Hity i biznes

Rekordowa frekwencja w polskich kinach wzięła się z tegorocznego repertuaru. "50 twarzy Greya" obejrzało w pierwszym kwartale 1,8 mln widzów. Do końca roku nie zabraknie kolejnych kasowych hitów.

Pierwsze półrocze 2015 r. to najlepsze sześć miesięcy pod względem frekwencji w kinach od 2002 r. Według podsumowania przygotowanego przez New Age Media na podstawie danych opublikowanych w Boxoffice.pl od stycznia do końca czerwca sprzedano ponad 21,5 milionów biletów. To także o 11,5 proc. więcej w porównaniu z pierwszą połową ubiegłego roku. Taki wzrost liczby widzów świadczy o tym, że branża kinowa odwróciła tendencję spadkową z 2012 r. i jest w coraz lepszej kondycji. Z pewnością nie jest to zasługa nowo powstałych kin, ale można się spodziewać, że w kolejnych latach plany inwestycyjne sieci kinowych będą napędzać statystyki. Na powyższe wyniki zdecydowany wpływ miał po prostu repertuar. W pierwszym półroczu br. odbyło się aż 181 premier, o 25 więcej niż rok wcześniej w tym samym okresie.

- Bogaty repertuar stanowi o sukcesie frekwencyjnym i jeśli nie brakuje wśród premier mocnych punktów, naturalnie buduje to popularność kina – mówi Aneta Leszko, senior trading specialist z domu mediowego MEC. W I półroczu br. w repertuarze pojawiły się samograje, m.in. ostatnia część „Hobbita”, „Pingwiny z Madagaskaru” czy „Szybcy i wściekli 7”. Statystyki frekwencyjne i repertuar potwierdzają jedno - Polacy lubią rzeczy, które już znają. Chętnie oglądamy filmy ze znanymi postaciami i chętnie poznajemy ich dalsze losy. W pierwszej dziesiątce aż siedem filmów było kontynuacją wcześniejszych produkcji („Pingwiny z Madagaskaru”, Szybcy i wściekli 7”, „Hobbit”, „Wkręceni 2”, „Minionki”, „Avengers”, „Jurrasic Park”. Jak się okazało, największym hitem minionych miesięcy był film oparty na książkowym bestsellerze -  „50 twarzy Greya”. Ustanowił on nowy rekord otwarcia w Polsce. Film w trzy dni obejrzało ponad 843 tys. widzów. Walentynkowa sobota zamknęła się ponad 425 tys. sprzedanych biletów na ten film. Właśnie ta sobota przeszła do historii jako najbardziej kasowy dzień od początku istnienia kina w Polsce. Wszyscy spodziewali się, że „50 twarzy Greya” będzie hitem. Ale mało kto sądził, że produkcja przyciągnie w I kwartale ponad 1,8 mln widzów. W porównaniu z zeszłym rokiem, kiedy to aż sześć polskich filmów znalazło się w top 10 („Bogowie” na pierwszym, „Miasto 44” na drugim), w tym roku jedynie dwie polskie produkcje załapały się do pierwszej dziesiątki. Drugie półrocze tego roku może przynieść zmiany w rankingu dzięki premierze „Listów do M. 2”, które tej jesieni pojawią się na wielkim ekranie.

Polska produkcja będzie walczyć o widzów z kolejnymi zagranicznymi hitami, do kin wchodzi m.in. kolejna część „Gwiezdnych wojen” oraz nowy James Bond. Dzięki temu kino ma szansę nadal rosnąć. Czy czeka nas rekordowy rok pod względem kinowej frekwencji? Wszystko na to wskazuje. -  Dla filmów „Star Wars”, „James Bond” pojawiły się specjalne oferty brokerów kinowych, którzy chcą tę sytuację wykorzystać jako sposób na podniesienie cen i zwiększenie przychodów. Prognozowana widownia tych filmów jest na wysokim poziomie, można się spodziewać dużego zainteresowania wśród klientów działaniami reklamowymi w kinie w tym okresie -  mówi Magdalena Mussmann, deputy buying director OMD.

