Trójka w stanie krytycznym

Stacja ponownie na zakręcie - wśród komentatorów dominuje opinia, że niemożliwy jest powrót do dawnej jakości. W piątek na Myśliwieckiej odbył się "Pogrzeb Trójki".

Trzymiesięczne starania wieloletnich dziennikarzy Programu Trzeciego Polskiego Radia pod przewodnictwem Kuby Strzyczkowskiego zdały się na niewiele. Czwartkowy zajazd na stację zdaje się przesądzać o jej przyszłości. Trudno oprzeć się poczuciu, że jedną decyzją skreślana jest chlubna przeszłość stacji-dziedzictwa.

Jak informowaliśmy w serwisie MMP24 z 21 sierpnia, nowym dyrektorem Programu Trzeciego Polskiego Radia został Michał Narkiewicz-Jodko. Kuba Strzyczkowski został usunięty ze stanowiska, na którym pracował niespełna trzy miesiące. Na stronie Polskiego Radia można przeczytać komunikat zarządu: „Wprowadzenie zmian jest niezbędne ze względu na potrzebę poprawy wyników słuchalności, która osiągnęła w ostatnich trzech miesiącach najniższy poziom w historii istnienia Trójki. Niezbędne jest też stworzenie spójnej wizji i planów rozwoju Programu 3 oraz usprawnienie zarządzania anteną i sposobu jej funkcjonowania”.
Zarząd Polskiego Radia miał podjąć "decyzję o odwołaniu ze stanowiska dyrektora Jakuba Strzyczkowskiego z powodu naruszeń regulaminu i procedur wewnętrznych Spółki oraz przekraczania kompetencji i pełnomocnictw. Otrzymał on propozycję pozostania w Polskim Radiu".
W dniu odwołania Kuby Strzyczkowskiego na wallu Marcina Łukawskiego (wieloletni dziennikarz poranków w Trójce) pojawiło się oświadczenie podpisane przez zespół Trójki:

"Szanowni Słuchacze,
Zostaliśmy oszukani. Dziś Kuba Strzyczkowski został odwołany ze stanowiska dyrektora - redaktora naczelnego Programu III Polskiego Radia. Popołudniowa audycja "Zapraszamy do Trójki" została przejęta. To, co Państwo słyszą teraz na antenie, nie jest Programem Trzecim. Chcieliśmy wspólnie i dla Was tworzyć najlepsze radio na świecie. Wierzyliśmy, że z Kubą Strzyczkowskim będzie to możliwe. Dziękujemy Wam za to, że ostatnich bardzo trudnych miesiącach byliście z Trójką i z nami."

