Yope, czyli dobre życie

Od początku tworzymy Yope zgodnie z filozofią dobrego życia - dbania o siebie, bliskie osoby, społeczność, zwierzęta i o planetę, na której żyjemy - mówi Andrzej Mytych, dyrektor marketingu firmy podbijającej Polskę, a ostatnio także zagraniczne rynki, naturalnymi kosmetykami i środkami czystości.

MMP: Yope jest firmą rodzinną. Jak doszło do powstania marki, kiedy to się zaczęło?

Andrzej Mytych: Tę historię z przyjemnością opowiadamy właściwie podczas każdej rozmowy. Przede wszystkim ta historia jest prawdziwa. Trochę przypadku, a przy tym dużo ciężkiej pracy i super pomysł Karoliny [Kuklińskiej-Kosowicz] i Pawła [Kosowicza]. Temu wszystkiemu od początku przyświeca walka o kreowanie nowej jakości. Dokładnie tak jest teraz, ale też tak było w 2015 r., gdy powstawał koncept YOPE, firmy tworzącej naturalne kosmetyki o wysokiej jakości i w przystępnej cenie. Karolina włożyła w ten projekt swoją kreatywność i wizję artystyczną, Paweł z kolei wykorzystał swoje doświadczenie biznesowe zdobyte w firmie rodzinnej. A że na początku powstały mydła do rąk, to nazwa nasunęła się nam poprzez zabawną grę słów: YOPE – SOAP.

Jakie elementy wyznaczają wartości marki i jak się to przekłada na pozycjonowanie rynkowe brandu?

Od samego początku YOPE jest tworzony zgodnie z naszą filozofią założycieli. To filozofia dobrego życia – dbamy o siebie, o bliskie nam osoby, o naszą społeczność, o zwierzęta i o planetę, na której żyjemy, o środowisko. To dlatego przykładamy tak dużą wagę, aby nasze produkty nie tylko były przyjemne w użyciu, miały świetne składy, ale także by korzystanie z nich było przyjazne dla środowiska. W naszych recepturach znajduje się nawet 99% naturalnych składników najwyższej jakości. Korzystamy z pielęgnacyjnych ekstraktów roślinnych, naturalnych maseł i olei, łagodnych substancji myjących
pochodzenia roślinnego i kompozycji zapachowych bezpiecznych nawet dla wrażliwej skóry. Opakowania produktów pochodzą z recyklingu i do niego wracają, bo aktywnie namawiamy naszych klientów, aby zwracali puste opakowania po naszych kosmetykach lub wykorzystywali je ponownie. Za takie zachowania klienci są przez nas premiowani, otrzymując darmowe produkty lub dodatkowe zniżki. Jako pierwsi w branży uruchomiliśmy w warszawskim butiku YOPE opcję refill, czyli ponownego napełniania opakowań naszymi żelami i mydłami. W zeszłym roku uruchomiliśmy nowatorski koncept automatów do napełniania, które działają obecnie w sklepach Carrefour BIO w Warszawie i we Wrocławiu. Jesteśmy pionierami z zakresie najnowocześniejszych rozwiązań. Obecnie wdrażamy koncept stacji refill na szeroką skalę. Działamy proekologicznie i tak też jesteśmy postrzegani.

Marka z roku na rok się rozrasta. Co zaplanowano na ten rok, czym nas zaskoczy?

Wciąż mamy nowe pomysły, które rodzą się u nas w niezwykle naturalny sposób („Naturalnie niezwykłe” to claim YOPE). Sami czujemy, czego jeszcze potrzebujemy i jakich produktów szukamy. Wprowadzamy je do sprzedaży i okazuje się, że klienci chętnie je kupują. W tym roku zaplanowaliśmy szereg nowości, w tym takie, które będą zaskoczeniem. Już za chwilę na rynku pojawi się 9 produktów w kategorii, w której
dotychczas nie byliśmy obecni, a jest ona kluczowa zarówno dla naszych użytkowniczek, jak i dla nas ze względu na dalszy rozwój. Pokażemy nową twarz YOPE. Nasze premiery umożliwią Polkom dostęp do najwyższej jakości kosmetyków pielęgnacyjnych, które dotychczas, przede wszystkim ze względu na abstrakcyjne ceny, były poza zasięgiem większości klientek. Zgodnie z naszą filozofią, przenosimy produkty luksusowe na rynek masowy, opierając je na najnowszych trendach naukowych, ale przede wszystkim na sile natury. Pracujemy nie tylko nad rozszerzeniem portfolio pielęgnacyjnego, nie zapominamy o gamie środków dla domu - takich, które są nie tylko skuteczne, ale też bezpieczne dla domowników, naszych zwierzaków i środowiska. Wprowadzimy również nową linię kosmetyków, przy tworzeniu których inspirowaliśmy się gustami męskimi, ale wierzymy, że ta linia zdobędzie również wiele fanek. Inspiracji jak zwykle szukaliśmy w naturze, dlatego z każdym zakupionym produktem nasi klienci będą… sadzić las. To będzie przełomowy rok dla YOPE.