Sukces kina jako medium odzwierciedlają też wydatki reklamowe. W pierwszym półroczu reklamodawcy zainwestowali w ten kanał o 1,6 proc. więcej niż w pierwszym półroczu 2014 r. (dane cennikowe za Kantar Media, dane nie uwzględniają KinAds, który w dalszym ciągu nie raportuje wpływów do Kantara). Spośród sektorów największe wzrosty odnotowała motoryzacja. – Kino jest jednym z elementów media miksu wykorzystywanym przez markę Skoda głównie w kampaniach wizerunkowych związanych z wprowadzeniem nowych modeli na rynek.

Jeżeli chodzi o możliwości reklamy kinowej, to one nieustannie rosną. Niestandardową formę reklamy kinowej przygotowaliśmy podczas wprowadzenia nowej generacji Skody Octavia - mapping na ścianach dał okazję do obejrzenia wnętrza auta z pozycji pasażera. Ponadto marka angażuje się w nowe projekty, np. sale Skoda 4dx w kinach Cinema City. Kino i motoryzacja zawsze idą w parze, gdyż żadne inne medium nie oferuje tak dobrej możliwości prezentacji samochodu na dużym ekranie, przy przyzwoitych zasięgach i stosunkowo konkurencyjnych cenach - mówi Piotr Maj, główny specjalista ds. komunikacji marki Skoda. Liderem wydatków pozostaje Kino Świat, które cennikowo wydało na reklamy 237 mln zł. Na podium znaleźli się również Orange Polska i Ferrero. Obydwie firmy długofalowo współpracują z siecią Multikino w ramach akcji promocyjnych i sprzedażowych – „Środy z Orange” i „Bueno czwartki”. Wspólne projekty konsumenckie zyskały popularność i mają wpływ na poziom inwestycji w reklamę kinową.

Wydatki na reklamę kinową mogą oznaczać coraz dłuższe bloki reklamowe, które i tak już do krótkich nie należą. Widzowie coraz częściej wolą spóźniać się na konkretną godzinę seansu, bo nie chcą marnować ok. 30 minut na oglądanie spotów. - Trzeba przyznać, że bloki reklamowe w ostatnim czasie mocno się rozrosły. Natomiast kina też coraz bardziej zdają sobie z tego sprawę i przygotowują nowe rozwiązania dla reklamodawców, tak aby ich komunikat został dostrzeżony. Moim zdaniem w dalszym ciągu można się wybić z clutteru na różne sposoby. Kampanie można planować pod kątem kontekstowym, aby komunikat był wzmocniony, czy też pod kątem pozycjonowania samego spotu. Dodatkowo liczy się oczywiście kreatywność, która samej kreacji pozwoli na wyróżnienie i zostanie zapamiętana przez wymagających widzów kinowych -  mówi Małgorzata Górnicz, channel marketing manager CU Central Europe Sony Mobile Communications INT AB. Jak mówi Rafał Masiak, dyrektor ds. marketingu Mokate, bloki reklamowe to dla większości widzów „smutna konieczność”, trochę wliczona w cenę biletu. -  Część osób świadomie przychodzi później do kina, żeby ominąć jak największą część bloku reklamowego, ale jak już zasiądą przed dużym ekranem, to są w „szponach” reklamodawcy. To oznacza, że zobaczą każdą reklamę -  tę lepszą i tę gorszą -  ale po wyjściu z kina zostanie im w głowach tylko ta, która zaangażowała emocjonalnie. Mam wrażenie, że bloki reklamowe w kinach są coraz dłuższe i dlatego jakość spotu w połączeniu z działaniami off-screen ma ogromne znaczenie, żeby wybić się z clutteru i jest to jak najbardziej możliwe – dodaje Masiak.

Kino w tym roku ma szansę dalej rosnąć. Repertuar, a dzięki niemu widzowie – mają dopisywać, więc reklamodawcy mogą przeznaczyć na to medium więcej pieniędzy. Megahity to gwarancja dużej widowni i możliwość kontekstowego wpasowania się z przekazem komercyjnym.

 
Maciej Florek 2391 Artykuły

Czujnym okiem przygląda się domom mediowym, agencjom interaktywnym i producentom OTC. Odtajnia najbardziej ukryte przetargi. Jego pasją jest kolej i wszystko co z nią związane.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.