PIP: w Papaya Films nie stwierdzono żadnych naruszeń

Okazuje się, że sensację w internecie można wywołać w 5 minut, eskalować ją w 2 dni, a weryfikacja faktów i formalne rozstrzygnięcie oraz poznanie stanu faktycznego i przedstawienie go opinii publicznej zajmuje miesiące - komentuje Kacper Sawicki.

Protokół z kontroli Państwowej Inspekcji Pracy zaświadcza, że w Papaya Films nie stwierdzono naruszeń w zakresie legalności zatrudnienia, wypłaty wynagrodzeń, regulowania zobowiązań publiczno-prawnych oraz równego traktowania i zapewnienia właściwych warunków pracy. Tym samym potwierdzono, że wszystkie zarzuty przekazane do PIP na jesieni ub.r. z wnioskiem o kontrolę w Papaya Films są bezpodstawne.

- W październiku 2021 roku wydaliśmy oświadczenie, w którym zdecydowanie stwierdziliśmy, że w Papaya Films "wartości i standardy to nie slogan" - mówi Kacper Sawicki, prezes firmy. - Wykazaliśmy tam fakty, przedstawiliśmy procedury i zasady, jakie stosujemy dla zapewnienia naszym zespołom optymalnych i bezpiecznych, a także uczciwych warunków. Dziś otrzymujemy urzędowe potwierdzenie, że stawiane nam zarzuty były całkowicie bezzasadne. Nie mamy jednocześnie poczucia triumfu w związku z pozytywnymi efektami kontroli PIP. Są one dla nas źródłem wiedzy, że działamy w dobrym kierunku oraz zobowiązaniem do stałego monitoringu przestrzegania norm oraz ciągłego doskonalenia warunków, a także edukacji pracowników i współpracowników - dodaje Sawicki.

Przypomnijmy. Na jesieni ub.r. pojawiły się w internecie anonimowe doniesienia, jakoby w Papaya Films, a także w innych firmach z branży, nie wymienianych z nazwy, nie przestrzegano norm zatrudnienia, ponadnormatywnie wykorzystywano pracowników, stosowano wobec nich przemoc słowną. Papaya Films jako jedyny podmiot w branży publicznie odniosła się do sytuacji. Firma przyznała, że praca w branży jest wymagająca i generuje stres, lecz jednoznacznie potwierdziła, że wszelkim nieprawidłowościom i patologiom mówi zdecydowanie "nie". Efektem takiego stanowiska była strategia "sprawdzam". W Papaya Films przeprowadzono audyt standardów i procedur, sprawdzono, czy działają mechanizmy interwencji i mediacji. Społeczność Papaya Films została ponownie szeroko poinformowana, jakie ma narzędzia, aby wspierać dobre praktyki pracy na planie i poza nim oraz zgłaszać propozycje udogodnień czy naruszeń. Papaya Films postanowiła też kontynuować bez zmian inicjatywy zaplanowane w ramach programu Business Governance przyjętego na okres 2017 – 2022. Stąd, jeszcze w październiku ub.r., podjęto uchwałę zarządu o powołaniu pod nadzorem zewnętrznego audytora grupy roboczej złożonej z pracowników wszystkich szczebli firmy. Celem prac grupy jest analiza i ewentualne rekomendacje zmian w standardach najlepszych praktyk, jakie funkcjonują w firmie.

Skutkiem niesprawdzonych doniesień internetowych była interwencja jednej z organizacji społecznych i zgłoszenie do Państwowej Inspekcji Pracy wniosku o kontrolę w Papaya Films, której wyniki, jakie dziś poznajemy, jednoznacznie zaprzeczają tym doniesieniom.

Kontrolerzy nie informowali Papaya Films o zamiarze i dacie wszczęcia kontroli, którą rozpoczęli w grudniu ub.r. Na analizę dokumentacji oraz procedur, a także przesłuchania personelu i kierownictwa firmy, do dnia 4 lutego br., poświęcili łącznie 9 dni. W końcowym protokole PIP z dnia 8 lutego br. możemy m.in. przeczytać, że kontroli poddano dokumentację osób zatrudnionych na podstawie umów o pracę, potwierdzenia wypłaty wynagrodzeń, a także obwieszczenie dotyczące systemu czasu pracy oraz okresu rozliczeniowego. Kontrolerzy nie stwierdzili tu jakichkolwiek wad. Ustalono także, że firma wywiązuje się w ustawowych terminach z opłat prawno-skarbowych, w tym składek ZUS i na Fundusz Pracy. Inspektorzy PIP przeanalizowali także umowy cywilnoprawne zawierane z podmiotami bądź osobami współpracującymi z Papaya Films, stwierdzając, że nie mają one cech właściwych dla stosunku pracy. Inspekcja zwróciła uwagę na nieprawidłowość, polegającą na tym, że w roku 2021 kilkoro pracowników przeszło szkolenie BHP oraz dostarczyło wyniki badań medycyny pracy już po dacie rozpoczęcia pracy. Za to uchybienie Papaya Films otrzymała pisemne pouczenie, do którego będzie się stosować. Na koniec firma okazała także dokumentację potwierdzającą zapoznawanie pracowników z obowiązującą polityką antydyskryminacyjną oraz antymobbingową.

- Plusem całej sytuacji jest fakt, że mogliśmy zostać formalnie sprawdzeni i weryfikację tę przejść pozytywnie - kontynuuje Kacper Sawicki. - W tym kontekście nasuwa mi się też gorzka, ale pouczająca refleksja. Okazuje się, że sensację w internecie można wywołać w 5 minut, eskalować ją w 2 dni, a weryfikacja faktów i formalne rozstrzygnięcie oraz poznanie stanu faktycznego i przedstawienie go opinii publicznej zajmuje miesiące.

Katarzyna Kacprzak 662 Artykuły

Zajmuje się agencjami reklamowymi i eventowymi. Ma na oku studia produkcyjne i branżę OOH. Gdyby mogła wybrać byłaby kopistką w Bibliotece Aleksandryjskiej.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.