Pół miliona nadziei

Wystartowało długo oczekiwane Radio Nowy Świat. Radio internetowe bez reklam i polityków na antenie stworzyli byli dziennikarze Trójki dzięki dobrowolnym składkom słuchaczy.

Tak jak bodaj raz w życiu przeżywa się pandemię, tak najprawdopodobniej tylko raz będziemy świadkami takiego medialnego zjawiska. Powstałe z dobrowolnych składek obywatelskich internetowe radio rozgrzewało komentatorów, branżę i medioznawców od kilku miesięcy.

Radio Nowy Świat rozpoczęło nadawanie po licznych perturbacjach 10 lipca. Kilkudziesięcioosobowy zespół powstał błyskawicznie. Od kwietnia do lipca kilka osób wykonało nadludzkim wysiłkiem pracę, którą zazwyczaj wykonuje koncern medialny w rok. Atmosfera złości na nieustanne, konsekwentne i bezpodstawne niszczenie anteny Programu Trzeciego Polskiego Radia zaowocowała w szczycie globalnej pandemii falą hojnych wpłat w serwisie Patronite. Obecnie suma wpłat przekroczyła 2 mln 376 tys. zł.

Idzie nowe

Twórcy radia podkreślają, że nie jest „nową Trójką”. Ale trudno nie doszukiwać się podobieństw. Radio Nowy Świat w pewnym sensie z Trójki wyrosło, ale nie chce być jej przedłużeniem. W rezultacie dla wielu jest, póki co, jej echem.

Wpłaty na Radio Nowy Świat w serwisie Patronite poszybowały w połowie maja, kiedy zarząd zdecydował się ocenzurować Listę Przebojów LP3. Abstrahując od nieskończenie głupich okoliczności tego zdarzenia – oznacza ono pęknięcie, którego na razie nie sposób zasklepić. Cierpliwość wielu słuchaczy się skończyła. I choć Trójka pod wodzą Kuby Strzyczkowskiego robi, co może, żeby przetrwać i utrzymać wysoką jakość anteny, propozycja Radia Nowy Świat dla wielu słuchaczy jest spełnioną obietnicą: wysokiej jakości, ambicji i zaufanego kontentu.

Nie bez znaczenia są społeczne okoliczności tego debiutu. Słuchacze wymęczeni pandemią, atmosferą strachu in niepewności, zbrzydzeni trwającą od ponad pół roku kampanią prezydencką - z ulgą i wdzięcznością przyjęli antenę otwartą, życzliwą, ambitną i energiczną. A że muzyka to najbardziej demokratyczna ze sztuk – łagodzi obyczaje, koi lęki i zachęca do poszukiwań własnych – tym więcej punktów rynkowych zyskuje młodziutka stacja.

Niby-Trójka

Otwierając antenę Radia Nowy Świat Wojciech Mann zaznaczył: „to nie jest stara Trójka, to nie jest Nowa Trójka. To jest po prostu Radio Nowy Świat”. I, rzecz jasna, stacja pod wieloma względami jest medium skrajnie różnym od legendarnej stacji Polskiego Radia. Po pierwsze: to nie jest stacja radia publicznego, tylko prywatne przedsięwzięcie, ale za to finansowane z wpłat słuchaczy. Oznacza to, że twórcy podjęli się wobec nich ważnego zobowiązania, a przy okazji powiesili poprzeczkę niezwykle wysoko. Od utrzymania jakości anteny będą zależało dalsze regularne wpłaty, co jest w tym przypadku jednoznaczne z trwaniem radia.

Trudno jednak nie doszukiwać się podobieństw z dawną Trójką. Świadczy o tym już sam fakt, że tworzą je legendy znane z anteny Polskiego Radia: Wojciech Mann, Jerzy Sosnowski, Krzysztof Łuszczewski czy Magda Jethon. Dziennikarze z wieloletnim stażem są gwarantem wysokiego poziomu warsztatu. W Trójce droga do mikrofonu była długa i żmudna. Żeby dostać godzinę przed mikrofonem, trzeba było długo terminować na Myśliwieckiej. W RNŚ w audycji „Próbny lot” szanse na rozwój dostali młodzi – nie liczyło się doświadczenie, tylko osobowość i oferta antenowa.