Obecnie coraz więcej marek kosmetycznych wybiera produkcję opartą na składach naturalnych w duchu zero waste oraz sprzedaż przez internet. Jak się wyróżnić w sieci i w coraz większej podaży marek podobnie pozycjonowanych? Czy widzicie w tym problem?

YOPE może się obecnie pochwalić rozpoznawalnym wizerunkiem naturalnej, nowoczesnej, proekologicznej marki. Pracujemy jednak na to od samego początku. W wielu kwestiach jesteśmy pionierami i konsekwentnie realizujemy nasze innowacyjne pomysły, dzięki którym mocno wyróżniamy się na tle innych marek. Jest to proces naturalny. Po prostu robimy to, w co wierzymy, co jest dla nas ważne. Dzięki temu jesteśmy postrzegani jako marka wiarygodna, idąca zgodnie z duchem czasu i odpowiadająca na zmieniające się potrzeby konsumentów. Naszą filozofię dobrego życia, z dbałością o ludzi, o zwierzęta i o planetę, na której żyjemy, realizujemy poprzez nasze działania. Jako pierwsza polska marka udostępniliśmy w butiku YOPE stacje uzupełniające z mydłami, żelami pod prysznic i płynem do mycia naczyń. Klienci przychodzą ze swoją butelką YOPE lub kupują na miejscu szklaną butelkę i napełniają ją
na miejscu wybranym płynem. W 2020 roku uruchomiliśmy nasz najbardziej nowoczesny proekologiczny koncept - automaty do ponownego uzupełniania produktów w płynie. Teraz dzięki wygodnym automatom Swapp klienci mogą ponownie napełnić puste butelki swoimi ulubionymi produktami YOPE podczas codziennych zakupów. W ramach akcji „beeYOPE” chronimy miejskie pszczoły. W 2019 roku rozdawaliśmy nasiona roślin miododajnych – każdy kupujący produkty z serii Kwiat Lipy mógł wysiać własną mini łąkę dla pszczół. W 2020 roku wybudowaliśmy w pełni samowystarczalne hotele dla owadów. Również w 2020
roku byliśmy inicjatorami akcji #wspieramyBiebrzę, która wsparła oddziały straży pożarnej w Biebrzańskim Parku Narodowym. Dzięki zebranym środkom i współpracy z Fundacją „Dla Biebrzy” zakupiliśmy specjalistyczny sprzęt do gaszenia torfowisk. Dzięki temu możliwa jest skuteczna ochrona ponad 50 tys. ha bezcennego obszaru przyrodniczego.

Z jakich form komunikacji korzysta marka, które z nich są najbardziej efektywne?

Nasz budżet nie jest duży, ale wykorzystujemy go efektywnie. Rozliczamy ROI każdej kampanii, media dobieramy pod konkretne cele. Oczywiście głównym kanałem komunikacji jest online, ale w ubiegłym roku pojawialiśmy się w telewizji i uruchomiliśmy kampanie radiowe, co dało nam bardzo dobre wyniki sprzedażowe. Naszą domeną są social media i współprace influencerskie. Z domami mediowymi jeszcze nie pracujemy, ale to tylko kwestia czasu, obecnie korzystamy ze swoich doświadczeń i wiedzy. Jeśli chodzi o kreacje, powstają one głównie wewnętrznie, ale pracujemy też z utalentowanymi twórcami przy wybranych kampaniach. Mamy mocny team marketingowy i kreatywny, dlatego sami czuwamy nad tym by YOPE nie utracił swojego DNA.

Rozmawiała: Magdalena Soroczyńska

Pełen wywiad z Andrzejem Mytychem, dyrektorem marketingu firmy Yope, ukaże się w
majowym wydaniu "Media Marketing Polska".

 

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.