Boaz Paldi: Świat trzeba uratować

Zmiany klimatyczne i związane z nimi katastrofy nie znają granic. Musimy działać jako globalna społeczność, jako ludzkość, by stawić czoła wyzwaniu - mówi Boaz Paldi, chief creative officer w UNDP (Program Narodów Zjednoczonych ds. Rozwoju), twórca globalnej kampanii "Don't Choose Extinction".

„MMP”: Stworzyliście znakomity film krótkometrażowy "Don't Choose Extinction”, w którym jedno z najbardziej znanych wymarłych zwierząt na świecie – dinozaur – wygłasza przemówienie przed Zgromadzeniem Ogólnym ONZ, wzywając światowych przywódców do odejścia od dotowania paliw kopalnych, podkreślając: "Nie wybieraj wymierania”. Działania miały na celu podniesienie świadomości społecznej na temat tego, w jaki sposób dotowanie paliw kopalnych niweluje dotychczasowe znaczące postępy w kierunku powstrzymania zmian klimatycznych i napędza nierówności, przynosząc korzyści bogatym. Czy ta kampania zmieniła świadomość ludzi wokół tematu klimatu?

Boaz Paldi: Kampania wystartowała w październiku 2022 r. i miała szeroki odbiór. Film obejrzało 2,2 mld ludzi na świecie. Skupiliśmy się w niej na kwestii reform dotyczących dotowania paliw kopalnych, co stało się po raz pierwszy częścią agendy COP. Film miał podnieść świadomość społeczną na temat tego, w jaki sposób dotowanie paliw kopalnych niweluje dotychczasowe znaczące postępy w kierunku powstrzymania zmian klimatycznych i napędza nierówności, przynosząc korzyści bogatym. Świat wydaje 423 mld dol. rocznie na subsydiowanie paliw kopalnych dla konsumentów – ropy naftowej, energii elektrycznej generowanej przez spalanie innych paliw kopalnych, gazu i węgla. Według badań UNDP (Program Narodów Zjednoczonych ds. Rozwoju) jest to kwota czterokrotnie wyższa niż ta, o którą apeluje się do biednych krajów, aby pomóc im w walce z kryzysem klimatycznym, jednym z punktów spornych przed globalną konferencją klimatyczną COP26.

Mówimy o sprawiedliwej transformacji. Nie chcemy zostawiać nikogo w tyle. Wiemy, że musimy przejść od gospodarki opartej na paliwach kopalnych do czystych źródeł energii. Różne kraje będą to robić w różnym tempie. Nie możemy oczekiwać, aby kraje o bardzo niskiej emisji, takie jak Etiopia, redukowały emisje w takim samym tempie jak Stany Zjednoczone. Musimy pracować z tymi krajami, aby ich plany dostosowania się do Porozumienia Paryskiego były zgodne z ich możliwościami ekonomicznymi.

Kampania miała zająć się tym problem i z pewnością przyczyniła się do tego, że ludzie zaczęli myśleć o kryzysie klimatycznym i możliwych działaniach. Uważamy, że kampania miała duży wpływ na świadomość klimatyczną na całym świecie. 

Zrealizowała ją agencja Activista z Los Angeles przy współpracy z Wunderman Thompson z Australii, który zbudował nasz ekosystem cyfrowy. Za produkcję filmu o dinozaurze odpowiadała firma Framestore, znana z efektów specjalnych i nagród oscarowych. Ogilvy zajęło się PR-em projektu.

To niejedyny temat, którym zajmuje się UNDP.

Naszym głównym celem jest zmniejszenie nierówności, redukcja ubóstwa na świecie i dawanie ludziom szansy na lepsze życie. To leży w sercu działań ONZ i UNDP. Zajmujemy się także innymi tematami, takimi jak wspieranie kobiet, woda i sanitariaty, energia i wiele innych aspektów ubóstwa. Jesteśmy bardzo zaangażowani w kwestię kryzysu klimatycznego, który zbliża się szybko. Jeśli nie zajmiemy się nim, będzie bardzo trudno poradzić sobie z innymi problemami. Kryzys klimatyczny jest egzystencjalnym zagrożeniem dla ludzkości, więc musimy podejść do zmian klimatu z bardzo rygorystycznym planem. Skupiamy się teraz bardziej na kryzysie klimatycznym i problemach związanych z utratą bioróżnorodności, środowiskiem naturalnym i utratą siedlisk.

Jaka jest świadomość ludzi na świecie w kwestii zmian klimatycznych i co należy zrobić, aby uzmysłowić ludziom ten problem?

