Netflix najwięcej urósł w Europie i na Bliskim Wschodzie

Jak zareaguje na agresywną konkurencję?

Netflix, największy na świecie serwis streamingowy, ujawnił, że na koniec września br. miał 158,3 mln abonentów w ponad 190 krajach. Ogółem w ciągu roku przybyło mu ich 27,9 mln (+21%). W stanach Zjednoczonych i Kanadzie firma ma 67,1 mln abonentów, w ciągu roku przybyło mu ich 4,1 mln (+6,5%). Najbardziej urósł w tym roku w Europie i na Bliskim Wschodzie, gdzie korzysta z niego już 47,3 mln abonentów, w ciągu roku przybyło ich aż 13,5 mln (+40%). W Ameryce Południowej firma ma 29,4 mln abonentów, w ciągu roku przybyło ich 5,3 mln (wzrost o 22%). Natomiast w Azji filmy i seriale na Netliksie ogląda 14,5 mln odbiorców, i tu rósł on najszybciej - w ciągu roku liczba abonentów wzrosła o ponad 50% (+5 mln).

Jeśli chodzi o przychody, to firma wciąż imponuje dynamiką. Największe wpływy Netflix czerpie z rynku północnoamerykańskiego (USA i Kanada) - blisko 7,4 mld dol. w trakcie 9 miesięcy br., o 20% więcej niż w analogicznym okresie ub.r. Z kolei w Europie i na Bliskim Wschodzie jego przychody wzrosły w br. aż o 39% - do blisko 4 mld dol. w ciągu trzech kwartałów. Kolejne 2 mld dol. firma uzyskała od abonentów w Ameryce Południowej, o 22% więcej niż w analogicznym okresie ub.r. Azjatyccy widzowie Netfliksa przynieśli mu w ciągu 9 miesięcy 1 mld dol. wpływów, ale tam firma notowała najszybszy wzrost, bo aż o 57%.

Przypomnijmy, że w zeszłym miesiącu w Stanach Zjednoczonych i Holandii wystartował serwis streamingowy koncernu Disneya, który może stać się głównym rywalem Netfliksa (m.in. ze względu na gigantyczny budżet produkcyjny), w pozostałych krajach Europy ma ruszyć w nadchodzącym roku. Wyzwanie Netfliksowi rzuca także koncern Apple, który zdecydowanie zainwestował w swój serwis tego typu Apple TV+. Także WarnerMedia (HBO) ogłasza kolejne ambitne produkcje, które mają wzmocnić ofertę jego serwisu streamingowego.

(Netflix)

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.