To nie koniec podobieństw. Radio Nowy Świat po dwóch tygodniach nadawania jawi się jako stacja dla ludzi zainteresowanych kulturą, polityką i nauką. Dużą część anteny zawierają nawiązania do literatury – sam Michał Nogaś pojawia się na antenie w piątki u Wojciecha Manna (jak w Trójce) i w niedzielę o 19. Nowy Świat stawia wyraźny akcent na różnorodną muzykę, w tym poważną, rytmy latynoamerykańskie, punk rock, a nawet hip-hop. W audycjach autorskich ulubioną muzykę prezentują ważne postaci polskiego ekranu (np. Piotr Machalica czy Agata Buzek), własną audycję o muzyce filmowej prowadzi aktor Zbigniew Zamachowski. Muzyka jest więc w Radiu Nowy Świat, jak w Trójce, wyróżnikiem anteny. W audycji „Koncert życzeń” prowadzonej przez Joannę Kołaczkowską i Wojciecha Malajkata można zamawiać piosenki. Tylko słuchacze wychowani na antenie dawnej Trójki bez focha przyjmą fakt, że radio w procesie nie może chwilowo nadać piosenki Marka Knopflera, ale na podorędziu jest przecież piosenka Elżbiety Adamik.

W pierwszym dniu nadawania na antenie było tłoczno: u Wojciech Manna zaroiło się od gości. Dziennikarze i prowadzący przekazywali sobie antenę lekko i płynnie, jakby radio nadawało od lat, a nie od kilku godzin. Nowością są głosy znane z TVN-owskiego „Szkła kontaktowego” - Katarzyna Kasia i Grzegorz Markowski prowadzący poranne pasma. Z wielkim uznaniem spotkał się również Michał Porycki. Słuchacze wychowani na Trójce z radością powitali również audycje Marcina Kydryńskiego, Jana Chojnackiego i niezawodne rozmowy Jerzego Sosnowskiego. Mnogość purenonsensowych sytuacji, zabawnych zbiegów okoliczności i formaty zaczerpnięte z Trójki – gdyby nie dżingiel, można by nową antenę pomylić z dawną. Przy czym trzeba zauważyć, że stacja mocno się odmłodziła – to zasługa młodych głosów, które otrzymały szansę, ale również oferty muzycznej: ciekawej, różnorodnej, dostosowanej do gustów młodszych i starszych słuchaczy.

Bez przykrości

Co zwraca uwagę w komentarzach internautów, które goszczą na antenie i sypią się hojnie na Facebooku, to przyjemność słuchania, ale i brak przykrości. Choć brzmi to kuriozalnie, bo radio z założenia ma być przyjaznym towarzyszem.

Niestety, przykładów, jak nie powinna wyglądać antena, nie musimy szukać daleko. Ostatnie lata nadawania Polskie Radio przypłaciło drastycznymi spadkami słuchalności z dwóch powodów: uporczywej, agresywnej obecności polityków i żenującej jakości reklam. Publicystyka na antenie w wielu przypadkach daleka była od wyważonej dyskusji i obiektywizmu. Nie bez znaczenia było także przeładowanie anteny reklamami (głównie suplementów diety i sieci handlowych) o zasmucająco niskiej jakości. Ci, których latami wychowywała Trójka wysokiej jakości merytorycznym przekazem i profesjonalnie dobieraną muzyką (bez pomocy algorytmów, za to z uwagą na okoliczności i nastroje społeczne) trudno znieść rejwach polityczny w radiu przeplatany śpiewającym Zenkiem Martyniukiem albo zmultiplikowanym komunikatem o nowej linii płynów do higieny intymnej. Od wczesnej jesieni do późnej wiosny z kolei ryczy Grypovita. Przed świętami atakują co pół godziny nadpobudliwe wiewiórki, naganiające klientów sieci RTV i AGD. Trudno się dziwić, że wymagające uszy trójkowiczów mówią: dość. Dlatego szybko odnajdują się na antenie z dobrze dobraną, ambitną, choć przystępną muzyką i pozbawioną reklamowej rąbanki.

