Czas wolny w abonamencie, czyli o tym jak modele subskrypcyjne stają się częścią naszej codzienności

Jak mieć wszystko czego potrzebujesz bez konieczności niepotrzebnego gromadzenia przedmiotów? Czy jako społeczeństwo doszliśmy do momentu, kiedy posiadanie czegoś na własność przestało być modne? Ba, czy ważniejsze od posiadania jest po prostu uzyskanie dostępu? - pyta Marta Nowak z Socialyse.

Subskrypcja, abonament, opcja wypożyczania. Modele biznesowe oparte na pobieraniu opłaty za obietnicę regularnego dostępu do dóbr i przeróżnej maści usług może nie są stare jak świat, jednak ich historia sięga co najmniej wieku pary. Wydawać by się mogło, że szczyt popularności osiągnęły one w XX wieku, kiedy nasze mieszkania podłączono do centralnego systemu grzewczego i wodociągowego (tak, jakby nie patrzeć to także rodzaj abonamentu!), narodziła się telewizja kablowa, a na rynku prasowym zaroiło się od prenumerat. W Polsce w latach 90’ na podobnych zasadach oparte było choćby członkostwo w Klubie Świat Książki, dające dowolność wyboru kupowanego systematycznie tytułu, a przy braku zdecydowania, w stałej opłacie, przesyłana była nam „książka miesiąca”. Nastał jednak wiek XXI, a rewolucja cyfrowa sprawiła z prędkością Hyperloopa, że modele subskrypcyjne wprost owładnęły naszym życiem. Powoli przestają już dziwić nagłówki informujące o tym, że kolejne sieci handlowe wycofują się ze sprzedaży płyt CD i DVD (swoją drogą dużo bardziej intratny biznes stanowią winyle). Zapewne we wcale niedługiej perspektywie podzielą los kaset magnetofonowych i kaset wideo, które obecnie częściej spotkać można już w muzeum niż w domowych kolekcjach. Trudno się temu dziwić, kiedy, choćby w przypadku Netflixa i Spotify, mamy do czynienia z Big Data i algorytmami, na podstawie osobistych preferencji podsuwających użytkownikom kolejne tytuły, które z dużą dozą prawdopodobieństwa mogą przypaść nam do gustu. Dorzućmy do tego jeszcze współpracę z wielkimi tego świata, tworzenie filmów klasy oscarowej czy prapremiery albumów muzycznych i content podcastowy w serwisach streamingowych, by przyznać rację tym, którzy twierdzą, że stare dobre płyty po prostu przestały się opłacać.

Refleksja nad „życiem na abonament” powraca do nas w momencie, kiedy usługa Amazon Prime wkracza na polski rynek, obok Netflixa, HBO Go (niedługo Max), nc+ GO, Spotify, Tidala, Storytel i wielu wielu innych, także rodzimych, dostarczycieli rozrywki, dołącza do batalii o nasze dusze, tfu- zainteresowanie. W pakiecie z video dostajemy też darmową dostawę dla zamówień ze sklepu internetowego Amazon oraz gry i subskrypcję Twitch na Prime Gaming. Coś miłego dla każdego? Z jednej strony tak, zwłaszcza jeśli spojrzymy na cenę (49 zł rocznie!), z drugiej natomiast w najbliższych miesiącach możemy z pewnością czekać na ripostę konkurencyjnych graczy, szczególnie w obszarze e-commerce.

Modele subskrypcyjne i korzystanie z dóbr tylko wtedy, kiedy ich realnie potrzebujemy to jednak nie tylko dominanta usług wirtualnych i rozrywkowych. Na rynku wynajmu hulajnóg elektrycznych, których ceny jednostkowe dochodzą do kilku tysięcy złotych, sukcesywnie pojawiają się nowi gracze, a aby rzucić wszystko i wyjechać… na weekend za miasto nie potrzebujemy już własnego samochodu. Carsharing zaprasza nas do swojego świata, coraz częściej oferując także pojazdy z napędami alternatywnymi, co powoli buduje w użytkownikach bardziej ekologiczne postawy.

A co jeśli mamy ochotę na jakościowe, wyselekcjonowane wino? Niszę tę już od końca 2020 roku zapełnia na przykład Modern Wine Club. Wystarczy wypełnić ankietę określającą preferencje smakowe i voilà. Zestaw trunków ląduje prosto przed Twoimi drzwiami, a za sprawą opcji subskrypcji będzie się to działo zgodnie z góry ustaloną przez Ciebie regularnością.

Zaskakiwać przestają także abonamenty na zakup artykułów higienicznych. Tampony i podpaski są niezbędnie milionom kobiet w regularnych, około 28-dniowych, odstępach czasowych dlatego nic dziwnego, że marki, w tym także polski brand Your Kaya, wpadły na pomysł wyręczania konsumentek z konieczności myślenia o kolejnym niezbędnym elemencie na liście zakupów.

Szwedzka marka Estrid oferuje natomiast subskrypcyjny zakup wielorazowych maszynek do golenia. Wszystko w pastelowej, bardzo instagramowej formie, sprawiając, że klientki chętnie i licznie dzielą się w social mediach zdjęciami produktu, który do tej pory mógł kojarzyć się raczej z najciemniejszymi zakamarkami łazienkowych szafek. Co ciekawe produkty Estrid sprzedawane są bez tak zwanego różowego podatku. Jest to rodzaj cenowej dyskryminacji polegający na sprzedaży produktów dedykowanych kobietom w cenach wyższych niż analogiczne, zbliżone jakościowo produkty dla mężczyzn. Nowocześnie, pomysłowo i ze społecznie potrzebnym przekazem.

Usługi abonamentowe niewątpliwie ułatwiają nam życie. Netflix nie pozwala nudzić się wieczorem, zakupy ze sklepów online zapełniają lodówkę, a cateringi dietetyczne przynajmniej starają się utrzymać w ryzach chęć podjadania między posiłkami. Już w 2019 roku na statystycznego Polaka przypadało 3,9 subskrypcji, jednak miesiące pandemii z pewnością przyczyniły się do znaczących wzrostów. Dla firm oferujących tego typu usługi największym wyzwaniem na najbliższe miesiące i lata będzie utrzymanie grona klientów i regularne dostosowywanie oferty do ich potrzeb, zgodnie z klasyczną zasadą „konkurencja nie śpi”. Kto wie, być może niedługo wraz z rozwojem technologii nasze pralki lodówki czy zmywarki same będą uruchamiać modele subskrypcyjne niezbędnych dla ich pracy elementów i produktów, a my jako właściciele zostaniemy sprowadzeni w tym mechanizmie wyłącznie do kliknięcia ZATWIERDŹ.

Tekst: Marta Nowak, Senior Creative Copywriter, Socialyse, Havas

 

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.