Oppo chce zawojować rynek smartfonów w Polsce

Chińska marka będzie mieć oficjalną premierę 31 stycznia.

Oppo to kolejna, po Huawei i Xiaomi, chińska marka, która chce zawalczyć o udziały w rynku smartfonów w naszym kraju. Ma 15 lat i obecnie jest drugim, po Huawei, sprzedawcą smartfonów na chińskim rynku (odpowiednio: ok. 28 i 21 proc. udziałów - dane IDC). Dzięki gigantycznemu potencjałowi tego rynku firma zdecydowała się na globalną ekspansję, tak jak uczyniły to Hauwei, ZTE czy Xiaomi. W ub.r. Oppo zadebiutowało we Francji, Włoszech, Hiszpanii i Holandii. Marka jest już obecna na 35 rynkach. Globalnie jest to piąty producent smartfonów na świecie, po Samsungu, Huawei, Apple i Xiaomi - w trzecim kwartale ub.r. miał 8,4 proc. udziałów w światowej sprzedaży smartfonów (źródło: IDC). 

Oficjalną premierę w Polsce marka będzie miała 31 stycznia br. Wtedy też firma zapowiada bardziej szczegółowe informacje na temat punktów sprzedaży, portfolio urządzeń dostępnych na naszym rynku oraz ich cen. Głównym dystrybutorem Oppo w Polsce będzie AB SA, firma ma także umowy z NTT, ABC Data i TelForceOne. Od kilku miesięcy polski oddział Oppo kompletuje zespół - tworzą go m.in. byli pracownicy operatorów (np. T-Mobile Polska i Play) oraz producentów sprzętu (np. Huawei i Xiaomi). Obsługą public relations nowej marki zajmie się agencja MSL (Publicis Groupe).

Chiński Huawei w ciągu kilku lat wyrósł na współlidera na rynku smartfonów w Polsce i rywalizuje z koreańskim Samsungiem o miano numeru 1 (firmy mają po ok. 30-31 proc. udziałów w rynku). W jego ślady szybko idzie Xiaomi, które zbliża się do 8 proc. rynku w Polsce (dane ilościowe).

Równolegle z debiutem w Polsce Oppo wejdzie także na rynki Turcji i Wielkiej Brytanii.

Maciej Burlikowski 1195 Artykuły

W "Media & Marketing Polska" od 2000 r. Zajmuje się m.in. branżą telekomunikacyjną, usług finansowych, samochodami i energetyką. Uwielbia podróże dalekie i bliskie.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.