Warszawa przyjęła uchwałę krajobrazową

Uchwała jest trudna, ale niezbędna dla uporządkowania przestrzeni oraz uregulowania rynku OOH - komentuje Marcin Ochmański, prezes Warexpo.

Według obowiązującej od września 2015 r. ustawy krajobrazowej, gminy mogą uchwalać własne uchwały krajobrazowe, których celem jest wprowadzenie jasnych zasad i warunków sytuowania nośników reklamowych. Dzięki uchwale miasta mogą też egzekwować kary za złamanie ustalonych zasad i pobierać opłaty za umieszczanie reklam w przestrzeni miejskiej. 

Dzięki wprowadzonej wczoraj w Warszawie uchwale, szyldy, reklamy wielkoformatowe, bilbordy czy banery będą musiały być wieszane zgodnie ze szczegółowymi przepisami. Warszawę podzielono na trzy obszary A i B (obejmują centrum miasta: Śródmieście, część Woli, Żoliborza, Ochoty, Pragi-Północ i Pragi-Południe) oraz C (pozostała część miasta). Według przyjętych zasad np. siatki reklamowe (o wysokości 12 m) można będzie umieszczać tylko w obszarze C, poza terenem zabytkowym Wilanowskiego Parku Kulturowego. W uchwale czytamy również, że reklamy nie mogą zmieniać się czy migotać (nie licząc stacji paliw i parkingów). Uporządkowane mają być również usytuowane na terenach publicznych obiekty małej architektury, takie jak ławki, słupki i kosze na śmieci. 

Ustawa uwzględnia okres przejściowy, który zależy od tego, o jakim nośniku reklamy mowa. W przypadku szyldów są to trzy lata od wejścia w życie uchwały, w przypadku pozostałych tablic reklamowych i urządzeń reklamowych – dwa lata. W przypadku obiektów małej architektury aż pięć lat.

– Obecny kształt uchwały nie jest dla nas idealny – ok. 2/3 naszych nośników jest niezgodne z jej zapisami i będziemy musieli je do niej dostosować w ciągu dwóch lat – mówi Marcin Ochmański, prezes Warexpo. – Jednak my przygotowywaliśmy się na ten moment od 2015 r., kiedy uznaliśmy, że przestrzeń publiczna jest w takim stanie, że takie prawo lokalne staje się nieuniknione. Gdyby nie praca, którą wykonaliśmy przez ostatnie cztery lata, 100% naszych nośników byłoby sprzeczne z jej zapisami. Dlatego, jak deklaruje Ochmański, firma nie jest zaskoczona i zmartwiona nowymi rozwiązaniami. – Uchwała jest trudna, ale niezbędna dla uporządkowania przestrzeni oraz uregulowania rynku OOH. Wychodzimy z założenia, że lepsze jest niedoskonałe prawo niż chaos, brak zasad i stabilnego otoczenia dla inwestycji. Wymagania klientów i mieszkańców są coraz większe: reklama digital out-of-home, nośniki wpisujące się w ideę smart city czy takie, które zmniejszają swój wpływ na środowisko, to są wszystko kosztowne przedsięwzięcia. Reklama może je sfinansować, ale potrzebne jest stabilne prawo, które umożliwi zwrot z inwestycji i odpowie na pytania, co i gdzie można instalować – komentuje Ochmański.

Katarzyna Kacprzak 380 Artykuły

Zajmuje się agencjami reklamowymi i eventowymi. Ma na oku studia produkcyjne i branżę OOH. Gdyby mogła wybrać byłaby kopistką w Bibliotece Aleksandryjskiej.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.