W piątek wielu dziennikarzy zostało odsuniętych od anteny, m.in. Tomasz Michniewicz i Michał Olszański na pięć minut przed wejściem na antenę. Ernest Zozuń, jeden z czołowych dziennikarzy Trójki, został przesunięty do pracy w Informacyjnej Agencji Radiowej. Mówi się, że popołudniowe wydanie "Zapraszamy do Trójki" ma zniknąć z anteny – audycja była otwarta na telefony i komentarze słuchaczy.Jeden z dziennikarzy miał przekazać informację, że nazwa "Trójka" zniknie, a zastąpi ją Centrum Muzyczne Polskiego Radia – Program III. W razie buntu zarząd miał być przygotowany na awaryjne nadawanie z centrali Polskiego Radia.W sobotę poranne pasmo było emitowane zgodnie z planem - przed mikrofonem zasiadła Agnieszka Furtak-Bilnik, została również wyemitowana jej dwujęzyczna audycja "Bed&Breakfast". O godz. 13 w sobotę Trójka wyemitowała również rozmowę Katarzyny Stoparczyk z Normanem Daviesem. W niedzielę rano Stoparczyk poprowadziła też "Zagadkową niedzielę".
W wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" Ernest Zozuń (były szef redakcji Aktualności Programu 3, członek Związku Zawodowego Dziennikarzy i Pracowników Programu Trzeciego i Drugiego Polskiego Radia) powiedział: "Wprowadzono u nas stan wojenny. Po raz drugi. Bo to prawie tak samo wygląda jak 13 grudnia 1981 r." W czwartek po odwołaniu Kuby Strzyczkowskiego miał zostać wezwany do nowego kierownictwa - został zwolniony z anteny, ale nie z pracy. Otrzymał informację, że ponieważ Program 3 będzie teraz kulturalno-muzyczny, to Zozuń jako dziennikarz zajmujący się głównie informacją zostanie oddelegowany na razie do Informacyjnej Agencji Radiowej. Dowiedział się również, że popołudniowego wydania pasma "Zapraszamy do Trójki" nie poprowadzi, bo na ten czas antenowy przewidziano coś innego. W piątek poranne pasmo "Zapraszamy do Trójki" również nie zostało wyemitowane. Zozuń przypuszcza, że jeżeli stacja ma zmienić profil na kulturalno-muzyczny, do nowej ramówki nie będzie pasować ani "Salon polityczny Trójki", prowadzony przez Beatę Michniewicz, ani "Polityczne rozmowy", ani sobotnie "Śniadanie z politykami". "Zapraszamy do Trójki" było audycją otwartą na głosy słuchaczy - Kuba Strzyczkowski walczył o to, żeby telefony słuchaczy wpuszczanych na antenę nie były cenzurowane. Z ramówki wypadł również program Tomka Michniewicz. W wywiadzie Zozuń powiedział: " Nie, nie zapraszam już do Trójki nikogo. Bo i nie ma do czego ani do kogo. To, co jest na antenie, to nie jest Trójka. To jest antena numer trzy Polskiego Radia."
W weekend w swoim Facebooku dziennikarz Tomasz Michniewicz zamieścił zrzuty ekranu z wypowiedzi wicedyrektora Trójki, Marka Wiernika, zaznaczając, że w social mediach kierownictwo komunikuje się szerzej niż z pracownikami radia. "Pierwszy raz stykam się z sytuacją, w której nowa dyrekcja jakiejkolwiek firmy więcej informacji udziela w komentarzach na FB niż przekazuje zespołowi, z którym do tej pory się nie spotkała i nie komunikuje. Dziwi to zwłaszcza po przejęciu anteny Trójki w stylu stanu wojennego i zapowiedzi całkowitej zmiany formatu wraz z nazwą. Zero wyjaśnień, zero informacji o planach, żadnego maila, spotkania, nic."
Michniewicz zaznaczył, że Wiernik przywołuje nazwisko Agnieszki Szydłowskiej, która zadeklarowała, że nie ma zamiaru pojawiać się w Trójce. (Przypominamy, że Agnieszka Szydłowska po 15 latach pracy w TVP Kultura została zwolniona z pracy podczas dwuminutowej rozmowy telefonicznej - MMP24 z 21 sierpnia). Michniewicz przypomina również, że Trójka swoją markę osadziłą na wysokiej jakości koncertach i biegłości warsztatowej najbardziej uznanych dziennikarzy muzycznych w kraju - dlatego zarzucanie jej niskiej jakości antenę jest niestosowne. Podkreśla też, że kierownictwo deklaruje, że nikogo nie zwolni, ale w praktyce przenoszenie dziennikarzy do innych działów niezgodnie z ich kompetencjami, ścięcia z anteny publicystyki, informacji i tematów politycznych oznaczają likwidowanie pasm i utratę dotychczas zajmowanych stanowisk. [w serwisie zamieszczamy oryginalne zrzuty ekranu, które zamieścił z wypowiedzi Wiernika Tomasz Michniewicz].
W piątek pod siedzibą Programu Trzeciego Polskiego Radia słuchacze położyli kwiaty i zapalili znicze podczas zorganizowanej spontanicznie akcji "Pogrzeb Trójki".

Poranne pasmo nadawane "Zapraszamy do Trójki" dzisiaj nie zostało nadane (Marcin Łukawski jest na urlopie - w zastępstwie prowadził pasmo Marcin Pośpiech). W momencie publikowania tego tekstu audycję "Byle do 13" prowadzą Ryszard Jaźwiński i Aleksandra Kaczorowska - dziennikarze Trójki, zajmujący się filmem i muzyką. Przez lata czas antenowy w poniedziałek przeznaczony był na audycję Marka Niedźwieckiego z udziałem m. in. Grażyny Dobroń. Popołudniowego pasma "Zapraszamy do Trójki" nie ma już w ramówce. W zamian za to widnieje m. in. "W tonacji Trójki". Tonację, jak wiadomo z teorii muzyki, określa się, biorąc pod uwagę znaki przykluczowe oraz akordy. Od czwartku ponownie fałszywe.

Katarzyna Woźniak 540 Artykuły

Absolwentka polonistyki na toruńskim UMK ze specjalnością filmoznawczą. Na co dzień zdaje relacje z przesunięć na półkach rynku FMCG. Po godzinach - czytelniczka. Najbardziej lubi pisać o filmach i książkach, choć właśnie o nich pisze najrzadziej.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.