W czyje ręce i za ile

Grupa ITI rozważa różne opcje w sprawie pakietu kontrolnego TVN. Analitycy - w wypadku opcji sprzedaży - jako potencjalnego nabywcę wskazują m.in. Time Warner.

Na przełomie czerwca i lipca Grupa ITI, do której należy 56,21 proc. akcji TVN SA (pozostałe 43,79 proc. akcji jest w obrocie publicznym), wysłała do Fox Entertainment, Time Warner oraz grupy Bertelsmann pytania o ewentualne zainteresowanie nabyciem tych udziałów.

Pogłoski o tym, że ITI byłoby skłonne pozbyć się wielu swoich aktywów - m.in. warszawskiego klubu Legii, ewentualnie sieci kin Multikino, a nawet Onetu, największego w kraju portalu należącego do TVN, pojawiały się już od pewnego czasu. Wcześniej szefowie ITI dementowali te doniesienia.

Rozesłany z początkiem lipca komunikat, w którym ITI przyznał, że "wspólnie ze swoimi doradcami finansowymi, J.P. Morgan i Nomurą, analizuje różne strategiczne opcje związane z należącym do niej pakietem kontrolnym akcji TVN SA", potwierdził, że nie ma dymu bez ognia.

Analitycy rynku telewizyjnego, z którymi rozmawialiśmy, jako potencjalnie najbardziej zainteresowanego wskazują Time Warner. Koncern ma udziały w Central European Media Enterprises (CME), które z kolei jest właścicielem stacji telewizyjnych w naszym regionie. Do pełni szczęścia brakuje mu Polski. Należy przypomnieć, że CME w połowie lat 90. nie tylko współpracowała z TVN, była nawet współudziałowcem tej stacji, a jej przedstawiciele budowali ofertę handlową.

Jeden z  rozmówców, proszących o anonimowość, wskazuje: - CME w Czechach, na Słowacji, w Słowenii, Rumunii, Bułgarii i Chorwacji konsekwentnie rozwija równolegle biznesy telewizyjne i internetowe, dlatego w tym wypadku synergia z nabycia TVN wraz z Onetem byłaby największa. Natomiast odnośnie do Murdocha [Rupert Murdoch kontroluje News Corp., udziałowca Fox Entertainment - dop. red.] to przecież zwinął się on z naszego rynku z podkulonym ogonem [jesienią 2008 r. News Corp. wycofał się z nieudanej inwestycji w TV Puls - dop. red.] i nie przypuszczam, by tak mu zależało na powrocie.

W tym miejscu należy dodać, że nasz rozmówca wypowiadał te słowa, zanim imperium Ruperta Murdocha zatrzęsło się w posadach z powodu afery podsłuchowej. Wycofanie oferty na zakup brytyjskiej stacji BSkyB to dowód na to, że Murdoch raczej nie zajmie się w najbliższej przyszłości nowymi akwizycjami, bo musi bronić dobrego imienia firmy i status quo.

Na rzecz News Corp. mogłoby natomiast przemawiać to, że Markus Tellenbach, prezes Grupy TVN od jesieni 2009 r., przeszedł ze Sky Deutschland, platformy kontrolowanej przez Murdocha, gdzie był przewodniczącym rady nadzorczej.

W sumie najważniejsze jest pytanie, nie kto, ale za ile przejmie perełkę polskich mediów. Czy cenę obniży na przykład fakt, że to ITI wystosował zapytania w sprawie sprzedaży pakietu TVN, i to w kontekście pojawiających się plotek o konflikcie pomiędzy udziałowcami holdingu ITI, w tym spadkobiercami Jana Wejcherta, jednego ze współzałożycieli stacji?

TVN jest wyceniany na ok. 5,4 mld zł (tyle wynosi kapitalizacja spółki), więc pakiet będący w posiadaniu TVN wart jest ok. 3 mld zł. Nabywca będzie musiał zapewne dołożyć premię za kontrolę.

Z drugiej strony, jak wskazują nasi rozmówcy, wciąż nie widać wyraźnego odbicia rynku reklamowego. - Pierwszy kwartał ubiegłego roku, wziąwszy po uwagę międzynarodowy kryzys, był całkiem niezły, drugi pomimo Smoleńska i powodzi także stosunkowo niezły, na trzeci przypadają wakacje, więc wszyscy spodziewali się, że odbicie nastąpi w ostatnim. Gdy okazało się, że nie nastąpiło, to pojawiły się opinie, że ludzie na wyrost przestraszyli się kryzysu, oszczędzali, ale od nowego roku na pewno zaczną wydawać. Tymczasem I kwartał tego roku przyniósł ledwie symboliczny wzrost (według szacunków domu mediowego Starlink rynek reklamy urósł w I kw. 2011 r. o 2,7 proc.). Zobaczymy, jak będzie dalej, ale fajerwerków się nie spodziewam - mówi jeden z analityków.

W ub.r. Grupa TVN miała 2,49 mld zł przychodów, o 18 proc. więcej niż w 2009 r., ale zysk netto wyniósł jedynie 42,7 mln zł wobec 420,8 mln zł rok wcześniej. Jeszcze gorzej było po I kwartale br., który grupa zakończyła stratą netto ponad 40 mln zł, choć przychody wzrosły o 6,5 proc., do 582,4 mln zł.

Udział grupy TVN w rynku reklamy telewizyjnej spadł z 33,6 do 32,4 proc. rok do roku. Głównym beneficjentem tego trendu był Polsat. Wzrost przychodów TVN osiągnął dzięki wynikom kanałów tematycznych, Onetu i platformy satelitarnej N. Kanał główny zmniejszył swoje wpływy.

W czerwcu br. udział TVN w oglądalności wynosił w grupie all 15,13 proc. (druga pozycja w wielkiej czwórce, po TVP1), a w grupie 16-49 - 16,23 proc., też druga pozycja, ale po Polsacie.

Na wycenie TVN ciążą także dwie transze obligacji (pierwsza z 2009 r. na sumę 593 mln euro, z terminem zapadalności w 2017 r., i druga z ub.r. – na 175 mln euro, z terminem zapadalności w 2018 r.), z których spora część trafiła do ITI jako zapłata za przejętą platformę N. Ten dług - na co wskazują nasi rozmówcy – na pewno nie sprzyja ITI w negocjacjach cenowych.

 

Maciej Burlikowski 1228 Artykuły

W "Media & Marketing Polska" od 2000 r. Zajmuje się m.in. branżą telekomunikacyjną, usług finansowych, samochodami i energetyką. Uwielbia podróże dalekie i bliskie.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.