New normal, czyli oswojona nieprzewidywalność

Czego ta nieprzewidywalność może nas nauczyć? Otwartości na zmianę: sposobu pracy, komunikowania się, myślenia, a może nawet zawodu. Także skutecznego szukania pomocy, proszenia o nią, gdy jest taka konieczność - mówi Dorota Czekaj, prezeska Sieci Przedsiębiorczych Kobiet.

MMP: Konferencję online „New Normal w biznesie”, która odbyła się 27 kwietnia, zorganizowała Sieć Przedsiębiorczych Kobiet. Nazwa podpowiada, kogo zrzesza sieć, ale proszę powiedzieć więcej o jej uczestniczkach.

Dorota Czekaj: Działalność Sieci Przedsiębiorczych Kobiet zaczęła się od założenia fanpage’u na Facebooku. Razem z koleżanką chciałyśmy wystartować z własną działalnością i szukałyśmy pomocy, porady, ale nie mogłyśmy ich znaleźć w takiej formie, na jaką liczyłyśmy – czyli życiowych, praktycznych podpowiedzi od innych kobiet, które przeszły tę drogę, dlatego zaczęłyśmy działać. Szybko na bazie grupy online’owej wyrosła społeczność i postanowiłyśmy zorganizować ją w sieć – tych z nas, które chcą założyć firmę i tych, które prowadzą biznes z sukcesem, mogą i chcą początkującym doradzać. Pomysł wypalił i powstała Fundacja Sieci Przedsiębiorczych Kobiet, która wciąż się rozwija, podobnie jak sama sieć. Z czasem oprócz uczennic i mentorek pojawiły się także inwestorki, zrzeszamy je w klubie inwestorek indywidualnych Black Swan Prestige, jedynym takim w Polsce, stworzonym, by te z nas, które osiągnęły już sukces mogły inwestować w startujące kobiece firmy, o dużym biznesowym potencjale. Jednak naszą najważniejszą misją pozostaje edukacja – uczymy kobiety, jak wziąć swój zawodowy los we własne ręce i budować sieć pomocnych kontaktów, by wzajemnie się wspierać. By ją wypełniać organizujemy konferencje, warsztaty, spotkania kreatywne i biznesowe – teraz tym szerzej dostępne, że przeniosły się do online’u. W naszej ostatniej konferencji „New Normal w biznesie” wzięło udział ponad 1300 osób, a wierzę, że skorzysta z niej jeszcze więcej, bo nagrania udostępnimy też na naszych stronach.

Konferencja jest częścią Programu Biznes w Kobiecych Rękach realizowanego przez Sieć Przedsiębiorczych Kobiet wraz z Citi Foundation. Jakie są jego główne cele?

To akcelerator biznesu. Pod tą techniczną nazwą kryje się ruch, sprawczość, przyspieszenie. Działa to tak: do programu mogą zgłaszać się kobiety, które myślą o założeniu własnej firmy. Nie liczy się, ile mają lat i jakie doświadczenie zawodowe, ale to jaki jest ich pomysł na przedsiębiorczość. Co roku mamy kilkaset chętnych, z których wybieramy 60 z najlepszymi koncepcjami. Każda z uczestniczek Programu przez 7 miesięcy jego trwania jest pod opieką mentorki, ma zapewnione szkolenia m.in. z marketingu startupów, finansów, autoprezentacji, bierze udział w spotkaniach networkingowych. Wszystkie te działania zmierzają do tego, by po tym pół roku z haczykiem założyła firmę. Nie za rok, 10 lat albo nigdy, bo mnóstwo pomysłów czy marzeń pozostaje przecież w sferze planów. My pomagamy je zrealizować – wierzę, że skutecznie, jeśli spojrzeć na niemal 300 firm, które powstały dzięki Biznesowi w Kobiecych Rękach w ciągu 7 lat. To m.in. Dama z Wiertarką, Mobilove, My Magic Essence, Programeria, Słowne Babki, Szumisie, Sidly, Tell Aviv Urban Food, TrueColor by Ann, Vegemikser, Zdrowe słodkie i wiele, wiele innych, które z sukcesem działają do dziś, a niektóre nawet zdobywają rynki zagraniczne.

Badanie „Młodzi na rynku pracy”, którego wyniki ogłoszono podczas konferencji, stanowi próbę odpowiedzi na pytanie, jak pandemia podziałała na tych, którzy dopiero zaczynają karierę zawodową. Przeważają skutki negatywne? Czego młodzi się najbardziej obawiają, a w czym upatrują swoją szansę?

Ze zrealizowanego na zlecenie Sieci Przedsiębiorczych Kobiet badania wynika, że dzisiaj młodzi nie mają na rynku pracy łatwo – trudno było spodziewać się innych wniosków. Pandemia wprowadziła do naszej gospodarki niepewność, zdestabilizowała ją, utrudniła planowanie. Ciągle słyszymy i czytamy: na jakiś czas wstrzymujemy zatrudnienie albo je redukujemy, obniżamy wynagrodzenia albo szukamy tylko doświadczonych pracowników, nie inwestując w początkujących. Młodzi też to widzą, słyszą. Ale dobre jest, że nie tracą optymizmu. Ich siła to jasno określony cel – wiedzą, gdzie chcą pracować, zależy im na zatrudnieniu zgodnym z ich wykształceniem, zainteresowaniami, czasem są to bardzo konkretne odpowiedzi. Jedna z uczestniczek badania ma np. plan by zostać zawodową drag queen, inna chce mieć studio tatuażu połączone z galerią, ale jest też kilka osób, które chcą przejąć już istniejącą firmę po rodzicach. Są teraz gotowi doszkalać się i zdobywać wiedzę, nowe umiejętności (słusznie wierzą w rozwój branży IT), skoro ze zdobywaniem doświadczenia profesjonalnego jest trudniej.