Radio Nowy Świat nie stroni od polityki. Jest obecna w pasmach porannych i południowych, w przeglądach prasy i komentarzach. Czasem usłyszymy jakiegoś polityka w nagranej wcześniej setce. Wydarzenia polityczne komentują jednak politolodzy, psychologowie społeczni i naukowcy. Dlatego po dwóch tygodniach nadawania póki co nie doszło do żadnej awantury.

Pasmo wyzwań

Minusy są także. Radio Nowy Świat nadaje online, nie odbierzemy go więc przez tradycyjny nadajnik. To może być problem dla niechętnych streamingowi albo uznających się za wykluczonych cyfrowo. Co nie znaczy, że nie do przeskoczenia. Dzięki streamingowi stacji słucha się równocześnie i w Japonii, i w Szwecji, i w Stanach. Ale jeśli trafimy na wakacje do miejsca o słabym zasięgu, przerwy w nadawaniu mogą nam odbiór stacji mocno utrudnić. Z drugiej strony: częstotliwości tradycyjnego radia również nie są wszędzie niezawodne. Dla niektórych słuchaczy najlepszym pomysłem odbioru może być klasyczny stacjonarny odbiornik z funkcją radia internetowego. Być może producenci sprzętu audio wyjdą naprzeciw potrzebom konsumentów.

Pierwszego dnia nadawania zainteresowanie stacją było tak duże, że kilka minut po godzinie 6 rano w piątek streaming zaczął się rwać. Na szczęście informatycy szybko znaleźli sposób na płynność.
Jeśli antenę dosłownie utrzymują słuchacze, utrzymanie wysokiej jakości przekazu jest koniecznością. Wielokrotnie rozczarowani jakością publicznej debaty słuchacze będą wyczuleni na wszelkie wpadki wizerunkowe albo antenowe niezręczności. Póki co RNŚ radzi sobie w stylu Trójki – kiedy słuchaczy Halo Radio oburzył komentarz Kuby Wątłego o „biomasie wyborczej”, antena radia z Wilanowa odpowiedziała inteligentną aluzją i określeniem z odpowiednią dozą ironii niepozbawionej jednak szacunku: „interfejs białkowy”. To najlepszy przykład narracji, jaką proponuje nowa antena. I nie miałaby tej jakości, gdyby nie szlify intelektualne Trójki.

Póki co w komentarzach słuchaczy w większości dominują zachwyty. Stacja nie proponuje żadnych spektakularnie nowatorskich rozwiązań – korzysta z Facebooka, mejli i telefonów. Sądząc po komentarzach w mediach społecznościowych, na razie stosunkowo tradycyjną formułę radia postrzega się jako walor. Stacja jest wciąż w trakcie przemian i uelastyczniania ramówki. Najbliższe tygodnie i miesiące pokażą ewentualne kierunki zmian.

Podsumujmy jednak fenomen: w dniu debiutu radia słuchało 450 tys. słuchaczy i obecnie oscyluje wokół liczby 500 tys. Stacja wystartowała trzy miesiące po uruchomieniu zbiórki obywatelskiej. Radio tworzy 60 osób – wybitnych dziennikarzy, aktorów, satyryków i ulubionych komentatorów znanych z ogólnopolskich anten. Prawie pół miliona ludzi „lubi to” - Radio Nowy Świat w czasach skrajnej niepewności i rozpaczliwego poszukiwania tego, co stałe i kojące – dało słuchaczom nową nadzieję.

Katarzyna Woźniak 524 Artykuły

Absolwentka polonistyki na toruńskim UMK ze specjalnością filmoznawczą. Na co dzień zdaje relacje z przesunięć na półkach rynku FMCG. Po godzinach - czytelniczka. Najbardziej lubi pisać o filmach i książkach, choć właśnie o nich pisze najrzadziej.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.