W kryzysie rodzi się innowacja

Wygranymi pandemicznych czasów są serwisy oferujące leasingi i najem długoterminowy samochodów. Cały proces dokonuje się online na platformie, które nie różni się od każdego innego sklepu internetowego - pisze Konrad Żmuda-Trzebiatowski, senior e-retail and e-commerce strategist w Molecular BBDO.

Pandemia uderzyła wyjątkowo mocno w rynek samochodowy, powodując już w marcu ponad 50% spadek rejestracji nowych samochodów na obszarze całej Unii Europejskiej. Na poszczególnych rynkach sytuacja wyglądała jeszcze gorzej, bo we Włoszech spadek wynosił ponad 90%. Choć teraz sytuacja powoli się zmienia, to pewne zachowania konsumenckie na rynku motoryzacyjnym pewnie zostaną z nami na dłużej.

Biznes sprzedaży aut wciąż jest prowadzony dość tradycyjnie – opiera się przede wszystkim na sieci dilerów, bezpośrednim kontakcie ze sprzedawcą i długotrwałych procedurach zakupu samochodu. Jednak niektóre marki jeszcze przed pandemią zrozumiały, że potrzebne są zmiany i trzeba zacząć myśleć przyszłościowo. Škoda swój salon online otworzyła w lutym 2019 r., niedługo po tym zadebiutowały w internecie sklepy kolejnych marek koncernu – Seat i Volkswagen. Škoda, jako królowa polskich szos, szybko zaadaptowała się do warunków epidemii, uruchamiając wirtualne spotkania ze sprzedawcami, opowiadającymi o samochodach, niemal w formie live stream.

Nowocześniej

Rozwiązania Škody i innych producentów koncentrujące się na sprzedaży aut online oczywiście są dobrym pomysłem, podążającym za preferencjami współczesnego konsumenta. Mimo to wciąż negatywnym doświadczeniem jest sformalizowanie zakupu, wzięcie kredytu lub leasingu i korzystanie z nie najlepiej – choć widać dużą poprawę – zaprojektowanych platform sprzedaży. Poruszanie się po stronie – przedstawienie modeli, różnice między nimi oraz dodatkowe oferowane wyposażenie – nie jest intuicyjne. Czasem można odnieść wrażenie, że salony online są tworzone dla sprzedawców samochodów, tych ze świetną znajomością marki, a nie dla kierowcy, który zachodzi w głowę, czemu musi kupić lepszą wersję silnikową, żeby mieć dostęp do innych kolorów tapicerki.

Warto też wspomnieć o działaniach wykraczających poza samą sprzedaż. Na interesujące rozwiązanie, promujące nowy model, zdecydował się Opel, pokazując nową Mokkę za pomocą filtrów rozszerzonej rzeczywistości (AR) na Instagramie. W czasach gdy gale i dziennikarskie, bezpośrednie relacje z dnia premiery chwilowo nie istnieją, każdy zainteresowany mógł sobie zwizualizować nowego Opla na podłodze własnego mieszkania. Stylistyka tego auta jest dość nowoczesna i raczej skierowana do młodszego pokolenia kierowców, więc zaprezentowanie go za pośrednictwem ulubionej platformy milenialsów było bardzo dobrym rozwiązaniem.

Opisane przykłady działań marek wskazują na to, że mimo kryzysu starają się one iść z duchem czasu i towarzyszyć swoim konsumentom w ich zmieniających się nawykach i zachowaniach. Ale prawdziwie interesujące rzeczy dzieją się u niezależnych podmiotów oferujących nabycie auta.

Od ręki

Wygranymi pandemicznych czasów są serwisy oferujące leasingi i najem długoterminowy samochodów, na których cały proces dokonuje się online za pośrednictwem platform, które nie różnią się od każdego innego sklepu internetowego. Firma taka jak Carsmile sprzedaje, jednocześnie nie posiadając ani jednego salonu, średnio 200 aut miesięcznie i oferuje bezkontaktową dostawę wybranego modelu pod dom.

Samochód wybiera się właściwie tak samo, jakbyśmy szukali odkurzacza lub maszynki do golenia. Precyzyjny zakres filtrowania i sortowania aut, karty produktowe każdego modelu, dopasowanie oferty do swoich możliwości finansowych i szybka procedura zakupu. Owszem, brakuje opcji skonfigurowania modelu pod kątem wyposażenia, ale biorąc auto w leasing lub najem, będziemy nim jeździć raczej 2-4 lata, a nie dwie dekady. W dodatku u dilera na auto naszych marzeń, skonfigurowane pod najbardziej wygórowane wymagania, możemy czekać miesiącami, podczas gdy tu samochód mamy dostępny niemal od ręki.

Myślę, że dążenie do wygody i maksymalne uproszenie procesu zakupowego będą dwoma czynnikami szczególnie decydującymi o wyborze danej oferty samochodu na najbliższą przyszłość. Kupujący chce jak najszybciej wskoczyć za kierownicę wybranego auta i go używać, a marki i platformy powinny mu to jak najbardziej ułatwiać. Jestem pewny, że po pandemii mało kto zatęskni za wizytami u dilerów.

Tekst: Konrad Żmuda-Trzebiatowski, senior e-retail and e-commerce strategist w Molecular BBDO

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.