Zaobserwowaliśmy, że około 10% to aktywiści, którzy sami prowadzą walkę. Kolejne 10% to osoby, które uważają, że taki problem nie istnieje i nie sądzę, abyśmy byli w stanie do nich dotrzeć. 80% ludzi wierzy, że zmiany to poważna kwestia, którą musimy się zająć, a jednak nic z tym nie robi. I właśnie tych ludzi musimy przekonać do zmiany zdania. Dlatego prowadzimy kampanie, staramy się wyposażyć ludzi w narzędzia potrzebne do samodzielnego podjęcia działań na rzecz klimatu, informować jak najwięcej, walczyć z dezinformacją na temat kryzysu klimatycznego. Rozmawiamy, uświadamiamy, gdzie jest problem.

Myślę jednak, że pod tym względem świat już się bardzo zmienił. Ludzie są bardziej świadomi, co należy zrobić. I coraz więcej podmiotów z sektora prywatnego chce mieć wpływ na przyrodę, klimat i społeczności. Widzimy ogromną zmianę w ciągu ostatnich dwóch lat, kiedy to sektor prywatny naprawdę uaktywnił się w działaniach na rzecz zmian klimatycznych.

Jakich działań wymagają zmiany klimatyczne?

Zmiany klimatyczne i związane z nimi katastrofy nie rozróżniają granic. Musimy działać jako globalna społeczność, jako ludzkość, aby stawić czoła temu wyzwaniu. W UNDP skupiamy się na komunikacji, aby zwiększać świadomość i mobilizować ludzi do działania.

Z jakich źródeł finansujecie UNDP?

Nie mamy budżetu na komunikację. Mamy niewielki budżet na wynagrodzenia profesjonalistów. UNDP jest instytucją programową, realizujemy programy w wielu krajach i większość swoich środków przeznaczamy na pomoc bezpośrednią, a nie na komunikację. Dla UNDP o wiele ważniejsze jest upewnienie się, że pieniądze dotrą do ludzi, którzy najbardziej ich potrzebują, niż informowanie o nich. Dlatego współpracujemy z agencjami kreatywnymi, które działają dla nas pro bono lub za niewielką opłatą. Pracujemy także z sektorem firm prywatnych. W ramach limitów przeprowadzamy due diligence. Nie pracujemy z firmami reprezentującymi produkcję broni czy też firmami tytoniowymi. Mamy więc pewne ograniczenia, ale generalnie jesteśmy bardzo otwarci na biznes.

Uruchomił pan i zarządzał pierwszym indywidualnym programem fundraisingowym, darowizn w UNDP. Jak to działa?

Jest to cyfrowa platforma darowizn z dwumilionowym budżetem operacyjnym. To program stworzony zarówno dla osób, które chcą wpłacić niewielkie, np. 10-dolarowe darowizny, jak i dla osób bardziej zamożnych, które wpłacają znacznie więcej. UNDP otrzymuje zdecydowaną większość swoich funduszy – 98% – od państw członkowskich, na zasadzie dobrowolności. Mamy 36 krajów, które składają się na nasz budżet. Oczywiście chcemy też docierać do osób indywidualnych. Otrzymane środki przeznaczamy na poprawę warunków życia ludzi, łagodzenie ubóstwa itp. Przekazujemy je do różnych funduszy, które działają operacyjnie na poziomie krajowym.

Jak znaleźć narzędzia do komunikacji ze społecznościami o bardzo różnych kulturach?

Staramy się znaleźć uniwersalne przesłanie, uniwersalne mity. Kiedy tylko możemy, używamy języków narodowych. Mamy biura w 170 krajach. Najpierw tworzymy kampanię centralną, a następnie implementujemy ją w poszczególnych krajach. Kampanię z udziałem dinozaura przetłumaczyliśmy na 53 języki.

Czy działacie również w Polsce ?

Nie mamy już lokalnego biura w Polsce. Kiedy kraj osiąga pewien poziom rozwoju gospodarczego i nie jesteśmy już potrzebni, zamykamy nasze biura. Polska osiągnęła ten poziom. To samo dotyczy wielu byłych państw satelickich Związku Radzieckiego. Opuściliśmy więc wiele krajów, które już nas nie potrzebują. W latach 50., 60. i 70. XX w. Korea Południowa była bardzo dużym odbiorcą naszej pomocy. Teraz jest darczyńcą UNDP – przekazuje nam darowizny, abyśmy mogli pomagać innym, bardziej potrzebującym.

Jakie plany przed UNDP w najbliższym czasie?

W 2024 r. planujemy kolejną dużą kampanię na temat działań klimatycznych. Będziemy kontynuować prace związane z tematami kryzysu klimatycznego, ochrony natury. Wspieramy też społeczności w sytuacjach kryzysowych na całym świecie. Ta strategia się nie zmieni.

Rozmawiała Magdalena Soroczyńska

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.