"The Office PL" - serial, jakiego potrzebujemy [wideo]

Polskim twórcom doskonale udało się wpisać założenia brytyjskiego formatu we współczesne krajowe realia.

Bez wątpienia „The Office” to jeden z najbardziej kultowych seriali w historii telewizji. Przypomnijmy: serial stworzył Ricky Gervais dla BBC dwie dekady temu. Od tamtej pory produkcja doczekała się - oprócz brytyjskiej - wersji amerykańskiej (najbardziej znanej), chilijskiej, fińskiej i indyjskiej. Dokładnie dwie dekady po debiucie na antenie BBC doczekaliśmy się serii polskiej. Lista udanych polskich adaptacji zagranicznych komediowych formatów serialowych jest bardzo krótka. Zapewne jest tam „Rodzinka.pl” (TVP2) i „Kasia i Tomek” (TVN). Teraz śmiało możemy wpisać na nią „The Office PL”. I to najlepiej na pierwszej pozycji.

Za polską wersję „The Office”, tworzoną przez Canal+ przy współpracy z BBC Studios i Comedy Central Polska, odpowiadają reżyser Maciej Bochniak oraz producenci Dorota Kośmicka-Gacke i Jan Kępiński. Twórcami scenariusza są Łukasz Sychowicz, Jakub Rużyłło i Mateusz Zimnowodzki. Zdjęcia autorstwa Pawła Chorzępy. Kierownikiem literackim projektu jest Michał Oleszczyk.

Polskim twórcom doskonale udało się wpisać założenia brytyjskiego formatu we współczesne krajowe realia. Akcja rozgrywa się w przestrzeniach biurowych siedleckiej firmy Kropliczanka, produkującej... wodę. Docenić trzeba świetne dialogi (bardzo rzadkie zjawisko w polskich serialach ostatnich lat) i znakomite kreacje aktorskie, przede wszystkim Piotra Polaka, Vanessy Aleksander i Adama Woronowicza. Ten ostatni brawurowo łączy w sobie dwie epoki – słusznie minioną i III/IV RP (jak mówi grany przez niego Darek: „epokę ideologii KGB i epokę ideologii LGBT”). W czasie pandemii, gdy niemal cała branża reklamy skazana została na chałupnictwo i zatęskniła za pracą w biurze, warto przejrzeć się w krzywym zwierciadle serialu komediowego Canal+ i gdy wszystko się skończy, wrócić do pracy nieco odmienionym, z większym dystansem do swoich zawodowych rytuałów. Serial doskonale oddaje realia polskiego biznesu kreowanego na prowincji. Oczywiście twórcy puszczają do widza oko, bo przecież serialowe Siedlce są trochę i Warszawą, i Krakowem, i Poznaniem. Produkcja z wyczuciem pokazuje polskie realia – konflikty światopoglądowe, nastroje społeczne, wady narodowe. A wszystko polane sosem humoru (chwilami niemal absurdalnego, chwilami lekko kontrowersyjnego). Kto jeszcze nie widział serialu, powinien czym prędzej nadrobić zaległości. My czekamy już na kolejne sezony. Wierzymy, że będą. Choć wersji indyjskiej też jesteśmy ciekawi.

Piotr Machul 346 Artykuły

Zajmuje się tematyką mediową, głównie telewizyjną i radiową. Przeżył kilkuletni romans z copywritingiem. Zdecydowanie woli dziennikarstwo. Dziwne, że nie mieszka w czeskiej Pradze, bo uwielbia to miasto.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.