozwiązania i nie wprowadziła do ostatecznej formy ustawy kategorii prawnej "dominanta przestrzenna".

Sprzeciw IGRZ

Wcześniej, 3 marca br. Izba Gospodarcza Reklamy Zewnętrznej (IGRZ) wystosowała pismo w sprawie projektu ustawy. W oświadczeniu IGRZ czytamy: "Projekt narusza szesnaście artykułów Konstytucji RP, w tym dwanaście zasad konstytucyjnych. Branża reklamowa wyraża protest przeciwko sposobie procedowania projektu ustawy, który w wypadku przyjęcia przez Sejm będzie przykładem źle stanowionego prawa". Według IGRZ projekt nakłada kolejny, trzeci już podatek (obok podatku od umowy dzierżawy, podatku od budowli –  dodatkową opłatę za reklamy) dla znacznej części społeczeństwa: każdego kto wynajmuje, wynajmie lub wykorzysta swoją nieruchomość lub jej część na cele reklamowe, nie przewiduje żadnych odszkodowań za ograniczenie prawa własności, dotyczące znacznej części społeczeństwa i uniemożliwi prowadzenie kampanii wyborczych w formie reklamy zewnętrznej. Dodatkowo według IGRZ ustawa zagraża represjami karnymi za bliżej niesprecyzowane czyny każdemu, kto np. udzieli rady lub informacji, pomoże w usytuowaniu reklamy, nie wyłączając plakatów wyborczych. Najważniejsze chyba jednak, że projekt nie zapewnia żadnych nowych narzędzi egzekwowania ochrony krajobrazu przed "dziką" i nieprofesjonalną reklamą, zwłaszcza krytykowanymi powszechnie ogromnymi bannerami.

Przypomnijmy, że branża reklamy zewnętrznej już od pewnego czasu proponuje samorządom tworzenie koncepcji funkcjonowania nośników reklamy w przestrzeni publicznej. Izba Gospodarcza Reklamy Zewnętrznej opracowała dokument zawierający spis zasad, którymi należy się kierować przy tworzeniu takiej koncepcji – "Zasady funkcjonowania nośników reklamy w przestrzeni publicznej”. 

Prace nad ustawą trwały prawie półtora roku, ale najważniejszy postulat – wyeliminowania z przestrzeni publicznej dzikiej, szpecącej reklamy – nie został przez nowe prawo uregulowany. Ustawa daje pewne kompetencje samorządom i te, jeżeli będą zdecydowane, mogą zrobić z reklamami porządek. Jednocześnie jednak, otwiera pole do nadużyć.

 

Katarzyna Kacprzak 336 Artykuły

Zajmuje się agencjami reklamowymi i eventowymi. Ma na oku studia produkcyjne i branżę OOH. Gdyby mogła wybrać byłaby kopistką w Bibliotece Aleksandryjskiej.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.