W dzisiejszą „new normal” wpisana jest wyjątkowa nieprzewidywalność. Oswojona jednak może okazać się siłą biznesu - tak do udziału w konferencji zapraszała Dorota Szostek-Rustecka, prezeska Fundacji Citi Handlowy głównego partnera wydarzenia. Czego więc ta oswojona nieprzewidywalność może nas nauczyć?

Otwartości na zmianę: sposobu pracy, komunikowania się, myślenia, a może nawet zawodu. Także skutecznego szukania pomocy, proszenia o nią, gdy jest taka konieczność. To bardzo trudne, wiele z nas nie potrafi tego robić, zrównując prośbę o pomoc z przyznaniem się do porażki. Jest zupełnie odwrotnie – współpraca, wsparcie to często klucze do sukcesu.

Wiele aktywności konsumenckich przenosi się do sieci, oczywiście tęsknimy za realnymi kontaktami, zakupami, korzystaniem z usług, ale nawet, gdy one wrócą część pozostanie w onlinie. Warto więc myśleć dwutorowo o rozwoju firmy, w rzeczywistości dotykalnej i cyfrowej.

Na konferencji pojawiła się też m.in. Krysia Paszko, 18-letnia twórczyni niezwykłej inicjatywy. Pod nazwą Rumianki i Bratki kryje się sklep internetowy z kosmetykami, ale tak naprawdę chodzi o coś ważniejszego.

Krysia to młoda kobieta, która pięknie myśli o innych i umie współodczuwanie przełożyć na działanie. W ubiegłym roku zainicjowała projekt „Rumianki i bratki”. Teoretycznie to sklep internetowy z profilem na Facebooku, gdzie można kupić kosmetyki m.in. na opuchnięcia i zasinienia. Ale tak naprawdę pod tym szyldem, kryje się komunikator dla ofiar przemocy domowej, która w czasie lockdownu nasiliła się bardzo. Przez „Rumianki i bratki” bez budzenia podejrzeń oprawcy, można się skontaktować z psychologiem, policją czy nawet w razie potrzeby zaalarmować i wezwać odpowiednie służby, klikając w dostawę do domu. Wiem, że przez rok tą drogą zgłosiło się kilkaset osób potrzebujących pomocy. Krysię docenił Europejski Komitet Ekonomiczno-Społeczny, który przyznał jej Nagrodę za Solidarność Obywatelską w walce z pandemią. Ale dla mnie najważniejsze jest to, że licealistka miała tak kapitalny pomysł i taką siłę, determinację, by go zrealizować.

Porażki są nieodłączną częścią prowadzenia biznesu, ale nie zawsze umiemy dostrzec ich pozytywne strony. Podczas jednego z paneli dyskusyjnych Natalia de Barbaro - psycholożka, autorka bestsellerowej „Czułej przewodniczki” oraz Anna Radzikowska - inwestorka, mentorka i trenerka biznesowa mówiły o przydatności niepowodzeń i o tym, że zwłaszcza kobiety umieją podchodzić do nich kreatywnie. Kreatywnie czyli jak?

Traktując niepowodzenia jako trening, naukę, etap drogi. Wyciągamy z nich wnioski, przyznajemy się do błędów i budujemy coś nowego lub odbudowujemy, starając się nie popełniać pomyłek po raz drugi. Wierzymy też, że potknięcia są po coś, to moment, w którym można się zatrzymać i spojrzeć na to, co robiłyśmy zawodowo na spokojnie. Zadać sobie ważne pytania: co naprawdę chcę robić, czy spełniam się w tym, czym się zajmuję, czy daje mi to satysfakcję, zapytać, co naprawdę mnie interesuje, co jest moją pasją i czy mogę połączyć z nią swoją profesjonalną ścieżkę. Często pędząc z zabrania na zebranie, od jednego wytyczonego celu do kolejnego, ze szkolenia na szkolenie, nie mamy na to czasu, w ogóle nam to nie przychodzi do głowy. Cieszymy się, że udało nam się sprostać wymaganiom, że jest pensja, poczucie stabilności i pędzimy dalej. Sama tak robiłam. W korporacji czułam się bezpiecznie, nie rozważałam odejścia z niej i założenia swojej firmy. Ale gdy życie potoczyło się tak, że zostałam bez pracy i musiałam w tej dziedzinie wymyślić się na nowo, zdałam sobie sprawę, że już nie chcę być zależna od kogoś, kto siedzi w biurze na 30 piętrze wysokościowca i nawet mnie nie zna, nie wie, co mogę zaoferować firmie, jakie mam kompetencje, talenty. Pomyślałam, że zawsze ciągnęło mnie do wspierania kobiet. I tu dochodzimy do początku naszej rozmowy, żeby zmienić pomysł w konkret razem z koleżanką w podobnej sytuacji szukałyśmy wsparcia, a że go nie znalazłyśmy, w żadnym z miejsc, do których zaglądałyśmy, postanowiłyśmy takie stworzyć.

Rozmawiał: Paweł Piasecki

Panele, które odbyły się podczas konferencji "New Normal w biznesie" przedstawiła wizualnie Gosia Tchorzewska/GoTek Rysuje - powyżej prezentujemy podsumowania dwóch debat.

Poniżej zapis całej konferencji.

Paweł Piasecki 658 Artykuły

Specjalizuje się w e-commerce i nowych technologiach. Pracował m.in jako tłumacz i redaktor, przez ponad 5 lat przygotowywał codzienny serwis prasowy dla przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Polsce. Miłośnik muzyki klasycznej i jazzu.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.