Rafał Krawczuk: powstanie zupełnie nowa branża

Mamy obecnie dość kuriozalną sytuację: w sklepie wielkopowierzchniowym może przebywać jednocześnie 1000 osób, ale nie można zorganizować spotkania biznesowego czy wystawy dla 50 osób - o branży eventowej w czasie pandemii rozmawiamy z Rafałem Krawczukiem z agencji Plej.

MMP: W jakiej sytuacji jest branża eventowa w Polsce, po prawie dwóch miesiącach od wprowadzenia zakazu zgromadzeń?
 
Rafał Krawczuk, managing partner agencji Plej: Ostanie miesiące dla szeroko pojętej branży spotkań to historia całkowicie bez precedensu. Sytuacja jest trudna zarówno dla agencji, ich podwykonawców i partnerów biznesowych, ale także, o czym rzadziej się wspomina, dla naszych klientów, którzy nie są w stanie realizować swoich istotnych celów biznesowych, wymagających spotkań B2B, wydarzeń korporacyjnych czy tych skierowanych do konsumentów. Część wydarzeń jest oczywiście przenoszona do online’u, jednak nie w każdym przypadku istnieje taka możliwość, a eventy digitalowe również nie zawsze mogą pełnić funkcję taką jak kontakty w warunkach offline. Jako agencja 360 widzimy wiele możliwości rozwoju branży i jesteśmy przekonani, że eventy w digitalu wejdą na stałe do portfolio agencji eventowych. Być może powstanie z nich nawet zupełnie nowa branża, bo niewątpliwie ten obszar rozwija się bardzo dynamicznie. W ostatnich tygodniach, miesiącach obserwujemy dynamiczny rozwój technologii do prowadzenia wydarzeń online i to zarówno w kontekście technologii wykorzystywanych w dużej skali – eventy B2C – jak również tych, które zapewniają nam po prostu komunikację międzyludzką. Ewolucja powszechnie dostępnych programów, takich jak Zoom czy otworzenie Messenger Rooms, ewidentnie wskazują, że jest zapotrzebowanie na narzędzia do spotkań online i że ten kanał będzie się rozwijał. W temacie technologii do streamingu wysokoskalowego również spodziewamy się dalszej ewolucji, dotyczącej jego możliwości reklamowych – np. kontekstowości wyświetlanych treści reklamowych względem zawartości merytorycznej streamingu. Zupełnie inną kwestią jest natomiast fakt, że 18 maja wkroczyliśmy w kolejny etap odmrażania gospodarki, co pokaże, jaki będzie realny wpływ tych zmian na branżę. Powoli zaczynamy znowu funkcjonować w przestrzeniach publicznych i komercyjnych: mamy już otwarte centra handlowe, hotele i restauracje. Ale sektor spotkań biznesowych jest wciąż całkowicie zamrożony i nie wiadomo, jak długo to jeszcze potrwa. Mamy obecnie dość kuriozalną sytuację: w sklepie wielkopowierzchniowym może przebywać jednocześnie 1000 osób, ale nie można zorganizować spotkania biznesowego czy wystawy dla 50 osób. Możemy korzystać z hoteli i restauracji hotelowych (z poszanowaniem reżimu sanitarnego), ale nie z sali konferencyjnej. Mamy więc nadzieję i podejmujemy w tym celu wiele działań w ramach organizacji branżowych, że wkrótce, małymi krokami, w pełnym szacunku dla zdrowia i bezpieczeństwa nas wszystkich, to się zmieni. Oczywiście bardzo istotną jest kwestia odbudowywania również popytu na te usługi. Mamy świadomość, że to będzie proces długofalowy.

Jakie działania podjęły do tej pory sztaby MICE i SAR? 

SAR i MICE od początku wprowadzania regulacji związanych z pandemią aktywnie działają. Już na początku marca powołaliśmy sztab kryzysowy (inicjatywa #TUgether) i ogłosiliśmy stanowisko przedstawicieli branży MICE, dotyczący sytuacji związanej z koronawirusem (dostępny tutaj), w którym zaproponowaliśmy, jakie wsparcie instytucjonalne ze strony państwa oraz jakie działania klientów końcowych mogą pomóc przetrwać branży spotkań. #TUgether to pierwsza w historii współpraca na tak dużą skalę podmiotów prowadzących dotąd uzupełniające się, ale jednak różne typy działalności (od hoteli, restauracji przez centra biznesowe po agencje), które, jak się okazało, po raz pierwszy w historii, były w stanie się porozumieć i wypracować wspólne cele i rekomendacje.

Razem od początku marca rozmawiamy z przedstawicielami władz, opiniujemy, doradzamy, a także uświadamiamy szeroko pojętej opinii publicznej, jaki procent PKB generuje branża MICE, jak szeroki to sektor. Ta praca trwa nadal, teraz doradzamy i opiniujemy inicjatywy legislacyjne związane z odmrażaniem gospodarki.

Jak wygląda współpraca agencji eventowych i ich klientów? Z jakimi reakcjami spotkał się Apel
Branży Komunikacji Marketingowej i MICE?

Pandemia w większym lub mniejszym stopniu wpłynęła na całą gospodarkę, na nas i naszych klientów. W obecnej chwili branża spotkań nie może prowadzić normalnej działalności biznesowej i nikt nie wie, kiedy ta sytuacja się zmieni ani jak będzie wyglądała nowa „normalność”. Rozważamy różne scenariusze, redefinujemy się i wypracowujemy nowe strategie. Siłą Plej jest dywersyfikacja portfolio usług. I tu chciałbym podziękować za naprawdę odpowiedzialne podejście wielu naszych klientów, którzy wykazali mnóstwo zrozumienia dla naszej sytuacji i po prostu grają fair, okazując wsparcie branży spotkań. Myślę, że tu procentuje relacyjny aspekt eventów oraz jest to efekt komunikacji i działań organizacji branżowych. Z częścią klientów realizujemy działania w innych niż eventowe obszarach, wykorzystując nasze pozaeventowe kompetencje. Część przeniosła aktywności do digitalu albo zmieniła terminy, zamiast odwoływać spotkania, a w przypadku wydarzeń, których nie da się przenieść, klienci nierzadko sami proponowali pokrycie poniesionych przez agencje kosztów, co nie było standardem przed pandemią. Podsumowując, mamy naprawdę fajnych klientów i wierzymy, że zrobimy jeszcze niejeden zapadający w pamięć event w przyszłości.

Rozmawiała: Katarzyna Kacprzak

Katarzyna Kacprzak 419 Artykuły

Zajmuje się agencjami reklamowymi i eventowymi. Ma na oku studia produkcyjne i branżę OOH. Gdyby mogła wybrać byłaby kopistką w Bibliotece Aleksandryjskiej.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.