"The Irishman" Scorsese nie będzie miał premiery w Cannes

Ciągnący się od 2017 r. spór między słynnym francuskim festiwalem filmowym a amerykańskim potentatem streamingowym nie został wciąż zażegnany.

Spór dotyczył dystrybucji dwóch wyprodukowanych przez Netfliksa filmów - "Okja" z Tildą Swinton i "Opowieści o rodzinie Meyerowitz " z iście gwiazdorską obsadą (Adam Sandler, Ben Stiller, Dustin Hoffman, Emma Thompson) -  które pokazano w Cannes w 2017 r. Zgodnie z francuskim prawem między premierą kinową a udostępnieniem filmu w streamingu musi upłynąć 36 miesięcy. Netflix nie chciał czekać tak długo i postanowił zrezygnować z wyświetlania tych filmów we francuskich kinach. To z kolei rozgniewało dystrybutorów i pod ich naciskiem festiwal wprowadził regułę, że od tej pory jeśli nie zostania ustalona data rozpowszechniania filmu we Francji, nie może on zostać dopuszczony do konkursu.

Taka presja rozgniewała z kolei Netfliksa, który nie pokazał żadnych filmów w Cannes w ubiegłym roku i nie pokaże także w bieżącym. Teoretycznie amerykańska firma mogła zdecydować się na pokazy pozakonkursowe, ale na taki kompromis nie poszła. Według "Variety" dyrektorowi artystycznemu festiwalu Thierry'emu Fremaux bardzo zależało na umieszczeniu "Irlandczyka" w programie tegorocznej imprezy. Film z takimi gwiazdami jak Al Pacino (w roli Jimmy'ego Hoffy, przywódcy związkowego powiązanego z mafią), Robert De Niro (grający Franka "Irlandczyka" Sheerana, podejrzewanego przez FBI o zabójstwo Hoffy) oraz Joe Pesci byłby z pewnością jednym z największych przebojów festiwalu. 

Nawet gdyby jednak Fremaux i Netflix dogadali się, film i tak najprawdopodobniej nie byłby gotowy do 23 maja, kiedy zaczyna się święto kina w Cannes. Scorsese znany jest z dbałości o wszelkie detale, a ponadto w "Irlandczyku", którego budżet wynosi 140 milionów dolarów, zastosowano - podobnie jak we wcześniejszym filmie reżysera - technologię odmładzania postaci pozwalającą aktorom grać swych bohaterów na przestrzeni wielu lat. Zapowiada się więc skomplikowany proces postprodukcji, który zapewne będzie trwał jeszcze podczas imprezy w Cannes. Być może film zostanie natomiast pokazany podczas festiwalu w Wenecji, równie wysoko cenionego przez kinomanów, który zaczyna się 28 sierpnia br. Premiery "Irlandczyka" na ekaranach kin można się spodziewać na jesieni br. Niewykluczone, że Netflix zechce powtórzyć zabieg, który zastosował z filmem "Roma", zdobywcą trzech Oscarów, tzn. udostępni go w streamingu równolegle z premierą w dystrybucji kinowej. 

Paweł Piasecki 264 Artykuły

Specjalizuje się w e-commerce i nowych technologiach. Pracował m.in jako tłumacz i redaktor, przez ponad 5 lat przygotowywał codzienny serwis prasowy dla przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Polsce. Miłośnik muzyki klasycznej i jazzu.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.